Zbrodnia katyńska

Kolejna skarga rodzin ofiar Katynia

Ekshumacja pomordowanych. Katyń 1943 r.
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
21 krewnych ofiar zbrodni katyńskiej składa dziś kolejną skargę przeciwkoRosji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Jest wśród nich 92-letnia Danuta Kraczkiewicz, wdowa po oficerze, który trafił do obozu w Starobielsku i nigdy stamtąd nie wrócił.
- To nie tylko ludobójstwo. To zbrodnia na Polsce - mówi "Rz" jeden ze skarżących się - Stanisław Drabczyński z Krakowa, którego stryj - Ignacy Marian, zakonnik i student teologii, został zamordowany w Katyniu. Trafił do obozu w Kozielsku tylko dlatego, że miał na sobie w chwili aresztowania pożyczony plaszcz oficerski. Stanisław Drabczyński wierzy w znaczenie prawdy, która - jak mówi - powinna wyzwolić i Polaków, i Rosjan. - To była elita. Gdyby ci ludzie wychowali dzieci, żylibyśmy w innej Polsce - dodaje. Ze skargą, nieprzypadkowo kierowaną dokładnie w 70. rocznicę podpisania przez Stalina rozkazu zamordowania blisko 22 tys. polskich oficerów, policjantów, profesorów i duchownych występuje też m.in. Ewa Osiecka z Warszawy, córka oficera rezerwy Aleksandra Marka Kowalskiego. Nie pamięta ojca - hokeisty, dwukrotnego olimpijczyka, bo kiedy wybuchła wojna, miała zaledwie rok. Dziś ma nadzieję na uczciwość Trybunału - powiedziała "Rz". Dlatego zdecydowała się wystąpić przeciwko Rosji. Nie jest natomiast zadowolona z dotychczasowych planów obchodów kwietniowej rocznicy w Katyniu. - Zapowiedzi są niejasne. Czy to wypada, żeby potomkowie katów zapraszali potomków ofiar? - zastanawia się.
Kolejna polska skarga katyńska kierowana do Strasburga także dotyczy naruszenia przez Rosję Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w tym prawa do życia oraz prawa do poznania pełnej informacji o okolicznościach śmierci ofiar zbrodni przez ich bliskich. Podobnie jak w przypadku złożonej w sierpniu 2009 roku skardze 13 innych krewnych ofiar zbrodni katyńskiej, o której pisaliśmy kolejna grupa bliskich oficerów wnosi o tzw. szybką ścieżkę rozpatrywania ich pozwu przez Strasburg ze względu na wiek niektórych skarżących. W poprzedniej grupie także na złożenie pozwu zdecydowała się jedna z nielicznych żyjących wdów katyńskich - Ojcumiła Wołk z Warszawy. Dzisiejsza skarga jest już trzecią kierowaną w sprawie tej zbrodni do Trybunału w Strasburgu. Pierwszą złożyli w 2007 Jerzy Janowiec i Antoni Trybowski, syn i wnuk oficerów, jeńców obozu w Starobielsku. Do obu poprzednich zdecydował się przystąpić jako tzw. strona trzecia polski rząd. To zwiększa rangę skargi i daje przedstawicielom polskich władz możliwość przekazywania informacji i składania wniosków podczas postępowania w Strasburgu. Jak się dowiedziała "Rz" od reprezentującego skarżących dr Ireneusza Kamińskiego z Instytutu nauk Prawnych PAN, o możliwość złożenia skargi stara się także co najmniej kilkunastu kolejnych krewnych ofiar zbrodni katyńskiej. Kierujący dziś pozew przeciwko Rosji nie są zatem ostatnimi Polakami, którzy na takie postępowanie się zdecydowali. Rosja wciąż nie uznaje zbrodni katyńskiej za ludobójstwo, ale za zbrodnię pospolitą, która dawno ulega przedawnieniu. Podczas prowadzonego przez 14 lat tzw. rosyjskiego śledztwa katyńskiego nie wykryto sprawców zbrodni i nikomu nie postawiono zarzutów. W dodatku utajniono nie tylko część materiałów tego śledztwa, ale i samą decyzję o jego umorzeniu w 2004 roku.
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL