REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Prawo STARE

Opinie

Sędziowie nie stają do rankingów popularności

Agata Łukaszewicz 07-03-2011, ostatnia aktualizacja 07-03-2011 03:47

- Nie chcemy wojny z Ministerstwem Sprawiedliwości – twierdzi prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Maciej Strączyński. Przekonuje, że sądy to nie przedsiębiorstwa, na których państwo ma zarabiać

Właśnie zakończyło się XVI zebranie delegatów SSP Iustitia. Będą kolejne akcje protestacyjne? A może przyszedł czas na bardziej spektakularne akcje?

Maciej Strączyński: Zebranie zostawiło zarządowi wolną rękę, jeśli chodzi o sposób działania. Nasze cele się nie zmieniły. Nadal myślimy przede wszystkim o prawie, jakie dotyczy sądów, o tym, i jak zapobiec ograniczaniu niezależności trzeciej władzy.

Ostatnie dwa lata były bardzo burzliwe dla środowiska. Iustitia poszła na wojnę z Ministerstwem Sprawiedliwości?

Nie chcemy żadnej wojny. To nie my kreujemy relacje z resortem. Przykłady? Trzy lata temu konflikt płacowy sięgnął szczytu. Nasze pensje spadły do najniższego poziomu od 1989 r. i trudno, żeby sędziowie nie zabrali głosu w tak ważnej dla nich sprawie. Od kwietnia 2009 r. trwa dyskusja o projekcie zmiany prawa o ustroju sądów powszechnych, który dla nas jest nie do przyjęcia. Też nie możemy milczeć.

Pensje udało się podnieść. Liczycie teraz na to, że MS wycofa się z kontrowersyjnych propozycji zmian w usp?

Chcemy okrągłego stołu w sprawie sądownictwa i rzeczowej dyskusji o prawdziwych problemach.

... dzięki której rząd zrezygnuje z oceny okresowej sędziów. Czy w tej sprawie sędziowie nie stają trochę ponad wszystkimi? Wszystkie zawody są oceniane. Dlaczego nie oni?

To nie tak. Nie mamy nic przeciwko ocenianiu sędziów. Już teraz zresztą jest mnóstwo lustracji i wizytacji, kontrola odwoławcza, statystyka orzecznictwa. Niech to jednak będzie ocena rzeczowa, precyzyjnie określona i uwzględniająca sytuację sędziego. Jej kryteria muszą się znaleźć w ustawie. Odsyłanie do rozporządzeń, których projektów i tak do dziś nie ma, jest nie do przyjęcia. Negatywna ocena ma zaś powodować kary dla sędziego, bez postępowania dyscyplinarnego. Poza tym, czy chciałaby pani, aby pani sprawę rozpoznawał sędzia, który ma w aktach zapisane „oceniony negatywnie"? Bo on pozostanie w służbie! Jak mamy się godzić na takie zmiany?

Bez przerwy kwestionujecie też nadzór ministra nad sądami. Projektowi znów się to zarzuca.

Projekt zmierza do dalszego ograniczenia samorządności zawodowej sędziów, cały jest przetykany słowami „nadzór administracyjny". Chodzi oczywiście o nadzór ministra. Konstytucja mówi o równorzędności władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Gdzie tu równorzędność, jeśli władza sądownicza będzie ściśle „nadzorowana administracyjnie" przez wykonawczą? Takie zapędy miało już kilka kolejnych rządów, politycy nieraz chcieli podporządkować sobie sądy. Czy i tym razem musimy się spotkać w Trybunale Konstytucyjnym?

A pomysł odciążenia prezesów sądów przez dyrektorów...

To kolejny kuriozalny pomysł – oddanie dyrektorom władzy nad sekretariatami. Sekretarka z niedużego sądu z wnioskiem urlopowym będzie się musiała fatygować nieraz i 100 kilometrów po podpis dyrektora. A prezes sądu, chcąc zwolnić złą sekretarkę, będzie musiał prosić o to dyrektora jak petent. Dyrektor podlegać ma de facto tylko ministrowi, z pominięciem prezesa. Gdzie tu sens? Zresztą, dobrzy dyrektorzy nie chcą takich kompetencji, bo wiedzą, że się na pracy sekretarzy sądowych nie znają. Tylko źli wezmą każdą władzę, by pokazać, kto tu rządzi.

O szczegółach można przecież dyskutować... MS prowadziło konsultacje w sprawie usp.

Takie jak w czasach PRL. Władza konsultuje decyzje ze społeczeństwem, a potem i tak robi swoje. Po wielu spotkaniach ministra z Iustitią i, co ważniejsze, z Krajową Radą Sądownictwa, do Sejmu trafił projekt w pierwotnej wersji. Pan minister powtarzał, że poprawki wniesie podczas prac w komisji, tymczasem w ostatni czwartek jego przedstawiciele oświadczyli, że żadnych poprawek nie ma.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  Maciej Strączyński, Ministerstwo Sprawiedliwości, iustitia, prezes sądu, sędziowie

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pensje sędziowskie dzieli przepaść

Młody sędzia zarabia blisko trzy razy mniej od kolegi u szczytu kariery. Różnice w wynagrodzeniach są z roku na rok większe. Polska jest pod względem tych dysproporcji w czołówce krajów UE >>