Sfera budżetowa
Budżetówka liczy i wypłaca trzynastki
Szefowie urzędów, jednostek samorządowych i naczelnych organów sięgają po rezerwy do kas na dodatkowe wynagrodzenia roczne dla pracowników. Choć muszą je uiścić do końca marca, zwykle robią to w styczniu
Te tzw. trzynaste pensje regulują swoim pracownikom:
- państwowe jednostki budżetowe i ich gospodarstwa pomocnicze oraz państwowe zakłady budżetowe,
- te samorządowe jednostki budżetowe, ich gospodarstwa pomocnicze oraz zakłady budżetowe, które prowadzą gospodarkę finansową zgodnie z ustawą o finansach publicznych,
- niektóre urzędy organów władzy państwowej, kontroli, ochrony prawa, sądów i trybunałów, a konkretnie kancelarie: Sejmu, Senatu, Prezydenta RP, Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, sądownictwa powszechnego, Najwyższej Izby Kontroli, rzecznika praw obywatelskich, rzecznika praw dziecka, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, generalnego inspektora ochrony danych osobowych, Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Krajowego Biura Wyborczego, Państwowej Inspekcji Pracy oraz Rządowego Centrum Legislacji, biura poselskie, senatorskie lub poselsko-senatorskie oraz kluby, koła albo zespoły poselskie.
Kwestie te reguluje ustawa z 12 grudnia 1997 r. o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym dla pracowników sfery budżetowej (DzU nr 160, poz. 1080 ze zm.).
Staż niekoniecznie ciągły
Dodatkowe wynagrodzenie roczne przysługuje zatrudnionemu, który w zeszłym roku przepracował w jednym zakładzie przynajmniej sześć miesięcy. Chodzi o staż u pracodawcy, który wypłaca pieniądze, choć niekoniecznie ciągły. Znaczy to, że w trakcie weryfikacji uprawnień do trzynastki sumujemy wszystkie ubiegłoroczne okresy pracy w danej jednostce bez względu na przerwy w nich. Wynika tak z uchwały Sądu Najwyższego z 15 stycznia 2003 r. (III PZP 20/02).
PrzykładW ubiegłym roku pan Tadeusz, kierowca, pracował w urzędzie gminy na trzy czwarte etatu na czas określony od 1 lutego do końca maja. Od 1 października znowu się zatrudnił u tego samego pracodawcy, tym razem na cały etat i czas określony do końca marca br. Powinien dostać trzynastą pensję, bo przepracował w zeszłym roku łącznie siedem miesięcy. W stażu gwarantującym jej uzyskanie sumujemy bowiem wszystkie okresy zatrudnienia w tym samym podmiocie budżetowym, mimo że dzieliła je przerwa.
Nie ma przy tym znaczenia wymiar czasu pracy. W stażu uprawniającym do trzynastki uwzględniamy zatrudnienie zarówno na cały, jak i na część etatu. Rozmiar zatrudnienia, a co za tym idzie wysokość pensji, odbiją się za to na wysokości samej trzynastki.
Tylko dla rzetelnych i sumiennych
Przepisy nie precyzują, co to znaczy przepracować minimum sześć miesięcy. Nie wiadomo zatem, jak ustalać przynajmniej sześciomiesięczny staż warunkujący nabycie trzynastki. Wedle uchwały SN z 25 lipca 2003 r. (III PZP 7/03) chodzi o czas aktywnie przepracowany, gdy osoba rzeczywiście wykonywała swoje obowiązki: codziennie stawiała się do pracy, wykonywała bieżące polecenia szefa, podpisywała listę obecności. SN nakazał również traktować następujące rodzaje absencji w pracy jako czas rzeczywiście przepracowany:
- powołanie do czynnej służby wojskowej albo skierowanie do odbycia służby zastępczej,
- podjęcie zatrudnienia po zwolnieniu z czynnej służby wojskowej albo po odbyciu służby zastępczej,
- urlopy wychowawczy oraz dla nauczyciela, w tym akademickiego – dla poratowania zdrowia, do celów naukowych, artystycznych lub kształcenia zawodowego.
Pozbawione świadczenia są zatem osoby, które w zeszłym roku przebywały na urlopach macierzyńskich czy dłuższych zwolnieniach lekarskich.
PrzykładDo końca kwietnia zeszłego roku kobieta przebywała na urlopie macierzyńskim, a potem do końca maja na wypoczynkowym. Następnie do końca sierpnia miała zwolnienie lekarskie. Do zakładu wróciła 1 września i pracowała do końca roku. Stosując uchwałę SN z 25 lipca 2003 r., nie przysługuje jej trzynasta pensja, gdyż staż uprawniający do jej otrzymania to okres rzeczywiście przepracowany, który w tym wypadku wyniósł jedynie pięć miesięcy (maj, kiedy pracownica przebywała na urlopie wypoczynkowym, plus praca od września do końca roku). Pomijamy zatem urlop macierzyński i zwolnienie lekarskie.














