REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Prawo

Prawo

Kłopot z przepisami dotyczącymi używanych aut z zagranicy

Danuta Frey 21-10-2008, ostatnia aktualizacja 21-10-2008 07:14
autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa

Projektowane zmiany przepisów o badaniach technicznych używanych aut z zagranicy mogą być niezgodne z opinią Komisji Europejskiej i z wyrokiem ETS

Z tego powodu Polsce może grozić ponowne postępowanie przed Komisją i Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości – ostrzega rzecznik praw obywatelskich w piśmie do ministra infrastruktury.

Wymóg przeprowadzania badań technicznych samochodów sprowadzanych z zagranicy przed ich pierwszą rejestracją w Polsce wprowadzono w 2004 r. Komisja Europejska uznała, że ogranicza on napływ używanych aut, chociaż w ciągu czterech lat od wejścia do UE Polacy sprowadzili ich ok. 4 mln.

Komisja wskazywała, że Polska nie akceptuje badań technicznych wykonywanych w państwach UE. W 2005 r. wszczęła postępowanie, uznając, że polskie ustawodawstwo jest niezgodne z art. 28 traktatu ustanawiającego WE, gdyż ogranicza swobodny przepływ towarów. Polski rząd wskazywał natomiast, że przepisy UE zezwalają na dodatkowe badania pojazdów przed ich pierwszą rejestracją ze względu na bezpieczeństwo drogowe i ochronę środowiska. Nie zadowoliło to jednak Komisji. W 2006 r. wydała uzasadnioną opinię i wezwała Polskę do jej stosowania. Ostatecznie zaś skierowała w 2007 r. przeciwko Polsce skargę do ETS.

W wyroku z 5 czerwca 2008 r. ETS uznał, że polskie przepisy są niezgodne z zasadą swobodnego przepływu towarów uregulowaną w art. 28 traktatu. Nie wskazał jednak, w jaki sposób należy je poprawić. Do czasu dostosowania polskich przepisów zgodnie z uzasadnieniem wyroku obowiązywać będą dotychczasowe. Jeżeli jednak Polska zaniecha ich dostosowania do prawa wspólnotowego, Komisja Europejska może wszcząć następne postępowanie.

W Ministerstwie Infrastruktury podjęto już prace nad nowelizacją przepisów zakwestionowanych przez ETS. W projekcie zmiany prawa o ruchu drogowym ponownie wprowadzono zasadę, że przeprowadza się okresowe badania techniczne przed pierwszą rejestracją pojazdu na terytorium RP. Poza nowymi nie podlegają im:

- pojazdy zarejestrowane i sprowadzone z kraju członkowskiego, na których typ zostało wydane świadectwo homologacji typu UE, a od dnia pierwszej rejestracji za granicą nie upłynęły więcej niż trzy lata,

- pojazdy sprowadzone z państwa członkowskiego UE mające w dowodzie rejestracyjnym lub innym dokumencie informację o wykonanym badaniu technicznym i terminie jego ważności.

Taka regulacja może budzić wątpliwości, czy jest zgodna z opinią Europejskiej Komisji oraz z wyrokiem ETS – stwierdza rzecznik.

Komisja wskazywała też, że przy rejestracji używanych pojazdów zarejestrowanych wcześniej za granicą parametry techniczne mogą być określone na podstawie istniejących już dokumentów rejestracyjnych. Wystarczy też przeprowadzenie szybkich i prostych badań stanu przywożonych pojazdów odpowiadających okresowym badaniom technicznym. Jeżeli pojazd przeszedł badania stanu technicznego w jednym z państw członkowskich, takie zaświadczenia powinny być uznawane jako wydane w Polsce. Nie ma tu więc mowy o żadnych dodatkowych ograniczeniach, które występują w projektowanych przepisach – stwierdza rzecznik.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jaka kara dla matki Madzi z Sosnowca

Historią małej Madzi żyje cała Polska. Część społeczeństwa potępia zachowanie matki i domaga się surowej kary. Jej granice ustalają nie społeczne żądania, lecz kodeks karny >>