Prawo STARE
Samopoczucie pacjenta nie ma żadnego związku z mnogością urzędów
Każda próba wzmocnienia pozycji jednostki względem organów władzy publicznej zasługuje na aprobatę, aczkolwiek konieczne jest rozważenie rzeczywistej konieczności kreowania kolejnego urzędu centralnego – uważa Adam Krzywoń, doktorant w Katedrze Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Warszawskiego
A właśnie projekt ustawy o prawach pacjenta przewiduje utworzenie nowej instytucji: rzecznika praw pacjenta (RPP), i jest kolejną inicjatywą nawiązującą do modelu ombudsmana stojącego na straży konstytucyjnego prawa obywateli do zabezpieczenia ich zdrowia.
W konstytucji i ustawach zwykłych
Artykuł 68 ust. 1 ustawy zasadniczej gwarantuje każdemu prawo do ochrony zdrowia. Wiąże się z tym obiektywny nakaz skierowany do organów władzy publicznej podejmowania takich działań, które są konieczne do należytej ochrony i realizacji tego prawa podmiotowego. Ponadto ochrona zdrowia pozostaje w ścisłym związku z ochroną życia (art. 38 konstytucji), a prawo do życia z godnością człowieka (art. 30 konstytucji). Ustawodawca ma zatem obowiązek ukształtowania takiego modelu, który z jednej strony będzie chronił wskazane najwyższe wartości konstytucyjne (godność, życie, zdrowie), a z drugiej umożliwi jednostce ich optymalną realizację.
W praktyce działania kilku organów o takich samych kompetencjach z łatwością można sobie wyobrazić spory kompetencyjne
Już sama ustawa zasadnicza przewiduje pewne środki ochrony wolności i praw. Są to: prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej (art. 77 ust. 1), droga sądowa dochodzenia naruszonych wolności lub praw (art. 77 ust. 2), prawo do wniesienia skargi konstytucyjnej (art. 79) oraz możliwość wystąpienia do rzecznika praw obywatelskich (RPO) lub rzecznika praw dziecka (RPD) z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw naruszonych przez organy władzy publicznej (art. 80). Również na poziomie ustawodawstwa zwykłego obywatele nie są pozbawieni prawa do zabezpieczenia ich zdrowia. Ochronę praw korzystających ze świadczeń zdrowotnych realizują: Biuro Praw Pacjenta przy ministrze zdrowia, rzecznik praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, rzecznicy praw pacjenta działający w centrali Narodowego Funduszu Zdrowia i jego oddziałach oraz rzecznicy odpowiedzialności zawodowej.
Według projektu
Jak widać, prawa pacjenta – jak ujmuje się je w języku potocznym – w aspekcie podmiotowym są obecnie chronione przez kilka niezależnych od siebie organów.
Obok nich miałby działać RPP. Twórcy projektu ustawy przewidują powoływanie go na pięcioletnią kadencję przez Sejm za zgodą Senatu. Możliwość zgłaszania kandydatów przysługiwałaby marszałkom Sejmu, Senatu, grupie co najmniej 35 posłów lub 15 senatorów. W odniesieniu do pozycji ustrojowej RPP zakłada się, iż byłby on niezależny od innych organów państwowych i odpowiadał za swoją działalność jedynie przed Sejmem. Miałby możliwość podejmowania działań z własnej inicjatywy lub na wniosek, w sprawach karnych mógłby występować jako oskarżyciel posiłkowy, a w cywilnych – żądać wszczęcia postępowania, jak również, na prawach przysługujących prokuratorowi, wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu. Dodatkowo mógłby występować jako strona w postępowaniach dyscyplinarnych prowadzonych w ramach każdego z wolnych zawodów medycznych. Corocznie RPP przedstawiałby parlamentowi sprawozdanie ze swojej działalności. Już z tej pobieżnej analizy wynika, iż twórcy projektu przewidują stworzenie organu o dosyć dużym zakresie kompetencji oraz o silnej pozycji ustrojowej. Zwraca uwagę wzorowanie się na postanowieniach konstytucyjnych i ustawowych dotyczących RPO (procedura wyboru, niezależność od innych organów, odpowiedzialność jedynie przed Sejmem, rozpatrywanie przez parlament corocznej informacji z działalności, możliwość występowania w charakterze oskarżyciela posiłkowego lub na prawach przysługujących prokuratorowi).
Jeszcze jeden podobny urząd
W tym kontekście pojawia się pytanie o rzeczywistą konieczność tworzenia kolejnego organu do ochrony praw osób korzystających z publicznych świadczeń zdrowotnych. Należałoby uprzednio odpowiedzieć na pytanie, czy istniejące podmioty nie dysponują już efektywnymi instrumentami zabezpieczającymi prawa pacjenta. Ponadto trzeba mieć na względzie niecelowość powielania organów publicznych, zwłaszcza gdy w konstytucji przewidziano już istnienie innych (np. RPO) o bardzo zbliżonych kompetencjach i pozycji ustrojowej.















