REKLAMA

"Rzeczpospolita" ujawnia

Matematyka z błędem

Renata Czeladko 28-02-2010, ostatnia aktualizacja 01-03-2010 03:44
Błąd pojawia się w reklamie  z kapitan Martą Sziłajtis-Obiegło, która w wieku 23 lat samotnie opłynęła świat. Rejs zakończyła w 2009 r.
źródło: www.cke.kome.pl
Błąd pojawia się w reklamie z kapitan Martą Sziłajtis-Obiegło, która w wieku 23 lat samotnie opłynęła świat. Rejs zakończyła w 2009 r.
Załączniki:

Spot, który ma zachęcać do nauki matematyki, zawiera błędny wzór

Od połowy lutego w stacjach telewizyjnych pojawia się spot reklamujący matematykę. Żeglarka Marta Sziłajtis-Obiegło, która samotnie opłynęła świat, opowiada w nim, jak obliczyć, ile minut można bezpiecznie spać w czasie rejsu, by nie rozbić jachtu o inny statek czy skałę.

Pod koniec reklamy pojawia się wzór na obliczenie tego czasu, w którym t równa się D1 plus D2 dzielone przez V.

Wyprowadzenie wzoru - .pdf

Obliczenia zaintrygowały doc. Lecha Mankiewicza z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN: – We wzorze jest błąd – mówi "Rz". – Wygląda na bardzo uproszczony i nie do końca zgadza się z tym, co mówi żeglarka. Mam wrażenie, jakby ktoś zastąpił dobry wzór złym, a w każdym razie nielogicznym -dodaje i wskazuje, że w mianowniku wzoru zamiast V powinno być V1 (prędkość jachtu) dodane do V2 (prędkość statku).

– Wygląda to tak, jakby drugi statek stał w miejscu. Niezrozumiałe jest więc, czemu podaje się drogę, jaką przemierza – przyznaje Wiesław Włodarski, matematyk i dyrektor LO im. Barbosy w Warszawie.

– Korzystam z bardziej skomplikowanych obliczeń. Próbowałam przekonać agencję reklamową, by je pokazać – przyznaje "Rz" kapitan Marta Sziłajtis-Obiegło. I wyjaśnia, że pod uwagę trzeba wziąć ok. 10 czynników. – Obliczenia zajmują jakieś trzy kartki – zaznacza. Przesłała je agencji, ale nie widziała, jaki ostatecznie wzór znalazł się w reklamie. Maciej Niedźwiecki z agencji DDB, która przygotowała reklamę, tłumaczy, że wykonała ona badania, z których wynika, iż uczniowie na ogół uważają matematykę za trudną i niepotrzebną. A reklama ma pokazać, że jest odwrotnie. – Skomplikowany wzór mógłby odstraszać od spotu – mówi Niedźwiecki. – Celem kampanii jest zachęcać do matematyki, a nie trafiać w kompleksy i utwierdzać w przekonaniu, że jest trudna. Próbowaliśmy znaleźć kompromis między treścią matematyczną a atrakcyjnością wizualną.

Twierdzi, że wzór konsultowano z matematykiem z UW. – V to suma średniej prędkości jachtu i okrętu. Próbowaliśmy rozwinąć wzór, ale kadr robił się nieczytelny – opowiada Niedźwiecki. – Być może należało to rozpisać, by uniknąć niejasności.

Docent Mankiewicz żałuje, że nie pokazuje się piękna matematyki, taką, jaką ona jest, tylko jak ją chce widzieć agencja reklamowa: – Już Euklides powiedział Ptolemeuszowi I, że w matematyce nie ma specjalnej drogi dla królów. To też oznacza, że jeśli upraszcza się skomplikowane wzory, należy zrobić to tak, żeby zachować ich sens i znaczenie.

Matematyk Wiesław Włodarski dodaje, że przytoczenie niefortunnego wzoru tylko pokazuje, jak bardzo potrzebne jest lepsze nauczanie w szkołach matematycznego myślenia.

Reklamy matematyki za ok. 20 mln zł (sześć spotów wizerunkowych i 75 3,5-minutowych filmów tłumaczących zagadnienia matematyczne) zamówiła Centralna Komisja Egzaminacyjna. Mają przełamywać w społeczeństwie stereotypy, że to trudny i nieprzydatny w życiu przedmiot. Kampania wiąże się z powrotem obowiązkowego egzaminu z matematyki na maturę.

Jak dowiedziała się „Rz”, pracownicy CKE, którzy widzieli spot z feralnym wzorem, nie zgłaszali żadnych wątpliwości. – Zleciliśmy wykonanie reklam agencji, która miała konsultować ich treść z naukowcami. Jeśli w spocie jest błąd, to zażądamy poprawienia – zapowiada prof. Krzysztof Konarzewski, dyrektor CKE, i gratuluje tym, którzy zauważyli nieścisłość.

Od poniedziałku w telewizji mają się pojawić nowe reklamy. Tym razem o przydatności matematyki opowiadać będą architekt i dyrygent. Agencja zapewnia, że są merytorycznie dopracowane.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Komputery i iPady dla dyrektora?

Polska może być zmuszona zwracać UE miliony złotych. Zdradzamy kolejne kulisy przetargów w MSWiA >>