Wybory prezydenckie 2010
Kandydat Platformy w każdej turze był lepszy
Małgorzata Kidawa-Błońska posłanka PO, rzeczniczka sztabu Bronisława Komorowskiego
Kto wygrał debatę, kto się lepiej zaprezentował?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Zdecydowanie Bronisław Komorowski. W każdej turze wypadł lepiej od Jarosława Kaczyńskiego. Pokazywał, że ma wizję swojej prezydentury, że zna problemy, o których mówi. Natomiast w trzecim temacie: polityka zagraniczna, wprost zdeklasował prezesa PiS. Okazało się, że Jarosław Kaczyński bardzo słabo orientuje się w polityce międzynarodowej. Miałam wrażenie, że on sam nie wie, jaką politykę zagraniczną ma prowadzić nasz kraj. Bo nie wystarczy mówić, że Polska ma być ważna na arenie światowej. A zapowiedź Kaczyńskiego, że o sprawach Białorusi będzie rozmawiał z prezydentem Rosji, to rzecz niedopuszczalna, nie można nad głową jakiegoś kraju o nim dyskutować.
Mało konkretnie brzmiała wypowiedź marszałka Sejmu o rozwiązywaniu problemu podziału na Polskę A i B.
Nie. Uważam, że była bardzo konkretna. Bardzo wyraźnie marszałek powiedział, że nie powinno się tak dzielić kraju. Budowanie uniwersytetów, tak jak w Rzeszowie, czy tworzenie miejsc pracy to właśnie to, co powinno się robić dla wyrównania szans – budować w tych trudniejszych miejscach centra, które będą promieniowały na region, rozwijając edukację, kulturę, tworząc miejsca pracy.
Nie brakowało pani bezpośredniej konfrontacji obu kandydatów? Wydaje się, że obu politykom na tym zależało, a marszałek Komorowski częściej dążył do polemiki.
To naturalne, że podczas rozmowy odnosimy się do przedmówcy, bo interakcje są potrzebne. Ale przed nami jeszcze druga debata. Odbędzie się w środę i mam nadzieję, że sztab Jarosława Kaczyńskiego będzie chciał uzgodnić z nami poza kamerami zasady tego spotkania.
Po tej pierwszej debacie widać, że potrzebna jest kolejna? Czego w tej pierwszej zabrakło?
Dwie debaty są potrzebne. Zawsze o tym mówiliśmy. Tym bardziej, że jest wielu wyborców, którzy nie zdecydowali jeszcze, na kogo głosować. Mam nadzieję, że wielu z nich oglądało debatę i pomogła im ona podjąć decyzję. Wiele spraw jeszcze nie zostało poruszonych, np. kwestie nauki, edukacji, kultury. Pytania wybierali dziennikarze, ale to naturalne, że przy dziewięciu pytaniach nie wszystko można omówić.
Macie już umówione spotkanie ze sztabem PiS na temat drugiej debaty?
Chyba jeszcze nie.
—rozmawiała Dorota Kołakowska















