Wybory prezydenckie 2010
Komorowski chce debaty z Sikorskim
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski jest gotów do publicznej debaty ze swoim konkurentem w walce o rekomendację PO w wyborach prezydenckich, szefem MSZ Radosławem Sikorskim.
Marszałek uważa, że debata powinna odbyć się na forum klubu parlamentarnego Platformy.
- Gdyby klub Platformy Obywatelskiej zechciał taką debatę zorganizować, to byłoby mi bardzo miło w niej uczestniczyć. Namawiam serdecznie do tego Radosława Sikorskiego - powiedział Komorowski podczas konferencji prasowej w Bytomiu.
Jego zdaniem, na gruncie klubu parlamentarnego łatwiej będzie prowadzić debatę w sposób, dzięki któremu zarówno Platforma Obywatelska, jak i projekt polityczny, jakim są prawybory, zyskają na atrakcyjności.
Debata w klubie, a nie w telewizji, miałaby też - jak mówił marszałek - zminimalizować ryzyko ewentualnych strat, związanych z dociekaniami, dlaczego wybrano jedną stację telewizyjną, a nie inną.
Komorowski przypomniał, że pierwszą bezpośrednią debatę odbył z Sikorskim w minioną sobotę w Katowicach, podczas zjazdu stowarzyszenia Młodzi Demokraci. Już wówczas szef dyplomacji proponował marszałkowi kolejną debatę, przed kamerami telewizyjnymi.
Komorowski przypomniał, że wystosował do Sikorskiego - w formie listu otwartego - ofertę odbycia kolejnej, otwartej, publicznej debaty w ramach prawyborów, w obecności kamer telewizyjnych i dziennikarzy. Podkreślił jednak, że obaj kandydaci rywalizują ze sobą nie o prezydenturę, a o opinię partyjną i poparcie członków PO w prawyborach.
- Nie toczymy batalii zewnętrznej z konkurentami z innych ugrupowań - na to przyjdzie czas. Wydaje się być najlepszym rozwiązaniem odbycie takiej debaty na gruncie partii politycznej PO - uważa marszałek.
Jego zdaniem, z uwagi na napięte kalendarze zajęć obu polityków oraz opinie co do tego, w jakim miejscu do debaty czuliby się najlepiej, dobrym miejscem na spotkanie byłby właśnie klub parlamentarny PO.
- Wydaje mi się, że jest takie miejsce i moment bardzo korzystny, gdzie obaj - i Radosław Sikorski, i ja - moglibyśmy się czuć na tym samym wspólnym gruncie oraz w takim miejscu, gdzie każdy z nas, właśnie ze względu na obowiązki pozapartyjne, i tak musi być. Tym miejscem może być klub parlamentarny PO - ocenił Komorowski.
Premier Donald Tusk, pytany o możliwość takiej debaty ocenił, że im więcej "przyzwoitej konkurencji", tym lepiej. Zaznaczył jednocześnie, że ta konkurencja nie może się zamienić w "bratobójczą wojnę".
- Uważam, że im bardziej otwarta byłaby nasza kampania, oparta na konkurencji - przyzwoitej, ale konkurencji - tym lepiej. Czasami nie rozumiem komentarzy, kiedy czytam, jak niektórzy mówią: "zobaczcie, kłócą się". A jeszcze kilkanaście tygodni temu było jedno wielkie narzekanie, że elity polityczne w Polsce to strefy zamknięte, że partie nie są w stanie poddać się wewnętrznej konkurencji. Czy można marzyć o czymś innym przed wyborami niż mieć za darmo czas w telewizji, w radiu? Musimy tylko wyrazić taką zgodę. Myślę, że wyrażą - zarówno Sikorski, jak i Komorowski - powiedział premier.
Tusk zapowiedział też, że będzie namawiać Sikorskiego i Komorowskiego, którzy rywalizują o rekomendację PO w wyborach prezydenckich, żeby potrafili "powściągnąć swój temperament", bo - jak mówił - konkurencja nie może zamienić się w "bratobójczą wojnę".













