REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Prawo

Prawo drogowe

Kierowca musi sam zliczać punkty z mandatów

Danuta Frey 18-06-2010, ostatnia aktualizacja 18-06-2010 13:05
autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa

Możliwość sprawdzenia liczby punktów w ewidencji kierowców naruszających przepisy o ruchu drogowym nie zwalnia od samodzielnego ich kontrolowania.

Prawo o ruchu drogowym, które przewiduje zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie 24 punktów, mówi o punktach przypisanych kierowcy a nie o wpisanych do ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. I OSK 1152/09).

Taką ewidencję prowadzi policja. I to właśnie od funkcjonariuszy policji Andrzej W. otrzymał dwukrotnie informację, że w ewidencji ma 14 punktów, które zresztą wkrótce zostaną usunięte. W rzeczywistości w ciągu roku dostał 25 punktów, za co zatrzymano mu prawo jazdy. Przyczyną błędnej informacji było wprowadzanie danych o liczbie punktów z opóźnieniem.

Punkty (w skali 0 10) usuwa się po roku. Można zmniejszyć ich liczbę, uczestnicząc dwukrotnie w ciągu roku w płatnym szkoleniu, za każdym razem o 6 pkt. Odwołując się od decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy, Andrzej W. argumentował, że gdyby znał faktyczną liczbę punktów, wziąłby udział w szkoleniu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie oddalił jednak jego skargę. Wymóg zatrzymania prawa jazdy po przekroczeniu 24 punktów jest obligatoryjny; ustawodawca nie pozostawił tu żadnej swobody wyboru ze względu na takie czy inne okoliczności stwierdził sąd. Przypomniał, że funkcjonariusz nakładający mandat karny na kierowcę jest obowiązany poinformować go m.in. o liczbie punktów. Już w chwili otrzymania mandatów Andrzej W. wiedział więc, ile ich zebrał. I od jego decyzji zależało, czy będzie uczestniczył w szkoleniach czy zrezygnuje z kierowania samochodem aż do usunięcia punktów z ewidencji.

W wyniku skargi kasacyjnej sprawa trafiła do NSA.

- To organy policji są obowiązane do ewidencjonowania punktów karnych, a kierowca ma prawo uzyskać rzetelną informację o ich liczbie. Nie można przerzucać na niego obowiązku zliczania różnej ilości punktów w kilku czy kilkunastu mandatach nałożonych w różnych okresach - argumentował adw. Roman Anoszkin reprezentujący Andrzeja W. przed NSA.

NSA uznał, że to właśnie sam kierowca powinien kontrolować, czy jego zachowanie na drodze nie doprowadzi do zatrzymania prawa jazdy. Nie można wyłączyć możliwości stosowania przepisu o zatrzymywaniu prawa jazdy sprawcy wielokrotnych lub rażących naruszeń przepisów ruchu drogowego tylko dlatego, że został on błędnie poinformowany przez policję o liczbie przypisanych mu punktów. To, że ustawodawca wprowadził możliwość sprawdzenia liczby punktów w ewidencji, nie zwalnia kierowcy od kontrolowania jej samodzielnie.

Skomentuj ten artykuł

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jaka kara dla matki Madzi z Sosnowca

Historią małej Madzi żyje cała Polska. Część społeczeństwa potępia zachowanie matki i domaga się surowej kary. Jej granice ustalają nie społeczne żądania, lecz kodeks karny >>