REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Piątek+

Piątek+

Jak to robią seksmaszyny

Piotr Kościelniak 29-01-2010, ostatnia aktualizacja 29-01-2010 00:01
Tak wygląda robot RealDoll
źródło: Getty Images/AFP
Tak wygląda robot RealDoll
Roxxxy - pierwszy mówiący seksrobot
źródło: AP
Roxxxy - pierwszy mówiący seksrobot
Lalki mają wymienne części ciała
źródło: Getty Images/AFP
Lalki mają wymienne części ciała

Wyglądają jak ludzie, są miękkie i ciepłe w dotyku, potrafią nawet mówić. I każdy może je mieć. Technika seksualna nabrała właśnie nowego znaczenia. Nadchodzą seksroboty

Czy można pokochać maszynę? Czy seks z robotem to już zdrada prawdziwego partnera, czy jeszcze nie? I wreszcie – czy to w ogóle możliwe, by stworzyć androida, który „to” robi? Wygląda na to, że na przynajmniej dwa z tych pytań odpowiedź jest twierdząca. Seksroboty istnieją. Można je zamówić. Cena – od około 7 tysięcy dolarów. Na razie oferowane są wersje dla panów. Modele dla pań w przygotowaniu.

Na pierwszy rzut oka seks z robotem wydaje się pomysłem dziwnym. – Ale tylko do momentu, aż ktoś przeczyta, na przykład w „Cosmo”, historię „kochałam się z robotem i było wspaniale” – mówił w rozmowie z LiveScience David Levy, specjalista w dziedzinie robotyki i sztucznej inteligencji. Dr Levy w książce „Miłość i seks z robotami” przewiduje nie tylko uprawianie mechanicznego seksu, ale pojawienie się wznioślejszych uczuć do maszyn, nawet miłości. – Brzmi dziwnie, ale wcale takie nie jest. Miłość i seks z robotami są nieuniknione.

„Roboty stają się coraz podobniejsze do ludzi, wchodzą z nami w coraz bliższe kontakty. Najpierw były bezosobowe, pracowały w fabrykach. Później trafiły do biur i rozwoziły pocztę albo oprowadzały zwiedzających w muzeach. Teraz są w domach – na przykład jako automatyczne odkurzacze. Są też robozabawki, takie jak piesek Sony Aibo” – przekonuje dr Levy.

Roxxxy lady

Za pięć lat możliwy będzie seks z robotami – przewidywał prof. Henrik Christensen, współzałożyciel European Robotics Research Network. To było w 2006 roku. Ta przepowiednia sprawdza się co do joty. Na początku stycznia amerykańska firma TrueCompanion zaprezentowała „pierwszego działającego seksrobota na świecie”. Ma na imię Roxxxy, jest (jak nietrudno się domyślić) modelem kobiecym, wyposażonym w czujniki dotyku, syntezator mowy – tak, można z nią również rozmawiać – oraz pięć osobowości do wyboru – od „Dzikiej Wendy” po "Oziębłą Farrah”.

Twórca Roxxxy – Douglas Hines – przedstawił swoje dzieło podczas targów dla dorosłych – AVN Adult Entertainment Expo w Las Vegas. W tym samym czasie i miejscu odbywały się również targi elektroniki użytkowej CES. Nic dziwnego, że dziennikarze relacjonujący wydarzenia na CES opisywali Roxxxy – android jest bowiem sterowany laptopem (w cenie zestawu), ma interfejs do sieci bezprzewodowej Wi-Fi i wsparcie techniczne 24 godziny na dobę. Po prostu kolejny elektroniczny gadżet.

Inne parametry? 169 centymetrów wzrostu, 54 kilogramy wagi. Producent zapewnia, że jest „poprawna anatomicznie”. Jeżeli komuś nie podoba się jako brunetka, może zamówić sobie Roxxxy w wersji blond lub rudej. Albo łysą.

Jeszcze większy wybór mają klienci RealDolls – panie są może mniej zmechanizowane, ale za to można wybierać z kilkunastu wzorów twarzy, włosów i ciała. A gdy się klientowi sztuczna partnerka znudzi, zawsze może zamówić całkiem nową głowę i przykręcić ją do korpusu.

– Są firmy, które już sprzedają realistyczne lalki. To tylko kwestia dodania elektroniki, żeby zyskały trochę iskry – mówi dr Levy. – Z punktu widzenia robotyki to bardzo prymitywne, ale ważne, że potrzebna technologia już tu jest.

Sposób na tęsknotę

"Roxxxy wie, jak masz na imię, wie co lubisz, a czego nie, może z tobą rozmawiać i wyrażać swoją miłość do ciebie” – można przeczytać na stronie firmy. Ale Hines w rozmowie z „Telegraph” nie owija w bawełnę: „Nie umie odkurzać, nie umie gotować, ale zrobi prawie wszystko inne. Jeśli wiesz, co mam na myśli”.

Amerykański robot pod jednym względem jest wyjątkowy: umie prowadzić rozmowę. – Seks kiedyś się kończy – mówi Hines. – A wtedy chciałbyś z kimś pogadać.

Głos z syntezatora brzmi co prawda metalicznie (ci, którzy słyszeli, porównują go do – przyznajmy, mało seksownego – głosu Stephena Hawkinga), ale za to Roxxxy zna się na piłce nożnej. A szczególnie na grze Manchesteru United. Po rozmowie, gdy android zapada w drzemkę, z głośniczka dobywa się... chrapanie.

Inne podobne seksgadżety – mechaniczne lalki japońskiej firmy HoneyDolls też są już udźwiękowione. Reagują głosem na przykład na naciśnięcie piersi. Dźwięki wgrywa się z karty pamięci.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jak macho został moralistą

Kiedyś Clint Eastwood był filmowym twardzielem oskarżanym o propagowanie przemocy. Dziś zaskakuje moralną wrażliwością >>