Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Bard Legionów: Kiedy przyjdzie zbożny czas...

Józef Mšczka
Muzeum Wojska Polskiego
Wielkie powstania tworzš swych bardów, bardowie sławiš ich dzieje. Jacek Kaczmarski uosabia „Solidarnoœć”; Krzysztof Kamil Baczyński – powstanie 1944 roku. Kogo w takim razie uznamy za barda Legionów Polskich?
Jednym z nich może być Jerzy Żuławski, autor przecudnego przesłania o sztafecie powstańczych pokoleń pod tytułem „Synkowie moi”. On jednak niedługo i nie w pierwszej linii służył, i przedwczeœnie zakończył życie w szpitalu zakaŸnym w Dębicy. A na przykład Edward Słoński zaczynał swojš służbę po drugiej stronie frontu i dopiero, poczynajšc od uwolnienia od Rosjan Warszawy (5 sierpnia 1915), tworzył obrazy losu żołnierza legionowego, które na stałe weszły do literatury. Byłoby tych kandydatów więcej. Ale zwracam szczególnš uwagę na najdłużej pozostajšcego w służbie Józefa Mšczkę. Jego wizerunek szarego Leguna zakorzenił się najmocniej i stał się najbardziej popularny. Podobnie myœlał autor wstępu do najpopularniejszego zbioru wierszy Mšczki, zatytułowanego „Starym szlakiem”: „Człowiek ten, bardzo, bardzo skromny ukrywał w swej duszy przebogaty, czarowny œwiat piękna, ale rzadko tylko i niewielu ludziom œwiat ten pokazywał. Może by o nim nikt się nie dowiedział, gdyby nie wielka wojna i boje Legionów o zmartwychwstanie Polski. Wówczas, œród huku dział i tętentu kopyt końskich, […] rozœpiewała się dusza poety i stał się Józef Mšczka twórcš przepięknego rapsodu żołnierskiego. Talent tego rozmiłowanego w wojnie rycerzyka, bohatera spod Młotkowa, dał Polsce najpłomienniejszš i najszczerszš pieœń obozowš ze wszystkich, jakie nad polskimi pobojowiskami rozbrzmiewały”. Józef Mšczka urodził się 2 czerwca 1888 roku w Zaleszanach niedaleko Sandomierza. Ojciec, dzierżawca majštku, uczestniczył jako 13-latek w powstaniu 1863 roku. Młody Mšczka uczył się w gimnazjum we Lwowie, a maturę złożył w Rzeszowie w 1907 r. Po niej poszedł na Politechnikę Lwowskš, i na ten okres przypadajš pierwsze (niepublikowane) próby literackie. W 1914 wstšpił do Strzelca, a gdy wybuchła wojna, razem z bratem zacišgnšł się do Legionów. Służył w przesławnym 2. Szwadronie Ułanów rtm. Zbigniewa Dunin-Wšsowicza (tych spod Rokitny).
Walczył dzielnie, bo już w 1915 r. awansował na choršżego, w listopadzie 1916 r. na podporucznika, by w 1917 r. obszyć pagony insygniami porucznika 2. Pułku Ułanów. Po pokoju brzeskim w lutym 1918 roku II Brygada płk. Hallera, w której Mšczka służył, przekroczyła pod Rarańczš linie frontu. Niestety, częœć żołnierzy została przez Austriaków aresztowana i osadzona w obozach. Za zdradę stanu groziła im kara œmierci. Mšczka zdołał uciec i dołšczył do swej brygady po rosyjskiej stronie frontu. Służył w I Korpusie, ale niedługo, bo po bitwie pod Kaniowem znalazł się w niewoli niemieckiej. Ale i z tej niewoli uszedł, przyłšczył się do Polskiej Organizacji Wojskowej, by kierować rozbitków polskich formacji do dywizji gen. Lucjana Żeligowskiego na Kubaniu. Wkrótce i sam tam dociera. Nie zmogli go Austriacy, Niemcy ani bolszewicy, uległ wszechobecnej w tym rejonie cholerze. Zgon nastšpił 9 wrzeœnia 1918 r., na dwa miesišce przed odzyskaniem niepodległoœci, której nadejœcie wieszczył. W 1933 r. jego zwłoki sprowadzono do Warszawy i uroczyœcie pochowano na Powšzkach. Nikt wówczas nie miał wštpliwoœci, że to Mšczka był bardem Legionów. W 1939 r. planowano nadanie imienia poety szkole powszechnej w Zaleszanach, ale wybuch wojny pokrzyżował plany. Nastšpiło to dopiero 10 listopada 1998 roku. Ponadto odsłonięto wówczas kamień pamištkowy ufundowany przez miejscowych obywateli, z dyrektorem szkoły Jerzym Partykš na czele. Szkołę i obelisk widać dobrze z drogi prowadzšcej z Sandomierza do Stalowej Woli. [ramka][srodtytul]Józef Mšczka[/srodtytul] [b]Matuli mojej...[/b] A kiedy przyjdzie zbożny czas, że zmilknš już armaty – może powrócim obaj wraz do progów Twojej chaty... Jako z rodzinnych ongiœ niw wracalim w czas spokojny, powiadać dzieje kłoœnych żniw, gdy dzień się kończył znojny! I radoœć z nami wejdzie w próg i zmilknie łez niedola – jeœli pozwoli dobry Bóg, że wrócim razem z pola... A kiedy przyjdzie zbożny czas, że zmilknš już armaty – może choć jeden wróci z nas do progów Twojej chaty... nie przyjdzie – rzecze – brat ze żniw całować Twoje dłonie... powalił – ci go sen wœród niw – na zżętym hen zagonie!... W dalekim polu brat œpi mój, w skrwawionej legł koszuli... i medalionik – i list Twój do piersi zimnej tuli!... Lecz kiedy przyjdzie zbożny czas, że zcichnš armat grzmoty – a w dom nie wróci żaden z nas, w dożynek dzień on złoty – O Matko ucisz łzy i ból, a pomyœl w onej chwili: zapracowali się wœród pól, toż słodko będš œnili!... Bo skoro snem ich zmorzył trud – na krwawej œpišcym grzędzie Twojego serca jasny cud przez wieki œnić się będzie!... [i][w lutym 1915 r., Józef Mšczka, „Starym Szlakiem”, Kraków 1917][/i] [/ramka] [i]Janusz Cisek, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. W latach 90. dyrektor Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku. Autor m.in. „Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego” (wspólnie z Wacławem Jędrzejewiczem) oraz albumu „Józef Piłsudski”. Profesor w Instytucie Europeistyki UJ Strona internetowa autora [link=http://www.januszcisek.pl]www.januszcisek.pl[/link] Masz pytanie, wyœlij e-mail do autora [mail=jcisek@muzeumwp.pl]jcisek@muzeumwp.pl[/mail][/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL