REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Teatr

Teatr

Walka aktorki z reżyserem

Jacek Cieślak 08-02-2010, ostatnia aktualizacja 08-02-2010 01:45
Joanna Szczepkowska i reżyser Krystian Lupa podczas próby spektaklu „Persona. Ciało Simone”
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Joanna Szczepkowska i reżyser Krystian Lupa podczas próby spektaklu „Persona. Ciało Simone”
źródło: materiały prasowe
Joanna Szczepkowska, Małgorzata Braunek i reżyser Krystian Lupa podczas próby spektaklu „Persona. Ciało Simone”
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Joanna Szczepkowska, Małgorzata Braunek i reżyser Krystian Lupa podczas próby spektaklu „Persona. Ciało Simone”

Premiera spektaklu „Persona. Ciało Simone” wisiała na włosku. Joanna Szczepkowska, grająca jedno z wcieleń głównej postaci, złożyła wymówienie

Pierwszą częścią tryptyku Krystiana Lupy „Persona” w warszawskim Teatrze Dramatycznym była „Marilyn” z kreacją Sandry Korzeniak. Bohaterką drugiej jest Francuzka Simone Weil, chrześcijańska myślicielka o żydowskich korzeniach. Wybitny inscenizator pokazuje ją przez pryzmat problemów aktorki (Małgorzata Braunek) zmagającej się z rolą Simone. Jej sceniczne wcielenie w finale gra Joanna Szczepkowska.

Podróż w czasie

– Monroe uosabia rewolucję seksualną, Weil przeszła ekstremalną duchową drogę od żydowskich korzeni do chrześcijaństwa – mówi Krystian Lupa. – Są przeciwnymi biegunami tego, co się dzieje z osobowością człowieka w naszej kulturze.

Reżyser koncentruje się na problemach aktorek, by spojrzeć na bohaterki w nowy sposób. – Z Marilyn było to łatwiejsze: autokomentarz był niejako oczywisty. Simone wypierała „ja” ze swoich myśli i zapisków, co miało przyczynę w braku akceptacji własnej osoby. Ponieważ jest postacią enigmatyczną, jako instrumentu badawczego jej świadomość użyłem Elżbiety Vogler, bohaterki „Persony” Bergmana. U niego w filmie zrezygnowała z grania, u mnie, po latach, wraca do zawodu. Na początku nie chce się pogodzić z rolą Simone. Później się z nią zmaga, bo postać jest jak nowotwór w ciele aktora. Ma własną wolę i potrzeby.

Krystian Lupa hipnotyzuje aktorów światem, który stworzył - Joanna Szczepkowska

Spektakl oparty jest głównie na tekstach Weil.

– Moją najważniejszą inspirację stanowi „List do ojca Perrin”, który nazwała swoją duchową biografią – dodaje Lupa. – Chodziło w nim o niezwykłą kontrowersję: mimo fascynacji chrześcijaństwem Simon uważała, że zgoda na chrzest byłaby z jej strony błazeństwem.

W roli aktorki grającej Weil Lupa obsadził Małgorzatę Braunek, która nie ma doświadczeń teatralnych. 40 lat temu wzięła udział w dwóch spektaklach Adama Hanuszkiewicza.

– Wracam do moich wspomnień z przełomu lat 60. i 70., kiedy w pierwszych filmach Braunek grała osobę tajemniczą i fascynującą – mówi reżyser. – Ale zrymowała się też z bergmanowską Elżbietą Vogler. Tak jak ona zrezygnowała z kariery. Porzuciła aktorstwo dla drogi duchowej. Przekroczyła teatr – ja też poszukuję nowego języka. Umówiliśmy się na próbę. A potem połknęła haczyk.

Finałowe wcielenie Simon Weil gra Joanna Szczepkowska.

– Ma doświadczenie teatru akademickiego, ale jest artystką niezwykle świadomą, wyczuloną na niuanse ludzkiej psychiki. Rozedrganą, a jednocześnie precyzyjną. Nie mamy problemów we współpracy – dodaje reżyser.

Autentyzm mistrza

Joanna Szczepkowska jest zachwycona artystycznymi celami Krystiana Lupy, choć nie ukrywa, że reżyserska droga dochodzenia do nich bywa dla niej irytująca. 

– Premiera „Simone” miała się odbyć rok temu. Ale dla Krystiana czas nie istnieje. Próby trwają latami – mówi Joanna Szczepkowska. – Ja jestem aktorką i moim zadaniem jest granie, ruch. Słuchając miesiącami, jak Krystian Lupa opowiada swoje przeżycia, czułam się jak darmowy psychoterapeuta i wielokrotnie chciałam zrezygnować.  

W czasie prób dostała propozycję zastępowania Jadwigi Jankowskiej-Cieślak w „Wymazywaniu”. 

– I wtedy, w czasie tych kilku spotkań zrozumiałam, dlaczego aktorzy uwielbiają Lupę. On ich hipnotyzuje światem, który stworzył. Tam się nie gra, tam się mieszka. A przede wszystkim Lupa jest autentyczny. Jego emocje, czasem na granicy szaleństwa, są dla aktorów artystycznym wyzwaniem. Jemu się po prostu wierzy. Nie wiem, czy to dla niego komplement, ale ja dopiero po przekroczeniu granicy sceny zrozumiałam istotę wartości wyznawanych przez Krystiana Lupę.

Niestety praca nad „Simone” stanęła.  

– Uparcie twierdzę, że taki twórca jak Lupa powinien mieć swój własny teatr. Wtedy aktor, decydując się na pracę z reżyserem, dla którego nie liczy się czas, wie, że może się spodziewać studiowania tekstu miesiącami, bez wieczornych przedstawień, czyli po prostu bez zarobku. Wtedy to jest kwestia stylu życia, a nie tylko pracy. Sandra Korzeniak podczas przygotowań do „Marilyn” była oddana projektowi 24 godziny na dobę. Zagrała fenomenalnie. Ale ja nie chcę teatru-zakonu, muszę się stykać z normalnym życiem. Nawet w trakcie fascynujących prób.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Outsider i artysta

Redbad Klijnstra o reżyserii sztuki „Przebudzenie” oraz o bajkach kaszubskich, które ma dla Danuty Stenki >>