Boston Media - Partner serwisu
Branża nie mówi jeszcze „nie”
Rynek leasingu pomału podnosi głowę. Choć daleko tu jeszcze do szczęścia, dane za trzy kwartały tego roku wskazują na wyhamowanie tendencji spadkowych. Wiele firm leasingowych rozumie jednak, że w poszukiwaniu stabilizacji należy szukać możliwości wzrostów również w innych niż dotychczas branżach.
W ostatnich trzech miesiącach oddano do użytkowania o 21,5 proc. mniej przedmiotów leasingu niż rok wcześniej. To wyraźny sygnał, że kilkudziesięcioprocentowe wzrosty mogą być dziś już tylko pobożnym życzeniem. Jednak leasingodawcy zdają sobie sprawę, że na spadkach wolumenu sprzedaży świat się nie skończył, a leasing jako narzędzie finansowania potrzeb rozwojowych przedsiębiorstw nadal będzie na rynku potrzebny.
Kryzys polskich przewoźników
Gdy leasing wchodził do Polski, przedsiębiorstwa wręcz zachłystywały się jego produktami. Dla firm, które chciały poprawić swój bilans i nie wykazywać maszyn czy aut po stronie środków trwałych było to naprawdę idealne narzędzie. Rynek leasingu sukcesywnie rósł i to nie tylko dlatego, że atrakcyjna wydawała się tarcza podatkowa, ale przede wszystkim rosła świadomość, że jest to dobra metoda długoterminowego finansowania wzrostu przedsiębiorstwa. Wzrastały firmy, wzrastały zyski firm leasingowych. W 2007 roku branża osiągnęła szczyt szczytów – tamten wzrost nie zostanie już chyba nigdy powtórzony.
Kryzys, czy raczej w przypadku Polski spore spowolnienie gospodarcze, rozdał na nowo karty na rynku. Stanął praktycznie segment transportu ciężkiego. Akurat ten kawałek rynku, który oprócz leasingu samochodów osobowych tradycyjnie był motorem branży. Rynek polskiego transportu ciężkiego zależy w dużej mierze nie tylko od sytuacji gospodarczej w Polsce, ale zwłaszcza w Europie. Większość polskich firm transportowych miała kłopoty i ma je nadal. Brak popytu wewnętrznego w krajach Europy Zachodniej wstrzymał polskich przewoźników, których ogromna część realizowała przewozy transportowe na zachód.
Dla firm leasingowych oznaczało to przynajmniej częściowe ograniczenie inwestycji w tym sektorze. Transakcje leasingowe realizowane są więc wybiórczo, wtedy, gdy leasingodawca ma mocne podstawy by twierdzić, że firma nie wywróci się na rynku.
Pomogli sąsiedzi
Trochę lepiej ma się rynek samochodów osobowych. Co prawda prognozy sprzedaży aut w Polsce są na ten rok bardzo optymistyczne, ale przyczyniły się do tego dwie rzeczy. Po pierwsze skuszeni niższymi cenami i aktualną polityką (program dopłaty do nowych samochodów) nasi sąsiedzi zza Odry masowo wykupywali auta z całej ściany zachodniej, po drugie zaś rynek odbił się mocno (po bardzo słabym początku roku) po zapowiedziach rządu o planowanych zmianach przepisów o VAT (auta z kratkami). Ci przedsiębiorcy, którzy jeszcze pół roku temu wahali się, czy wymieniać swoje floty, czy raczej pojeździć jeszcze rok, dwa tymi samymi pojazdami, tłumnie ruszyli do dealerów. Niektórzy twierdzą, że nowe przepisy mają duże szanse na to, by nie wejść w życie. Nasuwa się więc pytanie, czy zapowiedzi rządu były faktycznie tym, czym były, czy raczej stały się (zaplanowanym lub przypadkowym) katalizatorem dla rynku samochodów…
Znaleźć miejsce na rynku
Firmy leasingowe, jak każda zresztą branża, muszą zarabiać. Nikt nie jest organizacją charytatywną, więc oferowanie dobrego narzędzia finansowania dla MSP i jednoczesne zarabianie na tym, nikogo nie powinno dziwić. Część sektorów została uznana raczej za ryzykowne, w poszukiwaniu nowych możliwości leasingodawcy zaczynają rozglądać się po niszach rynkowych. Jednym z kierunków rozwoju branży (i nie zapominajmy – jednoczesnego rozwoju drugiej strony) jest na pewno branża medyczna, do tej pory z nie do końca wykorzystanym potencjałem. Podobnie sprawa ma się z leasingiem w rolnictwie, który to rynek jest obecnie obsługiwany jedynie przez kilka firm. Szczególnie atrakcyjnym wydaje się być rolnictwo w kontekście jego finansowania z funduszy unijnych.
Kolejna nisza, do tej pory w ogóle nie penetrowana przez leasingodawców to jednostki samorządowe. Ten rynek leasingu w Polsce dopiero się buduje, czy raczej będzie się budował. Gminy zmuszone są realizować wiele inwestycji, na które w danym momencie nie mają środków budżetowych i może okazać się, że jeśli sytuacja gospodarcza nie ulegnie znaczącej poprawie, przez najbliższy rok czy dwa nadal tych środków mieć nie będą. Część z tych inwestycji będą mogły realizować właśnie poprzez leasing, który pozwalali im działać pozabudżetowo.















