Lokaty i inwestycje
Racjonalne oszczędzanie pozwoli spać spokojnie
Nawet gdy nie spłacasz kredytów i nie masz żadnych długów, powinieneś wydawać pieniądze racjonalnie. Natomiast jeśli wcześniej zachowywałeś się nie dość rozsądnie, nie pozostaje ci nic innego jak ostre cięcie kosztów
Ostatnie badania poziomu zadłużenia Polaków i – co ważniejsze – sumy zobowiązań spłacanych z opóźnieniem pokazują, że coraz więcej Polaków wpada w pułapkę kredytową. Część osób z niskimi dochodami nie potrafiła odmówić sobie zakupu różnych dóbr. Zakupy te zostały sfinansowane drogimi pożyczkami gotówkowymi czy kartami kredytowymi. Spłaty przerosły możliwości tych konsumentów. Ale zdarza się też, że sytuacja rodziny gwałtownie się pogorszyła z powodu utraty pracy czy choroby. Niejednokrotnie kłopoty są w dużym stopniu wynikiem przecenienia swoich możliwości finansowych.
Niestety, bardzo często na finansowe rozwiązanie problemu (np. poprzez kredyt konsolidacyjny) jest za późno. Banki nie chcą udzielać pożyczek osobom mającym zaległości w spłatach. Do dłużnika najpierw trafiają więc kolejne monity z banków, a potem od firm windykacyjnych.
W wielu przypadkach sytuacja jest już tak beznadziejna, że jedynym wyjściem byłoby ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Jednak w przepisach prawa zostały zapisane trudne do spełnienia warunki i w efekcie ustawa jest martwa.
O jedną trzecią mniej
Dłużnik zdaje sobie zatem sprawę z tego, że powinien zacisnąć pasa i ograniczyć wydatki, żeby zebrać pieniądze na uregulowanie długu. Ale jak zaoszczędzić, skoro cały miesięczny dochód jest wydawany na życie?
Najlepiej zacząć od analizy wydatków. Ile musimy mieć na jedzenie, utrzymanie mieszkania, samochodu, edukację dzieci czy na przyjemności? Przy robieniu takiej analizy bardzo się przydają wyciągi z kont osobistych i kart kredytowych, ewentualnie rachunki za zakupy. Naszym celem jest znalezienie rezerw.
Potencjalne oszczędności możemy podzielić na proste i bolesne. Te pierwsze osiągamy dzięki rozsądniejszemu wydawaniu pieniędzy choćby podczas zakupów w supermarkecie. W zasadzie bez większych wyrzeczeń można zredukować 10 – 30 proc. wydatków. Bolesne oszczędności, jeśli są konieczne, bo proste nie wystarczają, spowodują ograniczenie wydatków o kolejne 10 – 30 proc. Ale wiążą się one z obniżeniem komfortu życia. Trzeba zrezygnować z niektórych przyzwyczajeń, na przykład z drogiego urlopu, dojeżdżania do pracy samochodem, niedzielnego obiadu w restauracji, a może nawet z codziennej kawy kupowanej w barze w drodze do pracy.
Należałoby też przymierzyć się do cięcia stałych kosztów. Trzeba ich poszukać w różnych miejscach. Na przykład w domu można zwrócić uwagę na zużycie energii elektrycznej czy wody. Jeśli ktoś mieszka sam w dużym mieszkaniu, powinien rozważyć możliwość wynajęcia pokoju lokatorowi.
Kosze wyładowane po brzegi
Proste oszczędności wymagają od nas najmniej wysiłku. Często wystarczy po prostu zachować zdrowy rozsądek i uodpornić się na działania marketingowe.
Niejednokrotnie wchodzimy do supermarketu, by kupić kilka rzeczy, a wychodzimy po godzinie z koszem wyładowanym po brzegi. Część produktów wybraliśmy tylko dlatego, że na opakowaniu widniał napis: nowość albo towar leżał pod wielkim napisem: promocja. Nie porównaliśmy nawet cen, nie zastanowiliśmy się, czy dana rzecz faktycznie jest niezbędna.
Sprzedawcy zatrudniają specjalistów od reklamy i marketingu, którzy znają nasze preferencje, reakcje na różne bodźce i wiedzą, jak nakłonić klientów do zakupów. Nie przez przypadek większość cen w sieciach handlowych ma końcówkę 99 gr. Najdroższe towary z danego asortymentu leżą na półkach na wysokości oczu, a po najtańsze trzeba się specjalnie schylić (o ile uda się je zauważyć). Chleb często znajduje się na końcu sklepu, żeby klient musiał przejść między pełnymi półkami. Piece do pieczywa są w otwartych przestrzeniach, aby zwabić klientów przyjemnym zapachem. A promocyjne ceny są tak naprawdę wynikiem obcięcia cen znacznie zawyżonych.
Nawet gdy nie mamy problemów z płynnością finansową, przy robieniu zakupów powinniśmy narzucić sobie dużą dyscyplinę. Gdy z trudem radzimy sobie ze spłatą kredytu, taka dyscyplina jest po prostu niezbędna.
Grzegorz Leśniak, doradca finansowy, dyrektor ds. rozwoju w firmie Profit Doradcy Finansowi














