Rozmowa Mazurka
Polityka historycznej ściemy
Roman Graczyk, publicysta, autor książki „Cena przetrwania? SB wobec Tygodnika Powszechnego”
Rz: Jaka była „Cena przetrwania?”?
Roman Graczyk: "Tygodnik Powszechny” był infiltrowany przez Służbę Bezpieczeństwa dużo bardziej, niż to się komukolwiek wydawało, a zarejestrowani jako tajni współpracownicy byli także ludzie ze szczytów tygodnikowej hierarchii.
To są te nazwiska, które tu padną po raz pierwszy.
Halina Bortnowska, Stefan Wilkanowicz, Marek Skwarnicki i nieżyjący dziś Mieczysław Pszon – wszyscy z nich w jakiś sposób współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa.
Ale to nie byli agenci w rodzaju Maleszki czy ks. Czajkowskiego.
Ale współpracował każdy?
Tak, Wilkanowicz, Skwarnicki i Pszon byli zarejestrowani jako TW, a Bortnowska jako kontakt operacyjny.
Właśnie wywołał pan drobne trzęsienie ziemi z epicentrum w Krakowie.
Proszę pamiętać, że stopień uwikłania tych ludzi był różny, ale jednak nie mogę udawać, że go nie było.
O to była ta cała awantura?
Niektórzy liczyli, że ta książka nigdy nie powstanie, bo wiedzieli, że to będzie bolało. Dlatego ze wszystkich sił próbowali zapobiec jej ukazaniu się.















