REKLAMA

Vancouver 2010

Sensacja wśród solistów - Pluszczenko pokonany

Paulina Nowicka 19-02-2010, ostatnia aktualizacja 19-02-2010 08:23

Amerykanin Evan Lysacek wygrał konkurencję solistów w łyżwiarstwie figurowym na igrzyskach olimpijskich w Vancouver. Lysacek niespodziewanie pokonał aktualnego mistrza olimpijskiego Rosjanina Jewgenija Pluszczenkę

To co wydarzyło się na lodowisku w Vancouver przeszło najśmielsze oczekiwania. Murowany kandydat do olimpijskiego złota, wielki rosyjski mistrz Jewgenij Pluszczenko przegrał rywalizację o tytuł mistrz olimpijskiego. Jeszcze przed rozpoczęciem występu Pluszczenki nic nie wskazywało na taką możliwość. Według ekspertów łyżwiarz ten posiada większe umiejętności skokowe od pozostałych, a Ci nie postawili poprzeczki na poziomie, który byłby dla niego nieosiągalny.

Lysacek dał z siebie wszystko

Amerykanin Evan Lysacek w swoim programie wykonał absolutnie wszystko co zamierzał. Jego występ wywołał owację na stojąco. Lysacek występował jako pierwszy w ostatniej grupie rozgrzewkowej. Nie wiedział więc co pokażą rywale, musiał pojechać na maksimum swoich możliwości dlatego zrobił wszystko, by podnieść poprzeczkę jak najwyżej. I rzeczywiście zawiesił ją bardzo wysoko. Jest jednak coś co może zburzyć ten idealny obraz. Łyżwiarz ten nie zdecydował się na próbę poczwórnego toeloopa, która mogła być w jego przypadku bardzo ryzykowna. Nie jest to silny element Lysacka, natomiast upadek skutkowałby ogromną stratą punktową. W zamian za to wykonał czysto, pewnie wszystkie inne potrójne skoki wraz z dwoma potrójnymi axlami.

Te najtrudniejsze skoki wykonywane były przez zawodnika w drugiej część występu, kiedy ich wartość punktowa jest dodatkowo premiowana. Tak było z bardzo trudną kombinacją potrójnego axla z podwójnym toeloopem, potrójnym flipem w kombinacji oraz lutzem. Lysacek od zawsze prezentujący bardzo elegancki styl jazdy, znakomicie interpretował orientalne rytmy „Scherezady”. Sukces Amerykanina, który jest też aktualnym mistrzem świata ( tytuł ten zdobył pod nieobecność Pluszczenki) jest olbrzymi i wyraźnie widać było, iż zawodnik był zaskoczony kiedy usłyszał sędziowski werdykt.

Arogancja zgubiła Pluszczenkę?

Pluszczenko wyjechał na taflę jako ostatni. Był niezwykle skupiony, wyglądał na bardzo pewnego siebie i zdecydowanego na walkę o wszystko. Wydawało się, że rywale nieco ułatwili mu zadanie, że nie musi nawet wznosić się na absolutne wyżyny swoich możliwości, aby wygrać.

Już w pierwszych kilkunastu sekundach programu wykonał kombinację poczwórnego toeloopa z toeloopem potrójnym. Potem był potrójny axel. Bardzo zła oś lotu w powietrzu, zapowiadała katastrofę, ale ten doświadczony zawodnik pokazał klasę, lądując czysto na prawą nogę.

Potem potrójny axel w kombinacji i wszystkie kolejne zaplanowane skoki, które jednak nie były wykonane absolutnie pewnie. Rosjanin, sądząc jednak, że tytuł mistrza olimpijskiego ma już w kieszeni z każdym następnym udanym elementem jechał coraz bardziej brawurowo, jakby chciał powiedzieć: patrzcie, tu jest prawdziwy mistrz. Rosjanin zwłaszcza w ostatnich sekwencjach kroków całkowicie oddał się kokietowaniu publiczności i sędziów. Gesty, mimika twarzy dalekie jednak były od tego czego powinniśmy się spodziewać po interpretacji Tanga Amora przez tak wielkiego mistrza.

Niezależnie od tego jak oceniać dzisiejszy występ Pluszczenki trzeba jednak pamiętać, iż jego rywalizacja z rodakiem Aleksiejem Jagudinem przyczyniła się do niesamowitego rozwoju łyżwiarstwa figurowego solistów.

Artystyczny Japończyk

Brązowy medal przypadł Japończykowi Daisukiemu Takahashi, który plasował się też na trzeciej pozycji po programie krótki. Po tym zawodniku można było się spodziewać bardzo wysokiej wartości technicznej programu przy niższych umiejętnościach artystycznych. Tymczasem Japończyk zaskoczył.

Po nieudanym początku i upadku w poczwórnym toeloopie, szybko się pozbierał i wykonał większość swoich skoków poprawnie w tym dwa znakomitej jakości potrójne axle. Jednak to nie wartość techniczna była głównym atutem Takahashiego, który wspaniale zinterpretował swój występ, pokazując wręcz zdolności aktorskie.

Tak niespodziewany finał konkurencji solistów to prawdziwe zaskoczenie w łyżwiarskim świecie. Lysacek jest przecież pierwszym mistrzem olimpijskim od 1994 roku, które nie wykonał poczwórnego skoku w swoim programie, co wskazywałby na to, iż łyżwiarstwo figurowe panów cofnęło się w aspekcie technicznym do czasów jeszcze sprzed rywalizacji Kanadyjczyka Elvisa Stojko z Amerykaninem Toddem Eldregem.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  evan lysacek, figurowe, igrzyska olimpijskie, lodowisko, mistrzowie, olimpijska, pluszczenko, rywalizacja, vancouver

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Śniadanie w pałacu, później nagrody

Bohaterowie igrzysk w Vancouver odebrali w sobotę ordery, które wręczał im prezydent Lech Kaczyński >>