Samorząd
Kierunek studiów powinien być zgodny z nauczanym przedmiotem
Uczyć geografii może absolwent wydziału o takiej właśnie specjalności na wyższej uczelni. Ale ma też prawo to robić osoba z innym wykształceniem. Jakim?
Zasada zgodności wykształcenia wyższego z nauczanym przedmiotem (prowadzonymi zajęciami) wynika z nowego rozporządzenia o kwalifikacjach. Jednak nie jest absolutna za sprawą wprowadzonych wyjątków. Zresztą nie obejmuje wszystkich nauczycieli. Dotyczy tych zatrudnionych w placówkach szkolnictwa ogólnego, czyli większości, bo m.in. szkół podstawowych, gimnazjów, liceów, przedszkoli czy zakładów kształcenia nauczycieli (por. § 2 – 4 nowego rozporządzenia o kwalifikacjach). Nie stosuje się jej natomiast do nauczycieli:
- języków obcych (w tym szkolnictwa ogólnego); § 11 –13 nowego rozporządzenia o kwalifikacjach,
- specjalistów, czyli psychologów, pedagogów, bibliotekarzy, doradców zawodowych oraz zatrudnionych m.in. w przedszkolach i szkołach specjalnych, młodzieżowych ośrodkach wychowawczych czy zakładach poprawczych; § 14 – 24 nowego rozporządzenia o kwalifikacjach.
Te grupy pedagogiczne mają odrębne wymagania kwalifikacyjne.
Podyplomowe też wystarczy
Rozporządzenie z 2002 r. pozwala nauczycielom ze szkolnictwa ogólnego mieć ukończony kierunek (specjalność) studiów zbliżony do nauczanego przedmiotu lub rodzaju prowadzonych zajęć (§ 1 pkt 4). Ustalenie, czy można uznać, że ten warunek jest spełniony, należało do kuratora oświaty. Jednak Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 12 maja 2004 r. (U 1/04) uznał, że to uprawnienie kuratorów jest niezgodne z konstytucją. W efekcie 31 maja 2004 r., czyli w dniu publikacji orzeczenia TK, stracili te kompetencje. Przejęli je dyrektorzy szkół – tak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 6 grudnia 2006 r. (II SA/Wa 1725/06).
1 września br. dyrektorzy szkół też przestaną dokonywać oceny, czy ukończony przez nauczyciela kierunek lub specjalność jest zbliżona do nauczanego przedmiotu bądź prowadzonych zajęć. Dlatego że nowe rozporządzenie o kwalifikacjach odchodzi od takiej możliwości. Wprowadza zasadę, że kierunek (specjalność) ukończonych studiów magisterskich musi być zgodny z nauczanym przedmiotem lub prowadzonymi zajęciami. Dopuszcza jednak także, by nauczyciel miał skończone studia magisterskie na kierunku:
- którego zakres określony w standardzie kształcenia dla tego kierunku studiów w grupie treści podstawowych i kierunkowych obejmuje treści nauczanego przedmiotu lub prowadzonych zajęć albo
- innym niż wymieniony w poprzednim punkcie i wynikający z zasady ogólnej, ale w takim wypadku musi mieć za sobą studia podyplomowe w zakresie nauczanego przedmiotu lub prowadzonych zajęć oraz przygotowanie pedagogiczne.
Z licencjatem lub po studium
Nie zawsze trzeba mieć studia magisterskie, by spełniać wymagania kwalifikacyjne do pracy pedagogicznej w szkolnictwie ogólnym. Wchodzą jeszcze w rachubę studia pierwszego stopnia, czyli studia licencjackie, inżynierskie i wyższe zawodowe. Będzie też brane pod uwagę ukończenie zakładu kształcenia nauczycieli (np. studium nauczycielskiego czy studium nauczania początkowego). Dajmy na to nauczyciel:
- gimnazjum i zasadniczych szkół zawodowych może mieć ukończone studia pierwszego stopnia na kierunku zgodnym z nauczanym przedmiotem (por. § 3 pkt 2 nowego rozporządzenia o kwalifikacjach),
- przedszkola i szkoły podstawowej może mieć za sobą jedynie naukę w zakładzie kształcenia nauczycieli (por. § 4 ust. 1 nowego rozporządzenia o kwalifikacjach).
A propos nauczycieli zasadniczych szkół zawodowych. Do 31 sierpnia wystarczyło, by spełniali takie kwalifikacje, jakie były wymagane od nauczycieli np. szkół podstawowych czy przedszkoli (por. § 4 rozporządzenia z 2002 r.). Od nowego roku szkolnego poprzeczka idzie w górę. Bo zostali zrównani w zakresie kwalifikacji z nauczycielami z gimnazjów. Nie wystarczy im więc ukończenie zakładu kształcenia nauczycieli, ale co najmniej studiów pierwszego stopnia. Ci z nich, którzy nie spełniają tego wymogu, będą zmuszeni podnieść swoje kwalifikacje. Jednak z informacji z systemu informacji oświatowej wynika, że po wejściu w życie ww. rozporządzenia tylko 84 nauczycieli w skali całego kraju nie zachowa kwalifikacji do nauczania w zasadniczych szkołach zawodowych – stwierdziło Ministerstwo Edukacji Narodowej w odpowiedzi na pytanie DF (zobacz pełną treść opinii resortu).














