"Rzeczpospolita" ustaliła

Prowokacja mafii paliwowej?

Grażyna Zawadka 07-09-2009, ostatnia aktualizacja 08-09-2009 10:16
Ze słów baronów paliwowych wynika, że naciskać na nich miał prokurator Marek Wełna. On sam temu zaprzecza. - Są nagrania obrazu i dźwięku z przesłuchań - mówi
źródło: Rzeczpospolita
Ze słów baronów paliwowych wynika, że naciskać na nich miał prokurator Marek Wełna. On sam temu zaprzecza. - Są nagrania obrazu i dźwięku z przesłuchań - mówi

Śledczy nagrywali zeznania gangsterów. Taśmy mają dowodzić, że nie nakłaniali ich do obciążania polityków lewicy

Główni oskarżeni w sprawie mafii paliwowej zarzucają prokuratorom z krakowskiej apelacji, że namawiali ich do obciążenia działaczy lewicy, obiecując łagodniejsze kary. Chodziło o polityków tej rangi co były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

"Rz" ustaliła, że śledczy nie boją się o swój los. Mają koronny dowód, który przeczy rewelacjom paliwowych baronów. To nagrania ich zeznań. – Wszystkie wyjaśnienia złożone w śledztwie przez Jana B. i innych głównych podejrzanych były rejestrowane na sprzęcie audio-wideo. Protokoły wraz z nagraniami znajdują się w krakowskim sądzie, który prowadzi przeciw nim proces – mówi "Rz" Marek Wełna z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Rewelacje baronów

W lipcu tygodnik "Polityka" – przytaczając słowa baronów paliwowych – napisał, że Prokuratura Apelacyjna z Krakowa szukała haków na polityków lewicy. Śledczy mieli naciskać na właścicieli spółki BGM, kluczowej w mafii paliwowej, aby obciążyli zeznaniami m.in. Aleksandra Kwaśniewskiego oraz dwóch byłych premierów Leszka Millera i Józefa Oleksego.

Z artykułu wynika, że prezes BGM Jan B. w zamian za zwolnienie go z aresztu zeznał, iż mafia płaciła politykom haracz, a pieniądze trafiały na ich szwajcarskie konta. Śledczy, chcąc, by te zeznania potwierdzili dwaj inni właściciele spółki Zdzisław M. i Arkadiusz G., mieli na nich naciskać, a wręcz szantażować.

Ze słów baronów wynika, że naciskać miał prokurator Marek Wełna, wówczas szef grupy rozpracowującej mafię paliwową.

Wełna zaprzecza: – Żadne takie naciski nie miały miejsca. To nie pierwsze fałszywe oskarżenia. Są nagrania obrazu i dźwięku wyjaśnień m.in. Jana B. Zresztą większą część tych, które dotyczą polityków, złożył, odpowiadając z wolnej stopy.

Krakowscy śledczy mówią "Rz", że w 2005 r. ze względu na precedensowy charakter sprawy BGM – pierwszej w kraju dotyczącej mafii paliwowej – często rejestrowano (głównie na sprzęcie audio) zeznania podejrzanych. – Rozpoczęcie przesłuchania, każda przerwa, pytanie i odpowiedź są dokładnie zapisane. Nie ma pola do manipulacji – zapewnia informator "Rz".

Sędzia Rafał Lisak, rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie, potwierdza: – W aktach sprawy mafii paliwowej są załączniki do protokołów w postaci nagrań wyjaśnień podejrzanych zarejestrowanych na odpowiednim sprzęcie. Jak dużo jest takich nagrań, trudno określić. Sprawa ma tysiąc tomów akt.

Baronowie z BGM rzucili oskarżenia pod adresem krakowskich śledczych w szczególnym momencie: proces przeciwko nim jest bliski zakończenia. Jan B. i Zdzisław M. odpowiadają w nim za kierowanie grupą przestępczą, która dokonała oszustw podatkowych na ok. 280 mln zł i "wyprała" ok. 200 mln zł. (Arkadiusz G., który się ukrywał, odpowiada odrębnie). – Atak w tym momencie nie jest przypadkowy. Nie pierwszy raz próbuje się skompromitować prokuratorów – oceniają nasi rozmówcy.

Groźby i doniesienie

Rzekome naciski na baronów bada prokuratura w Siedlcach. Zajęła się sprawą kilka dni temu, po doniesieniu pełnomocnika Aleksandra Kwaśniewskiego. – Śledztwo dotyczy stosowania w 2005 r. wobec podejrzanych w sprawie mafii paliwowej gróźb bezprawnych w celu uzyskania wyjaśnień polegających na obciążeniu niektórych polityków – mówi "Rz" Krystyna Gołąbek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

Czy śledczy wystąpią o nagrania? – Zapoznanie się z treścią wyjaśnień złożonych przez osoby z mafii paliwowej będzie konieczne – uważa Gołąbek.

Marek Wełna w 2005 r. za rządów PiS był szefem grupy ds. mafii paliwowej. Po kilku miesiącach zrezygnował z funkcji – jak mówiono – nie godząc się z koncepcją prowadzenia śledztw paliwowych narzuconą przez przełożonych. Kilka lat temu baron paliwowy chciał go skompromitować, twierdząc, że wziął 2 mln zł za zwolnienie go z aresztu. Okazało się, że była to prowokacja, za którą – jak nieoficjalnie mówiono – stali ludzie dawnych WSI zamieszani w paliwowe interesy. Osoby, które mówiły o rzekomej łapówce, zostały skazane za fałszywe zeznania.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Cystersi na wojnie z byłym esbekiem

Zakonnicy odnieśli pierwszy sukces w staraniach o odzyskanie od rodziny Marka P. kontroli nad własną firmą >>