REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Europa » Niemcy

Niemcy

Oświadczenie, którego nie było

Piotr Jendroszczyk, Katarzyna Zuchowicz 09-12-2009, ostatnia aktualizacja 10-12-2009 01:15
Bernd Neumann
źródło: www.bundestag.de
Bernd Neumann

Oświadczenie władz Fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie okazało się fałszerstwem. Jednak zanim prawda wyszła na jaw, zacytowały je media w Niemczech i Polsce

Informacja dotyczyła planów zmian w strukturze fundacji. Z biura prasowego ministra stanu ds. kultury Bernda Neumanna otrzymała ją również „Rzeczpospolita”. Do e-maila załączony był link do rzekomego oświadczenia kierownictwa fundacji.

Była w nim mowa o tym, że pod naciskiem prezydenta Horsta Köhlera fundacja zostanie przekształcona w taki sposób, by przyszłe muzeum wypędzonych w Berlinie uwzględniało w większym stopniu losy ofiar czystek etnicznych na całym świecie. Liczba członków rady fundacji miałaby zostać zgodnie z tym oświadczeniem zwiększona o trzy osoby.

Podobną informację nadała agencja DPA. Później ją wycofała, jednak biuro prasowe ministra Neumanna zapewniało jeszcze we wtorek wieczorem o autentyczności oświadczenia. Wszyscy rozmówcy „Rzeczpospolitej” byli zaskoczeni rzekomymi zmianami i nie chcieli ich komentować.

– Nie ma żadnych planów zmiany struktury Fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie. Nasze wcześniejsze informacje opierały się na sfałszowanym oświadczeniu – poinformowała wczoraj rzeczniczka Neumanna.

Jak się okazuje, stronę internetową fundacji sfałszowało stowarzyszenie o nazwie Centrum Politycznego Piękna (Zentrum für Politische Schönheit). Jest to lewicowa organizacja walcząca o prawa człowieka. Na stronie internetowej umieściła także depeszę DPA. „Cała sprawa dowodzi, z jak wielką przestępczą energią występują przeciwnicy projektu, by go storpedować” – napisał w oświadczeniu Klaus Brähming, przewodniczący grupy roboczej CDU/CSU Wypędzeni, Uciekinierzy i Przesiedleńcy w Bundestagu.

– Zorganizowaliśmy całą akcję, aby zwrócić uwagę na to, że wbrew głoszonym zamiarom fundacja nie jest projektem pojednania w skali europejskiej, lecz przedsięwzięciem germanofilskim. W gremium decyzyjnym fundacji zasiadają sami Niemcy. Uważamy, że jest to absolutnie niedopuszczalne. Nasza akcja była protestem przeciwko niemieckiemu rządowi. Obecność Eriki Steinbach w radzie fundacji oznaczałaby, że zamiast pojednania mamy do czynienia z szyderstwem – powiedział „Rz” Philipp Ruch, szef Centrum Politycznego Piękna. Dodał, że tak myśli wielu ludzi jego pokolenia, czego rząd nie bierze pod uwagę. – Mam nadzieję, że zmienimy sposób myślenia polityków, przede wszystkim z CDU/CSU – tłumaczył Ruch.

Nie była to pierwsza polityczna akcja Centrum. Kilka miesięcy temu umieściło na portalu eBay ofertę sprzedaży „używanej Angeli Merkel”. Gdy urząd kanclerski zwrócił się z prośbą o wycofanie obraźliwej oferty, zaproponowali szefowej rządu, aby sama siebie kupiła za 5 mln euro. Tyle potrzebuje Centrum na realizację swego projektu budowy na Morzu Śródziemnym kilku sztucznych wysp, na które mogliby przypływać imigranci z Afryki.

Rzeczpospolita OnLine
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Merkel walczy o Brytyjczyków

Niemiecka kanclerz próbuje zapobiec dalszemu dystansowaniu się Londynu od Unii Europejskiej >>