REKLAMA

Opinie

Powrót sędziego śledczego czy złudzeń

Andrzej Jankowski 12-01-2012, ostatnia aktualizacja 12-01-2012 07:20

Dzisiaj zapewne mało kto już pamięta, że dopełnieniem przepisów o rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, miało być powołanie do życia instytucji sędziego śledczego - pisze publicysta prawny Andrzej Jankowski

To właśnie sędzia śledczy, jako niezawisły, nieusuwalny przedstawiciel władzy sądowniczej, miał kontrolować legalność zatrzymań, podsłuchów, rewizji w mieszkaniach, zarządzanych przez prokuraturę i policję.

Tarcza przed politycznymi naciskami

To sędzia śledczy miał na co dzień pilnować, by prokuratura nie obrosła w piórka, by nie uległa naciskom polityków i swoich szefów. To właśnie on miał zapobiegać, by prokuratorzy nie byli odsuwani przez przełożonych od prowadzenia śledztwa tylko dlatego, że zdecydowali się postawić zarzuty karne szefowi służby specjalnej. Albo żeby nie umarzali pochopnie sprawy znanemu politykowi, który zapomniał wpisać do swojego oświadczenia majątkowego bagatela - samolotu.

Nie bardzo też mogę sobie wyobrazić, by sędzia śledczy dopuścił do tak karygodnych błędów, jakie śledczy popełnili w sprawie Olewnika. Albo żeby wysyłał o szóstej rano uzbrojonych funkcjonariuszy ABW do młodego internauty, którego poniosła fantazja w prowadzeniu strony WWW AntyKomor.pl. A niestety, prokurator generalny z całym swym arsenałem ustawowych gwarancji niezależności nie uchronił naszego postępowania przygotowawczego przed tego rodzaju zdarzeniami.

Ciemne sprawki głowy państwa

Oczywiście naiwnością byłoby sądzić, że sędzia śledczy uwolni od razu nasz proces karny od wszelkich nieprawidłowości i patologii. Za każdym urzędem stoją konkretni ludzie i to oni w ostateczności decydują o sile lub słabości instytucji. Gdyby w rolę sędziów śledczych mieli wcielić się np. młodzi absolwenci krakowskiej szkoły dla sędziów i prokuratorów albo asesorzy, którzy nie mogą się doczekać na nominacje prokuratorskie, to z pewnością o sile i sukcesach tej instytucji moglibyśmy zapomnieć. Jednocześnie jednak takie charyzmatyczne postaci, jak nieugięty i nieprzekupny włoski sędzia Giovanni Falcone, który stawił czoło sycylijskiej mafii, czy Hiszpan Baltazar Garzon, który ścigał przed brytyjskimi sądami gen. Augusta Pinocheta, powinny stać się legislacyjnym wyzwaniem dla naszych prawników. Warto pamiętać o tych bezkompromisowych postaciach i procedurach, którymi oni kroczyli, zwłaszcza dzisiaj, kiedy toczą się prace nad usprawnieniem naszego kodeksu postępowania karnego oraz nową ustawą o prokuraturze.

We Francji to dzięki sędziom śledczym możliwe było skazanie polityków z pierwszych stron gazet

Przecież również we Francji skazanie w grudniu byłego prezydenta Chiraca za malwersacje finansowe, to w dużej mierze zasługa determinacji, z jaką sędzia Xaviere Simeoni tropiła ciemne sprawki głowy państwa. Gdyby nie zaangażowanie francuskich sędziów śledczych, być może i mer Cannes i minister ds. informacji w rządzie premiera Balladura i dyrektor kolei Loic Le Floch i wiele innych osób z pierwszych stron francuskich gazet, uniknęłoby bliskich spotkań z wymiarem sprawiedliwości.

Bez wątpienia wśród sędziów śledczych można spotkać i takich zapaleńców, którzy jak w sędzia Othon z "Dżumy" Alberta Camusa, nie mogą przeboleć, że jedynym przestępstwem, którego dopuszczają się mieszkańcy Oranu po wybuchu epidemii, jest łamanie rygorów związanych z zarazą. To zapewne ten rodzaj skrzywienia zawodowego miał na myśli prezydent Nicolas Sarkozy, kiedy, przemawiając w Sądzie Najwyższym, podrzucił zebranym prawnikom pomysł ograniczenia władzy czy wręcz likwidacji instytucji z 200-letnim stażem procesowym. "Sędzia śledczy jest najpotężniejszym człowiekiem we Francji" - tak postrzegał tych śledczych Napoleon. I jemu to jakoś nie przeszkadzało. U prezydenta Sarkozy'ego można doszukać się wielu podobieństw do cesarza Francuzów. Byli podobnego wzrostu, mieli obce pochodzenie - Sarkozy pół-Węgier, Napoleon wywodził się z rodziny włosko-korsykańskiej, obydwaj mieli śliczne żony, które przewyższały ich o głowę. Ale w ocenie przydatności juge d'instruction różnili się zdecydowanie. Napoleon wprowadził tę instytucje do procedury karnej i nie skąpił śledczym władzy, prezydent Sarkozy na odwrót: postanowił ją z kodeksów wyrzucić, uwalniając świat polityków i wielkiego biznesu od "najpotężniejszego człowieka we Francji".

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  prokuratura, sędzia śledczy

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

O konsultacjach społecznych bez przekłamań

Nie można dziś zarzucać rządowi, że proces legislacyjny jest niedostępny. Wręcz przeciwnie: jest dostępny i transparentny – przekonuje sekretarz Rady Ministrów, prezes Rządowego Centrum Legislacji Maciej Berek >>