REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

PiS blokuje długie języki posłów

Wojciech Wybranowski 12-05-2010, ostatnia aktualizacja 12-05-2010 21:25
Joanna Kluzik-Rostkowska jest jedną z niewielu osób w PiS podejmującą decyzje w sprawie przebiegu kampanii
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
Joanna Kluzik-Rostkowska jest jedną z niewielu osób w PiS podejmującą decyzje w sprawie przebiegu kampanii

Parlamentarzyści PiS zostali odcięci od informacji o kampanii. – Nie możemy sobie pozwolić na przecieki – tłumaczą politycy ze sztabu wyborczego

Kierownictwo sztabu wyborczego PiS odsunęło posłów od informacji o planach wyborczych. O tym, co jest aktualnie przygotowywane, wie tylko kilka osób ze ścisłego kierownictwa kampanii.

Powód? Obawa, że supertajne informacje wyciekną do politycznych rywali.

– Jak się przekazuje coś 200 osobom, to trudno nad tym przekazem, nad jego poufnością zapanować – tłumaczy posłanka Elżbieta Jakubiak ze sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego. Przekonuje, że współpraca z Klubem PiS prowadzona jest "na bieżąco", ale przyznaje też, że pewne obostrzenia wprowadzono.

– Walczymy o życie, nie możemy sobie pozwolić, by PO kontrowało nasze zamierzenia – mówi dosadniej członek sztabu wyborczego, który chce zachować anonimowość. – Tak naprawdę decyzje zapadają w kręgu dwóch – trzech osób. Podejmują je Joanna Kluzik -Rostowska, Paweł Poncyljusz, w sprawach technicznych również Adam Bielan. Zasiadający w sztabie rzecznik klubu partii Mariusz Błaszczak i p.o. szefa klubu Marek Kuchciński są tylko informowani, co się dzieje. Nie mają na nic wpływu.

Posłowie są zawiedzeni brakiem zaufania ze strony władz partii. – O tym, że coś jest przygotowywane, dowiadujemy się z mediów po fakcie albo godzinę, dwie przed akcją – mówi jeden z parlamentarzystów PiS. Twierdzi, że posłowie chcieliby mieć większy wpływ na kampanię kandydata na prezydenta.

Oficjalnie jednak wszyscy pomysł sztabowców chwalą.

– Trudno, żebyśmy dowiadywali się z wyprzedzeniem, przecież istnieje możliwość wycieku informacji do naszych rywali – uważa Jolanta Szczypińska, wiceszefowa Klubu PiS. Jej zdaniem tego rodzaju zabezpieczenia są niezbędne. – A sztab sprawnie funkcjonuje, wiemy, co mamy robić – dodaje.

Poseł Witold Czarnecki (PiS) również uważa, że problemu nie ma. – Teraz nie czas na dyskusje, wszyscy ciężko pracują w terenie – mówi. – Przepływ informacji jest dobry. Dostajemy mejlem polecenia, co mamy robić.

Ale nową strategię widać po zachowaniu polityków PiS znanych z aktywności medialnej i internetowej. Ograniczyli swoją wylewność. – Nie będzie już radosnej twórczości na Twitterze – poinformował na tym komunikatorze Paweł Poncyljusz w dniu, w którym objął funkcję rzecznika sztabu. Wcześniej chętnie komentował tam wydarzenia polityczne i wewnątrzpartyjne.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Zakupy na bazarku, czyli jak internauci komentowali przecieki

PO jako por i marchewka, PiS – papryka i kartofle, Ruch Palikota – świńskie ryje. Na Twitterze dopytywano wczoraj o ceny tych produktów >>