Prawo STARE
Jakie powinno być prawo, które dopuszcza inwigilację
Ze względu na nieuchronne ryzyko nadużyć, inwigilacja musi mieć wyjątkowo precyzyjną podstawę prawną, zwłaszcza gdy dostępna technologia staje się coraz bardziej wyrafinowana – orzekł Trybunał Praw Człowieka, o czym pisze Marek Antoni Nowicki, adwokat, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
Ze skargą na bułgarską ustawę o specjalnych środkach kontroli, jako naruszającą poszczególne przepisy konwencji praw człowieka i podstawowych wolności wystąpiło m.in. Stowarzyszenie na rzecz Integracji Europejskiej i Praw Człowieka. Dało to Trybunałowi okazję do wypowiedzenia się, jakie standardy powinien określać tej treści akt normatywny.
Minimalne zabezpieczenia
Przede wszystkim prawo musi być wystarczająco jasne, dając obywatelom odpowiednie wskazówki, w jakich warunkach i okolicznościach władze mogą korzystać z tajnej i potencjalnie niebezpiecznej ingerencji w prawo do poszanowania życia prywatnego i korespondencji.
Aby uniknąć nadużywania inwigilacji, muszą istnieć chroniące przed nimi minimalne zabezpieczenia. W ustawie należy więc:
-określić naturę przestępstw, w związku z którymi może być wydana zgoda na inwigilację,
-zdefiniować kategorię osób, których korespondencja może być monitorowana,
-wskazać maksymalny okres monitoringu oraz procedurę zbierania, korzystania i przechowywania uzyskanych danych,
-ustalić środki zabezpieczenia danych przy przekazywaniu ich innym podmiotom,
-podać okoliczności, w których dane mogą lub muszą być usunięte, a zapisy zniszczone.
Poza tym – ze względu na brak publicznej kontroli oraz ryzyko nadużycia władzy – prawo musi zapewniać pewną ochronę przed arbitralną ingerencją. A to oznacza istnienie odpowiednich i skutecznych gwarancji przed nadużyciami. Ich ocena jest uzależniona od okoliczności takich, jak natura, zakres i okres trwania dozwolonych środków, wymagane podstawy ich podjęcia, władze właściwe do wydania zezwolenia, prowadzenia inwigilacji i jej nadzorowania oraz rodzaj przewidzianego środka prawnego.
Kulawa procedura
Tylko pod niektórymi względami bułgarska ustawa spełniała te wymagania. Wymieniała ona cele uprawnionej inwigilacji: zapobieganie lub ujawnienie poważnych przestępstw lub ochrona bezpieczeństwa państwowego. Można się nią posługiwać jedynie w razie podejrzeń, że poważne przestępstwo jest planowane, popełniane lub zostało już popełnione, a ponadto gdy nie ma szans powodzenia ustaleń faktycznych za pomocą innych metod. Dotyczy to jednak – jak się wydaje – wyłącznie zwalczania zachowań kryminalnych, a nie ochrony bezpieczeństwa narodowego.
Inwigilacja może być zarządzona na podstawie pisemnego wniosku z uzasadnieniem złożonego wyłącznie przez szefów niektórych służb. Wniosek musi wskazywać osoby lub przedmioty podlegające inwigilacji oraz podstawy do podejrzeń o planowaniu, popełnianiu lub dokonaniu przestępstwa. Musi wskazywać okres inwigilacji, metody oraz wszystkie dotychczasowe czynności śledcze.
Zezwolenie na inwigilację może wydać jedynie prezes lub wiceprezes sądu okręgowego, wojskowego sądu okręgowego bądź sądu apelacyjnego. Decyzja sądu musi co do zasady poprzedzać rozpoczęcie inwigilacji. Na jej podstawie minister spraw wewnętrznych lub wyznaczony zastępca wydają odpowiednie zarządzenie.
Wyjątki od tej procedury są możliwe jedynie w nagłych wypadkach: zgodę wydaje wtedy minister spraw wewnętrznych lub wyznaczony zastępca. Sąd musi ją zatwierdzić nie później niż po 24 godzinach. Wyjątek ten należy stosować ostrożnie i jedynie we właściwie uzasadnionych wypadkach. Inwigilacja może trwać nie dłużej niż dwa miesiące. Termin ten można przedłużyć za zgodą sądu do sześciu miesięcy.
W początkowym okresie inwigilacji, jeśli ustawa jest prawidłowo stosowana, zapewnia ona istotne zabezpieczenia przed arbitralną lub chaotyczną inwigilacją. Ale na tym etapie inwigilacja przecież się nie kończy.
Żadnej niezależnej kontroli
Tymczasem ustawa ta nie zapewnia mechanizmu kontroli jej stosowania. Nikt spoza służb stosujących inwigilację nie weryfikuje, czy w rzeczywistości przestrzegają one warunków użycia takich środków. Nie ma żadnej niezależnej kontroli rzeczywistego niszczenia danych w wyznaczonym terminie dziesięciu dni, gdyby inwigilacja okazała się bezowocna. Wszystkie te czynności prowadzą oficerowie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.















