REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Prawo STARE

Prawo STARE

Tajemnica zawodowa okiem klienta

Adam Ferenc 26-07-2010, ostatnia aktualizacja 26-07-2010 23:36

Mecenasi Radosław Baszuk i Krzysztof Zakrzewski prowadzą na łamach „Rz” spór „na paragrafy” o to, czy klient może zwolnić swojego adwokata z ustawowej tajemnicy zawodowej. Moim zdaniem spór ten jest źle zaakcentowany

Pytanie powinno brzmieć: Czy jest nadal sens utrzymywania ustawowej, bezwzględnej, tajemnicy zawodowej?

Pytanie jest z pozoru szokujące i wywołujące (szczególnie wśród mecenasów) jednoznaczną odpowiedź pozytywną, jednak z punktu widzenia klientów jest w pełni zasadne i racjonalne, co postaram się pokrótce uzasadnić.

Na wstępie należy przyznać rację mec. K. Zakrzewskiemu, który stwierdził, iż usługa prawna jest jedną z wielu „zwykłych” usług, zamawianych na rynku, na równi ze „zwykłymi” zakupami.

Ta prawda, choć oczywista w kapitalizmie, którym szczycimy się od ponad 20 lat, zdaje się nie docierać do większości mecenasów.

Po stwierdzeniu tego faktu można ponownie przejść do pytania, czy zasady świadczenia komercyjnej usługi muszą być uregulowane ustawowo. W szczególności czy musi istnieć ustawowa gwarancja zachowania tajemnicy zawodowej? A może wystarczy zdać się na świadomy i rozsądny wybór klientów oraz swobodę umów między zlecającym i przyjmującym zlecenie?

Zanim, szanowny czytelniku, uznasz mnie za szaleńca, dowiedz się, że w Unii Europejskiej jest co najmniej kilka państw, w których usługi prawnicze są traktowane jako wolna, komercyjna usługa, w szczególności bez ustawowej tajemnicy zawodowej. A w Polsce są setki zawodów, w których „tajemnica zawodowa” nie opiera się na ustawie, a jedynie na odpowiednim wyborze klienta oraz swobodzie umów. Prawdopodobnie z niektórych zawodów nawet, szanowny czytelniku, korzystasz!

Najbardziej znaczącym wolnym od ustawowych regulacji zawodem, gdzie „tajemnica zawodowa” jest nawet po stokroć ważniejsza niż u adwokata, jest rynek psychoterapeutów. Polacy samodzielnie wybierają sobie takiego terapeutę, który nie zdradzi ich tajemnic. I robią to bardzo sprawnie! Ze strony klientów psychoterapeutów nie ma żadnych postulatów ustanowienia ustawowo gwarantowanej tajemnicy zawodowej.

Ale, żeby nie uciekać tak daleko, innym rynkowym zawodem mającym dostęp do tajemnic równych tajemnicom adwokackim jest... sprzątaczka. Ona, sprzątając kancelarię, sąd czy urząd, ma nieskrępowany dostęp do notatek, akt i dokumentów. I rynek ten doskonale funkcjonuje bez ustawowej tajemnicy zawodowej. Każdy mecenas potrafi zatrudnić taką sprzątaczkę, która nie wynosi mu z kancelarii tajemnic klientów, i to bez „ustawowej tajemnicy zawodowej sprzątaczek”!

Oczywiście nie zawsze zaufanie do sprzątaczki musi opierać się wyłącznie na właściwym doborze konkretnej osoby. Tam, gdzie jest to utrudnione (np. w dużych firmach), istnieje możliwość oparcia swojego zaufania na renomie krajowej lub międzynarodowej firmy sprzątającej, wzmocnionego odpowiednio wysokimi karami umownymi. I to się doskonale sprawdza!

Moim zdaniem bezcelowe są zatem rozważania na temat ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej mec. K. Zakrzewskiego za to, że przyznał, iż w zakresie tajemnicy zawodowej ważniejszy jest dla niego nakaz klienta niż regulacja ustawowa i korporacyjna.

Adam Ferenc, Katowice, klient prawników

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Sędziowie wracają z delegacji na sale rozpraw

Blisko 40 sędziów pracujących dziś w Ministerstwie Sprawiedliwości wraca do orzekania. Wszyscy dostaną propozycję zasilenia sądów warszawskich >>