Wybory prezydenckie 2010
Kampania Napieralskiego bez billboardów
Kandydat SLD na prezydenta zrezygnował z promowania się na wielkoformatowych plakatach
Grzegorz Napieralski to już drugi – po Bronisławie Komorowskim (PO) – kandydat, który nie wykupi w tej kampanii billboardów. Dlaczego?
– Decyzja w tej sprawie zapadła w ostatni piątek. Uznaliśmy, że debaty są lepszym sposobem dotarcia do wyborców, niż wykupywanie billboardów – wyjaśnia Marek Wikiński, szef sztabu wyborczego Napieralskiego.
To zaskakująca zmiana stanowiska, bo jeszcze dziesięć dni temu (30 kwietnia) lider Sojuszu krytykował na stronie internetowej Napieralski.com.pl apel PO o rezygnację z billboardów w kampanii prezydenckiej.
– Dlaczego akurat z billboardów mielibyśmy zrezygnować? A może z chorągiewek? A może z baloników? To niedorzeczne. Kolejny temat zastępczy – zżymał się wtedy lider SLD.
W samym Sojuszu rezygnacja z billboardów wywołała konsternację. – Nie rozumiem tej decyzji sztabu wyborczego – mówi mazowiecki działacz SLD. – Grzegorzowi przydałaby się kampania billboardowa, bo ona ma ogromny wpływ na rozpoznawalność polityka. Gdy w 2005 r. zrobiliśmy kampanię billboardową z Wojciechem Olejniczakiem w roli głównej, to stał się jednym z naszych najbardziej znanych polityków.
Kilka dni temu definitywną rezygnację z billboardów w kampanii prezydenckiej ogłosiła PO. – Odwołaliśmy już rezerwacje – mówi Andrzej Halicki, rzecznik partii. – Wielkie reklamy służą przede wszystkim do tego, żeby się przypomnieć wyborcom. Takiej formy promocji potrzebują mniej znani kandydaci. My nie musimy się do tego uciekać.
Drugi w sondażach kandydat na prezydenta, czyli Jarosław Kaczyński, nie zamierza jednak rezygnować z tej formy kampanii. Adam Bielan z jego sztabu wyborczego w jednym z wywiadów dla „Rz“ zapowiedział, że partia wykupiła już billboardy i kandydat PiS pojawi się na plakatach na początku czerwca.
Billboardy chce wykorzystać w kampanii także Andrzej Olechowski, kandydat niezależny wspierany przez SD. – Na tę formę reklamy zamierzamy przeznaczyć od 20 do 30 proc. całego budżetu – zapowiada Robert Smoleń, koordynator kampanii. – Z billboardami ruszamy na początku czerwca.
Z tej formy promocji nie chce też zrezygnować sztab Waldemara Pawlaka (PSL), ale jest jeszcze na etapie rozmów z firmami sprzedającymi powierzchnię reklamową.













