REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Europa » Bałkany

Bałkany

Karadżić: winni są Muzułmanie

ap, dpa, Katarzyna Zuchowicz 01-03-2010, ostatnia aktualizacja 01-03-2010 19:44
Radovan Karadżić
źródło: AFP
Radovan Karadżić

Po miesiącach zwłoki w Hadze ruszył proces byłego przywódcy bośniackich Serbów. Grozi mu dożywocie

Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy oskarżony o zbrodnie wojenne i ludobójstwo Radovan Karadżić pojawi się na sali rozpraw. Cztery miesiące temu zbojkotował proces, twierdząc, że potrzebuje więcej czasu na zapoznanie się z milionem stron dokumentów.

O kolejne odroczenie procesu apelował zresztą do samego końca. Sędziowie byli jednak nieugięci. Znaleźli też na niego sposób – pozwolili, by bronił się sam, jednocześnie wyznaczając brytyjskiego adwokata z urzędu. Zagrozili, że jeśli nadal będzie blokował proces, prawnik Richard Harvey natychmiast przejmie jego sprawę.

Karadżić posłuchał. Przemawiał przez trzy godziny, korzystając jedynie z luźnych notatek, a nawet zaprezentował film wideo. – Będę bronił naszego narodu i naszej sprawy. Prokuratura chce mnie przedstawić jako potwora, bo nie ma żadnych dowodów – przemawiał. Mówił, że w latach 90. Serbowie jedynie bronili się przed islamskimi fundamentalistami, którzy chcieli przejąć kontrolę nad Bośnią i uczynić z niej republikę islamską. – Nigdy naszą intencją nie było wygnanie Muzułmanów i Chorwatów z Republiki Serbskiej. Serbowie chcieli żyć razem z Muzułmanami, ale nie pod ich rządami. W takim bowiem razie byliby pozbawieni fundamentalnych praw – zaznaczył. Wojnę na Bałkanach nazwał „sprawiedliwą i świętą”.

64-letni Karadżić to więzień numer jeden haskiego trybunału. Wyższy rangą był tylko Slobodan Miloszević, który zmarł w celi w 2006 roku. Karadżić ukrywał się wtedy w Belgradzie i pracował pod przybranym nazwiskiem jako lekarz. Do Hagi trafił w lipcu 2008 roku.

– Cieszę się, że wreszcie jest szansa, by jego proces był kontynuowany. Ale sędziów czeka trudne zadanie. Mają ograniczony czas, by go osądzić – mówi „Rz” Bośniaczka Merdijana Sadović, która śledzi haskie procesy z ramienia brytyjskiego Institute for War and Peace Reporting. Inni bałkańscy zbrodniarze czekali na proces po kilka lat. Karadżić nie miał takiej szansy, gdyż trybunał ma skończyć pracę w 2010 roku. Skarżyła się na to także jego córka, twierdząc, że ojciec nie miał czasu na przygotowanie się. – Jestem pewna, że jeśli zajdzie potrzeba, sędziowie przedłużą proces o kilka miesięcy. Ale na pewno nie o cztery lata, jak było w przypadku Miloszevicia. Szanse, że Karadżić zostanie uniewinniony, są równe zeru – mówi Sadović.

Trybunał został utworzony w 1993 roku. W tym czasie oskarżył 161 osób. 40 spraw jest w toku. Dwie osoby – w tym prawa ręka Karadżicia, gen. Ratko Mladić – nadal są na wolności.

– W Serbii – oprócz nacjonalistów – mało kto interesuje się procesem Karadżicia. On jest już skończony – mówi „Rz” serbski politolog Duszan Janjić. Co innego Vojislav Szeszelj, lider Serbskiej Partii Radykalnej, który w Hadze przebywa od siedmiu lat. – Trybunał zrobił mu dużą reklamę. Myślę, że gdy wróci do Belgradu, będzie bardziej popularny niż kiedyś – dodaje Janjić.

Jego zdaniem Serbowie uważają trybunał za instytucję polityczną, która z sądem niewiele ma wspólnego. Mowę Karadżicia wielu prawników też nazwało polityczną.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Grecja czeka na ratunek

Ateny liczą na nową gigantyczną pożyczkę i darowanie części starych długów. Strefa euro i MFW żądają dodatkowych gwarancji >>