Szkolenia
Ważne umiejętności, a nie papier
Prawie 170 tys. Polaków rozpoczyna co roku studia podyplomowe. Pracodawcy doceniają chęć podwyższania kwalifikacji, ale nie kosztem doświadczenia
Kończąc biotechnologię na Politechnice Warszawskiej, Magda Pietrzak wiedziała już, że będzie musiała zdobyć nowy zawód. W kraju o pracę w tej specjalności bardzo trudno, a za granicę wyjechać nie chciała. Przekwalifikowała się więc na finanse. Skończyła podyplomowe studia z rachunkowości na UW, by zdobyć licencję na usługowe prowadzenie ksiąg handlowych, i od kilku lat jest właścicielką biura rachunkowego.
To właśnie chęć zdobycia nowego zawodu jest jednym z głównych powodów decyzji o powrocie na studia po dyplomie.
Inna przyczyna to konieczność zdobycia bardzo specjalistycznych umiejętności albo pogłębienia szybko zmieniającej się wiedzy.
Praktyka najważniejsza
Rzadziej decydujemy się na studia dla samego studiowania i satysfakcji zdobywania wiedzy, choć Justyna Ciećwierz, coach kariery, przyznaje, że w swej pracy spotyka ludzi, którzy cały czas się uczą, odkładając na później wejście na rynek pracy. To błąd.
25 procent więcej zarabia kierownik po studiach podyplomowych(według wynagrodzenia.pl)
– Studia podyplomowe są atutem pracownika, ale firmy rzadko premiują samą chęć uczenia się – przestrzega Marek Suchar, dyrektor firmy doradztwa personalnego IPK. Jego zdaniem na rynku pracy świetnie sprawdzają się podyplomowe specjalizacje dla inżynierów budownictwa, lekarzy czy prawników, które pomagają zdobyć bardzo konkretne umiejętności. Natomiast bardziej ogólne kierunki związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi, negocjacjami czy marketingiem dostarczają wiedzę, którą trzeba uzupełnić praktyką. I często lepiej zacząć od tej ostatniej.
– Wejście na rynek pracy dopiero po ukończeniu studiów podyplomowych może być trudne. Dla pracodawców najważniejsze jest doświadczenie zawodowe. Jeśli mają do wyboru kandydata z doświadczeniem w branży i absolwenta studiów podyplomowych bez praktyki, wybiorą tego pierwszego – podkreśla Michał Młynarczyk, dyrektor zarządzający Hays Poland. Jego zdaniem od praktyki dobrze jest zacząć nawet wtedy, gdy traktujemy studia podyplomowe jako pomoc przy przekwalifikowaniu się. – Warto jak najwcześniej zaczepić się w firmie o wybranej specjalizacji i równolegle, albo nieco później, po zdobyciu praktyki, zadbać o uzupełnienie wiedzy na specjalistycznych studiach albo kursach. W dodatku można wówczas liczyć, że przynajmniej część kosztów nauki pokryje pracodawca – twierdzi szef Hays Poland, który tej rady udziela także z własnego doświadczenia. Po ukończeniu socjologii wyjechał do Australii, gdzie pracował w firmie rekrutacyjnej, a potem skończył roczne studia HR. Po powrocie do kraju z łatwością znalazł pracę w nowym zawodzie.
Zapytać absolwenta
Jak wynika z informacji MNiSW, skargi na nieprawidłowości na studiach podyplomowych nie są częste. Resort zapewnia, że w takiej sytuacji zawsze zwraca się do uczelni o wyjaśnienia, choć nie zawsze może interweniować; nie ma np. wpływu na wysokość opłat na studiach podyplomowych. Wszystko zależy do charakteru sprawy.
Jak wybrać studia podyplomowe? Zdaniem Justyny Ciećwierz nie warto kierować się modą ani tym, co robią znajomi. Wybór kierunku pod kątem dobrze płatnej pracy też nie zawsze się sprawdza.
– Najważniejsze to określić, co chcę w życiu robić i jakie mam talenty. Jeśli pracuję w zawodzie, który lubię, do którego mam predyspozycje, to są duże szanse, że się wyróżnię, za czym często idą pieniądze – podkreśla Justyna Ciećwierz. Radzi też, by przed podjęciem decyzji zebrać jak najwięcej informacji zarówno o uczelni, jak i wybranym kierunku; szkoda i czasu, i pieniędzy na słabe studia.
Podobnie jak przy wyborze studiów magisterskich liczy się marka szkoły, choć jak wynika z dyskusji na forach internetowych, czasem nawet wybór renomowanej uczelni może rozczarować. – Studia podyplomowe na UW zapewniły mi niezbędne uprawnienia, ale fachową wiedzę musiałam uzupełniać na specjalistycznych kursach – wspomina Magda Pietrzak.
Dlatego więc warto przeanalizować program dostępny zwykle w Internecie, sprawdzić, kto będzie prowadził zajęcia, a przede wszystkim popytać obecnych studentów i absolwentów, co ułatwiają portale społecznościowe. Gorzej jest w przypadku nowych, dopiero co uruchamianych kierunków, ale tam można przynajmniej poszukać informacji o prowadzących.






