Prawo STARE
Nielegalny toples?
Żeby mówić o nielegalności opalania toples, musielibyśmy mieć do czynienia z jakimś skrajnym przypadkiem, demonstracją, np. opalaniem się na cmentarzu czy przed kościołem. Wtedy można by takie zachowania kwalifikować jako wykroczenie: nieobyczajny wybryk
Nie ma zaś potrzeby uruchamiania prawa, w każdym razie nie powinno się tego robić, przy dość zwyczajnych tego rodzaju zachowaniach, zresztą niekoniecznie na plażach.
Obyczajówki nie mamy
Czasy, gdy takie zachowanie w Polsce (nie mówiąc już o Europie), szokowało, minęły już dawno, a osoby wcześniej wychowane i ukształtowane są już w takim wieku, że nie bardzo dostrzegają takie szczegóły (jeśli zresztą nie zmieniły wcześniej obyczajowej wrażliwości). Jeśli się więc pojawiają inkwizytorzy na tym polu, to najwyraźniej mają problemy z uchwyceniem, po co jest prawo, i czego powinni chronić.
Nie rozumieli chyba tego policjant i strażnik miejski ze Szczecina, którzy chcieli ukarać mandatami dwie szczecinianki, które w połowie maja opalały się na miejscowym kąpielisku bez stanika, a ponieważ nie przyjęły mandatów (po 150 zł), teraz sprawa trafiła do sądu grodzkiego. Rozprawa zgromadziła masę fotoreporterów, a zdjęcia podsądnych (oczywiście już nie w toples) posiada zapewne większość redakcji.
Czasy prowokacji
Nie jest wykluczone, że o to właśnie chodziło. Jak donosi prasa, przynajmniej jedna z nich jest (czy też chce być) fotomodelką i miała sesję m.in. dla magazynu dla panów.
W takim wypadku ofiarami zdarzenia byłyby chyba nie tyle opalające się kobiety, co owi strażnicy prawa, że się dali podejść młodym kobietom (zmowy jednych z drugimi raczej nie dopuszczam, choć i takie pojawiają się głosy).
Tak czy inaczej sąd nie powinien się dać wciągać w tego rodzaju prowokacje, i zakończyć czym prędzej tę kuriozalną sprawę, nie dawać fotoreporterom i kolorowej prasie, nawet w sezonie ogórkowym, tak łatwego zarobku.
Wprawdzie obowiązuje art. 140 kodeksu wykroczeń, który mówi: „Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 150 zł albo karze nagany”, ale jest on przewidziany na poważniejsze sytuacje.
Prawo w ostateczności
Komentarze do tego dość ogólnego przepisu wskazują w pierwszej kolejności zachowania ze sfery seksu (ale toples to jeszcze nie seks), takie np. jak uprawianie seksu w miejscu publicznym, czy inne wybryki przeciwko obyczajom, jak np. libacja w sąsiedztwie pogrzebu. Być może także toples w pewnych skrajnych przypadkach można by pod to wykroczenie podciągnąć. Z pewnością nie jest jednak tak jak swego czasu mówił rzecznik prasowy rzecznika praw obywatelskich (sam RPO nigdy na ten temat głosu nie zabierał), że w miejscach publicznych toples jest zakazany, że to można robić tylko w miejscach do tego przeznaczonych, np. na plażach nudystów.
Sam toples to nie zgorszenie, wielu zresztą powie, że to może być przyjemne i estetyczne doznanie. Nie jest trafny argument o dzieciach, gdyż dzieci pewnie w piersiach nie widzą nic szczególnego – to raczej niektórzy z dorosłych. Jeśli ich tak to razi, to w Polsce jest wiele miejsca, także na plażach, gdzie można się od golizny odseparować. Nie trzeba zaraz sięgać po prawo i organy ścigania. Niech zajmą się one ważniejszymi sprawami.















