Reforma oświaty: więcej kosztów niż entuzjazmu
Dziś wchodzi w życie ustawa umożliwiająca posyłanie sześciolatków do szkół. Niewielu rodziców z niej skorzysta. W Częstochowie taki zamiar deklaruje jedynie 19 z prawie 2 tys. badanych rodzin
Chodzi o budzącą wielkie emocje nowelizację ustawy o systemie oświaty (DzU nr 56, poz. 458). Nowe przepisy wchodzą właśnie w życie mimo weta prezydenta. Zostało ono przegłosowane w Sejmie 19 marca.
Przygotowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nowela mówi, że w ciągu najbliższych dwóch lat każdy rodzic, który zdecyduje się przyprowadzić do przedszkola pięciolatka, nie będzie mógł odejść z kwitkiem. Od 2011 r. przygotowanie przedszkolne będzie już obowiązkowe dla wszystkich dzieci w tym wieku. Dla samorządów, które utrzymują przedszkola wyłącznie z własnej kieszeni, oznacza to bardzo wysokie koszty.
Samorządy przeciw reformie
– Nasze budżety mogą tego nie wytrzymać. Nowe przepisy nie uwzględniają różnic między małymi gminami wiejskimi a dużymi miastami – tłumaczy Leszek Świętalski, szef Związku Gmin Wiejskich, wójt gminy Stare Bogaczowice. – Będziemy musieli wyłożyć z własnej kieszeni duże pieniądze na nowe przedszkola. Trudno nam będzie utrzymać takie placówki, gdyż dzieci trzeba dowozić do nich często nawet po kilkadziesiąt kilometrów.
Podzielone zdania
W miastach, w których rodzice znacznie częściej korzystają z przedszkoli, wcale nie jest lepiej.
– W Częstochowie jest obecnie 1810 pięciolatków, w tym 1144 w przedszkolach – mówi Ireneusz Leśnikowski, rzecznik prasowy urzędu miejskiego w Częstochowie. – W związku ze zmianą przepisów spodziewamy się, że będziemy musieli otworzyć trzy nowe oddziały przedszkolne – w dzielnicy Raków i Błeszno. Dyrektorki tych szkół są już do tego przygotowane. Na bieżąco monitorujemy liczbę rodziców zainteresowanych wysłaniem dzieci do przedszkola.
Nowela przewiduje też obniżenie wieku szkolnego. Sześciolatki będą jednak musiały stawić się w podstawówkach dopiero za trzy lata. Do tego czasu decyzja o wcześniejszym rozpoczęciu nauki w szkole należy wyłącznie do ich rodziców.
Przypadki zapisania sześciolatka do pierwszej klasy teraz będą jednak należały do rzadkości.
Z przeprowadzonej w Częstochowie ankiety wynika, że tylko 19 z obecnych 1811 pięciolatków zamieszkałych w tym mieście zostanie w przyszłym roku wysłanych przez rodziców do szkoły podstawowej.
– Uważam, że ta reforma to dobre posunięcie, dzieci powinny bowiem dorastać w grupie rówieśników – zauważa Barbara Pucek, dyrektor zespołu szkół nr 60 przy ulicy Sempołowskiej w Warszawie. – Rodzice nie powinni obawiać się zmian. W większości szkół nie sadza się już najmłodszych dzieci w ławkach, bo najlepiej przyswajają wiedzę podczas zabawy, w ruchu.
– Reforma odbywa się kosztem dzieci, zmiany są bowiem wprowadzane bez wsparcia finansowego rządu, nie towarzyszy im solidne przygotowanie ani rozbudowa infrastruktury – komentuje Tomasz Elbanowski, który wraz z żoną zainicjował akcję społeczną „Ratuj maluchy”. – Trzeba też pamiętać, że nie chodzi o dzieci, które osiągnęły odpowiedni wiek, tylko urodzone w danym roczniku. Będzie więc tak, że nowe przepisy obejmą nawet dzieci mające cztery lata, bo urodzone w grudniu.
Jakie zasady w trzech następnych latachOd dzisiaj:
- gminy nie mogą odmówić przyjęcia pięciolatka do przedszkola
- rodzice mogą posyłać sześciolatki do I klasy szkoły podstawowej
Od 1 września 2011:
- pięciolatki muszą odbyć roczne przygotowanie przedszkolne w przedszkolu, oddziale przedszkolnym zorganizowanym w szkole podstawowej lub w innej formie wychowania przedszkolnego
Od 1 września 2012:
- sześciolatki idą obowiązkowo do I klasy podstawówki
- dzieci między trzecim a piątym rokiem życia zostają objęte obowiązkowym wychowaniem przedszkolnym, może się to odbywać zarówno w przedszkolach, jak i oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych
- na wniosek rodziców naukę w szkole podstawowej może także rozpocząć dziecko, które w danym roku kalendarzowym kończy pięć lat, jeżeli dojrzało do podjęcia nauki szkolnej
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.rzemek@rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
Dostęp SMS
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook
co to jest?
