Boston Media - Partner Serwisu
Wzór na KOŁO
Rozmowa z Przemysławem Powalaczem, prezesem Sanitec KOŁO Sp. z o.o.
Jest pan prezesem Sanitec Koło od dwóch lat, to oznacza, że zaczynał pan w trudnym okresie dla firmy i branży m.in. ze względu na niekorzystne prognozy związane ze światowym kryzysem finansowym i nadchodzącym spowolnieniem w europejskim budownictwie.
Pomogła mocna pozycja rynkowa, świetny zespół ludzi oraz kilka przemyślanych decyzji handlowych. To zadecydowało, że obyło się bez dotkliwych przemian w Sanitec Koło. Ale jak w większości firm przygotowaliśmy się na mniej lub bardziej negatywny rozwój wydarzeń. Zbudowaliśmy dwa kryzysowe scenariusze – bardziej i mniej rygorystyczny. Na szczęście z żadnego nie musieliśmy korzystać, ale ich tworzenie było okazją, aby przyjrzeć się bliżej poszczególnym obszarom działania przedsiębiorstwa i zoptymalizować je. Dotyczyło to np. logistyki czy marketingu.
Poziom sprzedaży został utrzymany, rewolucji nie było, to prawda, ale czy poza zachowaniem firmy w dobrej kondycji może się pan pochwalić jakimiś osiągnięciami, mimo kryzysu?
Wyroby KOŁO są świetnie znane w Czechach, na Słowacji i Ukrainie. Teraz walczymy o większe udziały na takich rynkach jak Bałkany, kraje Europy Środkowo-Południowej czy Bliski Wschód. Fabryki Koło pracują pełną parą, także na rzecz naszych zachodnich partnerów z Grupy. Przyczynił się do tego słabszy kurs złotego, bo koszty produkcji w Polsce, rozliczane w euro znacznie spadły.
Firma posiada kilka fabryk, nie tylko w Kole.
Tak, również we Włocławku i Ozorkowie oraz w miejscowości Dymer na Ukrainie. Fabryka we Włocławku rozpoczęła działalność 12 lat temu, a dwa lata temu uruchomiliśmy nową linię produkcyjną FFC (fine fire-clay – red.). Włocławek to pierwsza w Polsce fabryka ceramiczną z tak nowoczesną i częściowo zautomatyzowaną linią produkcyjną. Produkowana tam jest ceramika o dużych gabarytach, np. umywalki o szerokości przekraczającej 100 cm, ceramiczne brodziki do kabin prysznicowych i zlewy. O ile zakład we Włocławku powstał w zaadoptowanych do potrzeb Koła budynkach przemysłowych, o tyle fabryka w Ozorkowie została wybudowana od podstaw. Zlokalizowana jest w Łódzkiej Specjalnej Strefie ekonomicznej, a produkcję rozpoczęła 10 lat temu. Od 4 lat natomiast działa fabryka na Ukrainie, gdzie Koło jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych marek. I to właśnie, a także szybko rosnący rynek ukraiński przesądziło o zlokalizowaniu fabryki koło Kijowa, w miejscowości Dymer. Nie bez znaczenia były również cła importowe na przywożone wyroby z Polski. Efektem tej inwestycji jest niekwestionowana pozycja lidera na ukraińskim rynku wanien akrylowych z ponad czterdziesto-procentowym udziałem w tym rynku.
A co z promocją marki w Polsce?
Mamy innowacyjne podejście do promowania marki. W połowie ubiegłego roku – tak był kryzys, a jednak rozwijaliśmy się mimo tego – otworzyliśmy drugi po warszawskim, salon ekspozycyjny KOŁO w Krakowie. To miejsce, gdzie można nie tylko kupić wyposażenie do całej łazienki, ale jednocześnie obejrzeć cyklicznie odbywające się wystawy design’u czy architektury. Kluczowym zadaniem salonu pozostaje, podobnie jak w Warszawie, organizacja szkoleń i prezentacji dla naszych partnerów: dystrybutorów, architektów i instalatorów.
Jakie ma pan plany na te i następne lata?
Rok 2010 i nadchodzące lata zostaną wykorzystane przez firmę na istotne zmiany w portfolio produktów oraz szereg działań wzmacniających markę KOŁO w kraju i Europie Środkowo-Wschodniej. Doświadczenie tego roku dowodzi, że w warunkach kryzysu mądrze zainwestowane środki w marketing przynoszą bardzo wymierne efekty.















