Rzecz na Święta
Miękka siła Konfucjusza
Jeszcze niedawno myśl, że Chiński Nowy Rok mógłby stać się bardzo popularny wśród mieszkańców zachodnich miast, wydałaby się niedorzeczna. A to dopiero początek przemian wizerunkowych, do jakich dążą władze w Pekinie
Gdzieś na przełomie tysiącleci, pod koniec lat 90. zeszłego stulecia, a może w pierwszych latach mijającej właśnie dekady, w Pekinie i innych większych chińskich miastach na dobre zadomowił się w zimie Shengdan Laoren, czyli bożonarodzeniowy Staruszek. Tak Chińczycy ochrzcili Świętego Mikołaja. Bez błogosławieństwa władz centralnych, bez wsparcia medialnego, bez zaplecza chrześcijańskiej tradycji Boże Narodzenie stało się popularnym świętem wielkomiejskiej klasy średniej, która, choć ni w ząb nie rozumiała jego przesłania czy historii, radośnie przyjęła je w swojej własnej, skomercjalizowanej i zsinizowanej wersji.













