Wybory prezydenckie 2010
Obaj liczą na poparcie wyborców PSL
Bronisław Komorowski cieszy się, że PSL nie poparł żadnego z kandydatów. Jarosław Kaczyński, że elektorat ludowców odda głos na niego
- To jest dobre prawo każdej partii - tak kandydat PO na prezydenta Bronisław Komorowski skomentował decyzję władz PSL, by nie popierać żadnego z kandydatów w II turze wyborów prezydenckich.
Powiedział jednocześnie, że będzie bardzo wdzięczny, gdy "część działaczy PSL i wyborców Waldemara Pawlaka zagłosuje na niego". Marszałek Sejmu podkreślił, że ma liczne sygnały świadczące o tym, że konkretne osoby z gremiów kierowniczych PSL zamierzają udzielić mu poparcia, a niektóre z nich już udzieliły, jak na przykład europoseł Stronnictwa Jarosław Kalinowski.
- To jest dokładnie to, czego się spodziewałem. Nie jestem tym w najmniejszym stopniu zaskoczony - powiedział z kolei kontrkandydat Komorowskiego.
Prezes PiS wyraził też przekonanie, że jego odpowiedź na pytania postawione przez władze PSL - jak mówił - "odpowiedź generalnie całkowicie pozytywna, jeśli chodzi o postawione sprawy", da do myślenia wyborcom PSL i zyska znaczne poparcie z ich strony.















