REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Europa » Białoruś

Dyplomacja

Z Łukaszenką o Polakach

Wojciech Lorenz, Piotr Kościński 26-02-2010, ostatnia aktualizacja 26-02-2010 02:00

Prezydent Białorusi w rozmowie z ministrem Sikorskim zgodził się, by eksperci poszukali sposobu na zakończenie sporu o Związek Polaków

Do spotkania Radosława Sikorskiego z Aleksandrem Łukaszenką doszło w Kijowie podczas zaprzysiężenia nowego prezydenta Ukrainy. Szef polskiej dyplomacji nie ukrywał, że spotkanie z białoruskim przywódcą było głównym powodem jego wizyty na Ukrainie i że była to jego inicjatywa.

Wczorajsza rozmowa trwała ponad godzinę. Łukaszenko zgodził się na powołanie grupy ekspertów, którzy znajdą rozwiązanie konfliktu wokół Związku Polaków na Białorusi.

Spotkanie z białoruskim przywódcą było głównym powodem wizyty Radosława Sikorskiego w Kijowie

– Chcę podkreślić, że między Białorusią i Polską nie ma żadnych problemów. Jeśli są jakieś nieporozumienia, bo inaczej tego nie można nazwać, jesteśmy w stanie je rozwiązać – mówił Łukaszenko.

Jego zdaniem białoruscy Polacy nie mają do niego pretensji. Dopytywany przez dziennikarza, czy na pewno żaden, odparł: – No, może... – A ci w więzieniach? – dociekał dziennikarz. – W więzieniach Polacy? Jacy? Przyjedźcie, pokażcie – skwitował. Jak relacjonuje oficjalna białoruska agencja BiełTA, zdaniem Łukaszenki ci, którzy trafili do miejsc pozbawienia wolności, sami tego chcieli, bo był im potrzebny atut. – Że niby jesteśmy biedni, skrzywdzeni. (...) Ale my i z nimi znajdziemy wspólny język – dodał.

Prezydent przychylny

Minister Sikorski spotkał się wczoraj także z szefem białoruskiej dyplomacji Siarhiejem Martynauem. Dwa tygodnie temu w Warszawie przekazał mu liczącą 14 punktów ofertę, w której uzależnia pomoc w zbliżeniu Białorusi z Unią od zaprzestania represji wobec Polaków.

Prezydent Lech Kaczyński, który również był w Kijowie, ale nie spotkał się z Łukaszenką – nawet się o to nie starał, nie widząc takiej możliwości – podkreślał, że w rozmowie szefa MSZ z białoruskim przywódcą nie dostrzega „nic negatywnego”. Kilka dni temu obaj politycy zapewnili, że w sprawie Białorusi będą mówić jednym głosem. W poniedziałek prezydent spotkał się z szefową ZPB Andżeliką Borys. Zaapelował do UE o wsparcie polskiej mniejszości. Wysłał też list do Łukaszenki, w którym wyraził zdecydowany sprzeciw wobec nasilających się represji godzących w związek.

Według białoruskich analityków zachęty i naciski nie skłonią Mińska do zasadniczej zmiany polityki wobec Polaków.

– Władze nie mogą sobie pozwolić na istnienie silnej, niezależnej i wspieranej przez zagranicę organizacji – mówi „Rz” politolog Walery Karbalewicz. Jego zdaniem możliwy jest jedynie powrót do sytuacji sprzed kilku miesięcy: tolerowania Andżeliki Borys i jej współpracowników.

Białoruscy Polacy są nieco bardziej optymistyczni. – Wciąż mamy nadzieję, a po spotkaniu ministra z prezydentem nieco większą – mówiła „Rz” pani Borys. – Zgoda strony białoruskiej na powstanie grupy ekspertów to dobra wiadomość, jeśli władze będą miały polityczną wolę, sprawę ZPB da się rozwiązać – uważa prezes rady naczelnej związku Andrzej Poczobut.

Pięć lat represji

W 2005 roku białoruskie władze nie uznały zjazdu ZPB, na którym na prezesa wybrano Andżelikę Borys, i zorganizowały zjazd z udziałem posłusznych sobie delegatów, którzy na prezesa wybrali lojalnego wobec Mińska Józefa Łucznika. W zeszłym roku zastąpił go Stanisław Siemiaszko. Od kilkunastu miesięcy władze odbierają zwolennikom pani Borys Domy Polskie – placówki społeczno-kulturalne wybudowane przez Polskę. Ostatnia fala represji wobec polskiej mniejszości wybuchła na początku lutego.

Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych

Prezydent Białorusi zapewnił mnie, że zależy mu na dobrych relacjach z Polską i na rozwiązaniu konfliktu wokół polskiej mniejszości. Uzgodniliśmy, że rozpoczną się konsultacje ekspercke, które pomogą znaleźć rozwiązania instytucjonalne prowadzące do zapewnienia Polakom na Białorusi możliwości kultywowania swojego języka i kultury. Rozmowa potrwała znacznie dłużej, niż zaplanowaliśmy. Nie ze wszystkim, co pan prezydent Łukaszenko mówił, się zgodziłem. Ale myślę, że przekonałem go, jak ważne jest podtrzymywanie dobrych stosunków polsko-białoruskich. To, że mogłem osobiście i klarownie przedstawić białoruskiemu przywódcy polskie stanowisko, stanowi wartość samą w sobie, bo bez względu na to, jakie dalsze decyzje podejmie, będzie to robił ze świadomością konsekwencji dla naszych wzajemnych stosunków.

—not. lor

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Cienka czerwona linia

Aleksander Łukaszenko oświadczył, że w razie konieczności Białoruś może ostro odpowiedzieć na sankcje Unii Europejskiej >>