Mieszkaniowe

Mniej zwrotów do deweloperów

Fotorzepa, Kuba Kamiński kkam Kuba Kamiński Kuba Kamiński
Nawet 10 procent lokali, na których kupno dweloperzy zawarli umowy przedwstępne, wraca do ich oferty. Powód? Banki odmawiają kredytów
Sytuacja jest jednak znacznie lepsza niż w pierwszej połowie tego roku. Wtedy w sześciu największych miastach Polski na 10 tys. sprzedanych nowych mieszkań z powodu braku zdolności kredytowej u potencjalnych nabywców do deweloperów wróciło ponad 18 procent lokali.
Jarosław Jaczewski z firmy Ebejot budującej osiedle Skorosze w Ursusie twierdzi, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie spotkał się z przypadkiem, by klient wycofał się z umowy, bo bank nie zgodził się na pożyczkę. – Ale jeszcze w grudniu ub. r. czy na początku tego roku miesięcznie na 20 – 30 sprzedawanych mieszkań mieliśmy zwroty nawet w trzech, czterech przypadkach – mówi Jaczewski. Jego zdaniem wyraźnie widać, że banki znów są skłonne pożyczać pieniądze. Tylko pod koniec ubiegłego roku Pekao Property było zmuszone rozwiązać cztery umowy przedwstępne z kupującymi, którzy nie dostali kredytu z banku. – W tym roku taka sytuacja zdarzyła się zaledwie dwukrotnie – zapewnia Karolina Kwiatkowska z Pekao Property.
Jak mówi Michał Słupkowski z firmy Multi Hekk, na 30 sprzedawanych mieszkań dwa wracają do dewelopera z powodu nieprzyznania kredytu kupującemu. Radosław Bieliński z firmy Dom Development również przyznaje, że w DD kilka procent mieszkań ponownie jest w ofercie właśnie dlatego, że niedoszły nabywca nie dostał finansowania z banku. Natomiast Budimex Nieruchomości od trzeciego kwartału ub.r., czyli od chwili podpisania z bankami pierwszych umów dotyczących pośrednictwa w udzielaniu kredytów hipotecznych, nie miał przypadku, aby klient nie otrzymał kredytu i przez to musiał zrezygnować z zakupu mieszkania. Jak jednak przyznaje Karolina Szostek, doradca ds. kredytów w Budimeksie, klienci muszą weryfikować swoje plany, aby spełnić wymogi banku. – Sytuacja wymusiła na nich zmianę preferencji. Tym samym wzrosło zapotrzebowanie na lokale o mniejszym metrażu i lokalizacji poza ścisłym centrum – dodaje Karolina Szostek. Problem zaostrzenia przez banki zasad przyznawania kredytów hipotecznych przekłada się też bezpośrednio na przychody deweloperów. Szczególnie dotkliwie odczuwają brak wpłat klientów przy systemie finansowania 10/90. Nabywca wpłacił bowiem 10 procent należnej kwoty na początku budowy, a pozostałą część miał zapłacić przy odbiorze mieszkania. Wtedy miał zapewnienie banku, że pieniądze otrzyma. Teraz brakuje mu zdolności kredytowej. Co w takim wypadku dzieje się z pierwszą wpłatą na konto dewelopera? – Osobom, które nie otrzymają kredytu, zwracamy 100 proc. wpłaconych zaliczek – mówi Radosław Bieliński z Dom Development. Tak samo deklaruje Karolina Kwiatkowska z Pekao Property. W Budimeksie, jeśli klient warunkuje zakup nieruchomości otrzymaniem kredytu, można umieścić w umowie zapisy określające, że w sytuacji odmowy przyznania kredytu opłata rezerwacyjna zostanie zwrócona. W Multi Hekku, rezerwując mieszkanie, klienci płacą 3 tys. zł zaliczki. Przepada, gdy w ciągu sześciu – ośmiu tygodni nie dostaną kredytu. – Nasz doradca wylicza, w jakiej wysokości klient może się zadłużyć w konkretnych bankach – mówi Michał Słupkowski. – Upewnienie się już na początku, że klient ma zdolność kredytową, sprawia, że deweloper nie blokuje sobie na kilka miesięcy sprzedaży mieszkań w inwestycji. Jest to zarówno w interesie naszym, jak i klientów. W Ebejot klienci mają dwa miesiące na zdobycie finansowania. Jeśli bank odmówi, deweloper zwraca zaliczkę. [ramka][srodtytul]Katarzyna Kuniewicz, Reas[/srodtytul] – Zjawisko rezygnacji z zakupu mieszkania z powodu odmowy otrzymania kredytu hipotecznego pojawiło się w ostatnim kwartale ubiegłego roku, a nasiliło na początku tego roku. Teraz z całą pewnością wygasa. Kiedy klient wycofywał się z transakcji, a wcześniej dokonał tylko rezerwacji, wpłacając 1 – 2 tys. złotych, nawet masowa skala zjawiska zwrotów nie wpływa na płynność finansową dewelopera. Gorzej, gdy mieszkanie było kupowane rok temu w systemie 10 na 90. W takim przypadku deweloperzy mogą mieć spory kłopot. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL