Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nieruchomoœci

Bieda zaglšda na strzeżone osiedla

Płacili za ochronę, fontanny, morze latarni. Teraz lokatorzy strzeżonych i zamkniętych osiedli czuja sie ofiarami oszczędnoœci administracji
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wspólnoty mieszkaniowe szukajš oszczędnoœci: likwidujš recepcje, wyłšczajš latarnie i fontanny. – Ludzie płacili słono za luksusy, a mieszkajš jak w zwykłych blokowiskach – mówiš specjaliœci
Osiedle Derby 8 przy ul. Skarbka z Gór [link=http://www.zyciewarszawy.pl]na Białołęce[/link]. Ogrodzone i z ochronš. Deweloper postawił kilkadziesišt latarni. Teraz administrator osiedla wyłšczył 22 lampy. – W gablocie przy wejœciu do administracji zawisł komunikat, że to z oszczędnoœci. Ale przecież, kiedy kupowałam mieszkanie od dewelopera, podobało mi się właœnie to, że projektant osiedla zaplanował tyle œwiatła, tak by było bezpieczniej – mówi jedna z lokatorek. – Poza tym skoro sš oszczędnoœci, to powinien być też mniejszy czynsz. A tak nie jest – dodaje rozżalona. Tymczasem na osiedlu, którym zarzšdza wspólnota, szykujš się kolejne cięcia kosztów. Planowane jest referendum w sprawie redukcji oœwietlenia na klatkach schodowych i w piwnicach. [srodtytul]Osiedle staje się brzydkie[/srodtytul]
Podobnych przykładów szukania oszczędnoœci jest więcej i to nawet na ekskluzywnych osiedlach. Na bemowskim Shiraz przy [link=http://www.zyciewarszawy.pl]ul. Pełczyńskiego[/link] nocš działajš już tylko dwie recepcje. Cztery funkcjonujš tylko w cišgu dnia. – To oszczędnoœć ok. 25 tys. zł miesięcznie – potwierdza członek zarzšdu wspólnoty mieszkaniowej Jerzy Paœko. Ale dodaje, że te, które sš, w zupełnoœci spełniajš swoje funkcje. – Zawsze można zostawić paczkę, wiadomoœć. Recepcjonista widzi, kto do budynku wchodzi – wylicza Paœko. Na innych osiedlach też w pierwszej kolejnoœci gasnš œwiatła. – Trudno się dziwić, pršd to główny składnik czynszu – wyjaœnia Karol Zagórski z firmy Lux Dom, administrujšcy m.in. kilkoma osiedlami Derby. Dodaje, że to samodzielna decyzja mieszkańców. – Demokratyczna. Jeœli połowa decyduje o oszczędnoœciach, to my latarnie wygaszamy. Ale zdarzajš się i inne oszczędnoœci. Nie sš podœwietlane detale na elewacji, fontanny nie majš wody, zaprojektowany plac zabaw dla dzieci bywa ograniczany do minimum. Nawet drzew zdobišcych osiedle brak. – Bo architekci często projektujš na wyrost, zbyt bogato i kosztownie – wyjaœnia Iwona Stefańska z Lux Domu. – Ale to wizje estetyczne i zapewniajšce bezpieczeństwo – ripostuje Agata Golińska z firmy zarzšdzajšcej nieruchomoœciami Posesja. – My tłumaczymy mieszkańcom, że w rezultacie takie oszczędnoœci się nie opłacajš. Osiedle staje się brzydkie, a często też niebezpieczne. Zwłaszcza przy panujšcych teraz ciemnoœciach. Potwierdzajš to inni zarzšdcy nieruchomoœci. – Jeœli budżet miesięczny na osiedle wynosi 300 tys. zł, to w tym pršd stanowi 4 – 8 tys. zł. Warto więc wyłšczać te dwie lampy? – pyta Rafał Waligórski, dyrektor ds. zarzšdzania nieruchomoœciami w firmie Atrium 2. Choć przyznaje, że wiele zależy od zasobnoœci portfeli, ale też poczucia estetyki mieszkańców. A co na to deweloperzy, którzy w swoich folderach pokazujš piękne, elegancko wykończone osiedla? – Oczywiœcie, bolejemy – mówi prezes Dom Development Jarosław Szanajca. – Ale nie mamy na to wpływu. Po wybudowaniu osiedla od razu oddajemy je mieszkańcom, którzy już sami się na nim gospodarujš, podejmujš decyzje. A te bywajš często niekorzystne dla wizerunku całego obiektu. Niektórzy deweloperzy utrzymujš jednak stały kontakt ze wspólnotami. – Zdarza się, że aby utrzymać standard, w jakim oddawaliœmy nasze obiekty, nawet pomagamy wspólnotom w utrzymaniu osiedli, podnoszeniu ich jakoœci– mówi Jarosław Jaczewski z firmy Ebejot, twórcy m.in. osiedla Skorosze. Dodaje, że to się firmie opłaca. – Potencjalny nowy klient nie tylko oglšda foldery, ale też nasze dokonania w naturze. Szybciej się zdecyduje na zakup mieszkania, jeœli zobaczy, że to, co zbudowaliœmy, jest atrakcyjne – uważa. [srodtytul]Tracš wyglšd,tracš wartoœć[/srodtytul] Architekci osiedli twierdzš, że nawet zmniejszenie oœwietlenia czy unieruchomienie fontanny zmienia ich projekty. – To sš nasze autorskie prace – mówi Maciej Majewski z pracowni S.A.M.I. Architekci. – Wszystkie zmiany powinny być z nami konsultowane. A wręcz powinniœmy na nie wyrażać zgodę – uważa. – A ja bronię samodzielnoœci wspólnot – mówi architekt i urbanista Grzegorz Buczek. – Sš właœcicielami obiektów i majš prawo nimi zarzšdzać zgodnie ze swoimi możliwoœciami i potrzebami. Architekci i deweloperzy przyznajš również, że oszczędnoœci to też znamiona kryzysu. – Przejmowane dziœ przez wspólnoty apartamentowce czy całe osiedla były projektowane w czasie koniunktury, bogacenia się społeczeństwa. Teraz jest kryzys. Dziœ projektowane domy nie sš już takie bogate w detale – wyjaœniajš. Jednak[b] specjaliœci od rynku nieruchomoœci podkreœlajš, że na zamkniętych osiedlach, które miały mieć wyższy standard, a teraz stajš się „oszczędne”, będzie spadać wartoœć mieszkań[/b]. A to niedobra wiadomoœć dla właœcicieli, którzy chcieliby je sprzedać. – To nieuniknione. Bo mieszkania kupowane za duże pienišdze na rynku pierwotnym jako luksusowe, na rynku wtórnym będš już sprzedawane za mniejsze – wyjaœnia Rafał Krok z z firmy Krok Konsulting, zajmujšcej się m.in. doradztwem inwestycyjnym i obrotem nieruchomoœciami. – Poza tym osiedla tracš na wyglšdzie i będzie mniej chętnych, by na nich zamieszkać. Wspólnoty nie powinny doprowadzać do tego, by osiedla o wyższym standardzie zamieniały się w zwykłe blokowiska – dodaje. [i]Czytaj też w [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/1,428830_Bieda_zaglada_na_strzezone_osiedla.html]Życiu Warszawy[/link][/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL