Sędziowie
Protest przeciw psuciu prawa
- Protest sędziów i śledczych
- Kryzys dotknął także wymiaru sprawiedliwości
- Helsińska Fundacja Praw Człowieka i MEDEL w obronie płac sędziów
- Iustitia sprzeciwia się zamrożeniu płac
- Sędziowie i śledczy nie dostaną podwyżek
- Nie błądzi ten, kto stoi w miejscu
- Iustitia błądzi?
- Prokuratorzy oddawali krew, sędziowie robili przerwy
- Iustitia apeluje o weto
- Kto i jak psuje prawo
- Prokuratorzy zażądają urlopu
- Analitycy Kryminalni solidarni z prokuratorami i sędziami
Sędziowie i prokuratorzy zapowiedzieli na dziś akcję protestacyjną. Skorzystają m.in. z urlopów na żądanie lub na krótko przerwą pracę
Poniedziałek, 11 lipca, jest pierwszym z dwóch zapowiedzianych terminów protestu, co do którego porozumiały się stowarzyszenia obu grup zawodowych. Następny odbędzie się 19 września. Akcja wymierzona jest przeciwko „psuciu prawa", którego – zdaniem protestujących – dopuszcza się zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i Sejm. Tak naprawdę powody są dwa.
Pierwszy to ekspresowy i, jak twierdzą protestujący, niezgodny z konstytucją tryb prac nad nowelą do ustaw o ustroju sądów powszechnych oraz o prokuraturze.
Drugi – planowane zamrożenie funduszu wynagrodzeń we wszystkich jednostkach państwowej sfery budżetowej bez wyłączenia sądownictwa i prokuratury. Co ważne, to zamrożenie dotyczyć ma także pracowników administracji (asystentów, analityków, aplikantów, referendarzy i innych urzędników) oraz pracowników obsługi.
Zażądają urlopów
Jak protestować będą prawnicy?
Sędziowie będą korzystać z urlopu na żądanie, zarządzać 20-minutowe przerwy w rozprawach lub powstrzymają się od czynności procesowych.
Prokuratorzy z kolei będą ponadto honorowo w tym dniu oddawać krew (przed kilkoma prokuraturami, m.in. w Krakowie i Katowicach, mają się pojawić specjalne ambulanse).
Wybór formy protestu jest na razie dowolny. Jeśli jednak ta demonstracja nie przyniesie skutku, nie wyklucza się form bardziej radykalnych.
Prokurator Janusz Niziołek, prezes Stowarzyszenia Komitet Obrony Prokuratorów, zapowiada, że decyzję o tym, jaka to będzie forma, podejmą wspólnie wszystkie organizacje. Jeśli dziś zastosowane alternatywne formy protestu nie dadzą rezultatu, pozostanie tylko skorzystanie z urlopu na żądanie.
Małgorzata Bednarek z Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem mówi „Rz", że na dotychczasowych spotkaniach rozważano także możliwość demonstracji przed Kancelarią Premiera.
– Nie chcielibyśmy zostać zmuszeni do podjęcia takiej decyzji – zastrzega jednak.
Wcale nie mniej zdeterminowani są sędziowie. Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia zastrzega, że jeszcze za wcześnie mówić o kolejnych, ostrzejszych formach protestu.
– Zdecydowaliśmy się połączyć siły z prokuratorami, bo im jest nas więcej, tym większą mamy szansę na zainteresowanie społeczeństwa naszymi problemami i przekonanie władzy. Tak więc jeśli prokuratorzy będą planować kolejne akcje, to na pewno nie pozostawimy ich samych – zapowiada w rozmowie z „Rz".
Przekonać władzę
Sędzia Bartłomiej Przymusiński uważa, że argumenty merytoryczne sędziów i prokuratorów nie przekonują władzy.
– Dwa lata temu tylko dzięki akcjom protestacyjnym udało się nam wywalczyć zmianę zasad wynagradzania – zwraca uwagę.
W 2008 r. zrezygnowano z obliczania sędziowskiej pensji na podstawie kwoty bazowej. Od 2009 r. ich wynagrodzenia są liczone za pomocą przeciętnej płacy w gospodarce z drugiego kwartału roku poprzedniego. Czyli dokładnie tak, jak chcieli sędziowie.
„Powiązanie wynagrodzeń ze średnim wynagrodzeniem w kraju miało być decyzją nieodwracalną, utrzymującą je na poziomie adekwatnym do dochodów społeczeństwa i sytuacji w gospodarce" – przypomina Iustitia w specjalnej uchwale.
Jej zdaniem nawet jednorazowe zamrożenie stanowiłoby powrót do dowolnie ustalanej „kwoty bazowej". A na to sędziowie się nie godzą.
Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości, tłumaczy „Rz", że przygotowując projekt budżetu resortu, brał pod uwagę wyższe kwoty. Ostateczna decyzja należy do rządu, a potem parlamentarzystów.















