Afera hazardowa
Sekuła nie chce czekać z raportem do zakończenia przesłuchań
Szef komisji śledczej, badającej aferę hazardową, Mirosław Sekuła (PO) poinformował, że po świętach wielkanocnych przedstawi posłom projekt raportu z prac komisji. Opozycja uważa, że trzeba z tym poczekać do zakończenia przesłuchań
Sekuła powiedział, że już porządkuje materiały do opracowania projektu raportu. Nie chciał jednak mówić o tezach dokumentu. Zaznaczył jedynie, że okres wielkanocny wykorzysta do pisania raportu, tak by jego projekt przedstawić innym posłom zasiadającym w komisji po świętach.
Zgodnie z sejmową uchwałą, hazardowa komisja śledcza ma zakończyć pracę do końca kwietnia. Na sejmowych stronach internetowych jest dostępny harmonogram przesłuchań do 7 kwietnia, ale nie wyczerpuje on wszystkich wezwanych świadków (nie uwzględnia np. terminu przesłuchania byłego pracownika Totalizatora Sportowego Marka Przybyłowicza i Rafała Wosika - dyrektora Departamentu Prawno-Kontrolnego w resorcie sportu; dopiero na początku marca komisja podjęła decyzję o ich przesłuchaniu).
Sekuła podkreślił, że z przedstawieniem projektu raportu nie będzie czekał do wyczerpania listy świadków. Poinformował, że przekaże posłom przygotowany przez siebie dokument, da im kilka dni na zapoznanie się z nim, a następnie nad projektem odbędzie się dyskusja.
Przedstawiciele opozycji: Beata Kempa (PiS) i wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica) uważają, że o pisaniu projektu raportu można zacząć mówić dopiero po przesłuchaniu świadków i przeanalizowaniu wszystkich dokumentów. Również Franciszek Stefaniuk (PSL) zwraca uwagę na konieczność przesłuchania wszystkich wezwanych.













