REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: ekonomia24 » Wiadomości

Firmy

Futbol to źle zarządzana żyła złota

Elżbieta Glapiak 06-09-2009, ostatnia aktualizacja 06-09-2009 01:25
autor: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Polski futbol zarabia coraz więcej. Tak samo szybko rosną koszty klubów, mimo 30-procentowego wzrostu przychodów  w ostatnim roku większość z nich notuje gigantyczne straty.
źródło: Rzeczpospolita
Polski futbol zarabia coraz więcej. Tak samo szybko rosną koszty klubów, mimo 30-procentowego wzrostu przychodów w ostatnim roku większość z nich notuje gigantyczne straty.

Przychody piłkarskich klubów sięgnęły w 2008 r. 303 mln zł. To 30 proc. więcej niż w 2007 r. – wynika z raportu firmy Ernst & Young

Firma Ernst & Young w raporcie „Ekstraklasa piłkarskiego biznesu" oceniła finanse, siłę medialną i efektywność polskich klubów. Miejsca medalowe w rankingu zajęły kolejno: Lech Poznań z ogólną punktacją 17,33, Wisła Kraków – 17 punktów i Legia Warszawa – 15. Autorzy opracowania uważają, że dane o ich zarobkach potwierdzają tezę o piłkarskim biznesie.

– Profesjonalna piłka nożna to gałąź biznesu, której dynamika rozwoju wyprzedza większość branż, a jej potencjał rozwoju jest spory – czytamy w podsumowaniu raportu.

Największą część przychodów stanowią wpływy z tytułu sponsoringu i reklamy 44 proc. oraz z tytułu transmisji 26 proc. Na sprzedaży biletów kluby zarobiły niespełna 45 mln zł, czyli 15 proc. ogólnych wpływów. Zmniejszyły się za to w ubiegłym roku dwukrotnie przychody z tytułu transferów, zamarł bowiem ruch na tym rynku. Autorzy raportu łączą to z faktem, że w drugiej połowie 2008 roku widoczne były już w Europie skutki światowego kryzysu. Zachodnie kluby nie wydawały więc już tak chętnie jak wcześniej bajońskich sum na zakup najszybszych nóg gwiazd futbolu. Nie wykluczają jednak, że mógł być to też skutek kurczenia się liczby dobrych zawodników, których można sprzedać za granicę za spektakularne kwoty.

Co gorsza, kluby nie potrafią dostosować swoich kosztów do poziomu przychodów. Raport podkreśla, że z 17 badanych klubów tylko dwa nie poniosły straty operacyjnej. Nawet jeśli postanowią straty rekompensować zyskiem z transferów, to w efekcie na plusie zostanie tylko sześć klubów. W przypadku kilku z nich poziom kosztów przekracza ponaddwukrotnie sumę przychodów. Poziom zobowiązań i rezerw naszych klubów wynosi dziś około 415 mln zł, podczas gdy majątek będący w ich posiadaniu to 360 mln zł.

Mimo to w ciągu ostatniego roku wartość praw do transmisji polskiej ekstraklasy wzrosła ponaddwukrotnie, w kolejce po prawa telewizyjne ustawia się już kilku nadawców, największe polskie firmy starają się o tytuł sponsora rozgrywek ligowych, kolejni poważni przedsiębiorcy inwestują swoje pieniądze w kluby piłkarskie, a przeciętne budżety klubów ekstraklasy to już nie 5 czy 7 mln zł, lecz kwoty co najmniej trzykrotnie wyższe. Do poziomu najlepszych i najbogatszych lig europejskich brakuje nam sporo, lecz ten dystans będzie się zmniejszał. Zdaniem autorów raportu zbliżające się „nasze" mistrzostwa Europy mogą przyspieszyć te procesy.

Opinia: Krzysztof Sachs, partner Ernst & Young

Wyniki rankingu potwierdzają tezę o dynamicznym rozwoju naszego biznesu piłkarskiego. Wskazuje na to zarówno dynamika przychodów poszczególnych klubów, wysokość kontraktów sponsorskich, jak i zarobki topowych piłkarzy. Wszystkie te wielkości rosną w ostatnich latach zdecydowanie szybciej niż inne wartości ekonomiczne. Najbardziej spektakularny jest wzrost wpływów Ekstraklasy za transmisje meczów – w trzyletnim okresie wartość licencji wzrosła ponaddwukrotnie.

Jest duża nadzieja, że ten trend zostanie utrzymany. Ujawnienie afery korupcyjnej przez prokuraturę co prawda zmniejsza dzisiaj atrakcyjność produktu, jakim jest polski futbol, ale jednocześnie daje nadzieję na zdecydowane ograniczenie problemu w przyszłości. Kolejny czynnik zmieniający obraz polskiej piłki to wysyp nowych stadionów – powstają nie tylko reprezentacyjne obiekty w Warszawie, Wrocławiu czy Gdańsku, ale również przyzwoite nowoczesne obiekty średniej klasy w Lubinie, Białymstoku czy Gliwicach. A jak nowy stadion może wpłynąć na popularność lokalnej drużyny, a co za tym idzie na przychody klubów, pokazał przykład Kielc.

Jeśli dołożymy do tego pozytywny efekt nadchodzących „polskich” mistrzostwach Europy w 2012 r., to możemy być spokojni o dalszy biznesowy rozwój polskiej piłki.

Miejmy nadzieję, że na przeszkodzie nie stanie nawet ewentualny brak naszej reprezentacji na mistrzostwach świata w Republice Południowej Afryki, co, niestety, po sobotnim remisie z Irlandią Północną jest coraz bardziej realne.

Przeczytaj więcej o:  Ekstraklasa, ernst, futbol, kluby, lech pozna, przychody

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

29 maja 2012, wtorek

29 maja 2012, wtorek





Niemcy – inflacja w maju
Węgry – główna stopa procentowa Narodowego Banku Węgier
Japonia – stopa bezrobocia i wydatki gospodarstw domowych w kwietniu
USA – indeks cen domów S&P/CaseShiller w marcu
Firmy: Kęty – WZA ws. podziału zysku za 2011 rok; zarząd proponuje wypłatę 5 zł dywidendy na akcję; NFI EMF – wprowadzenie do obrotu giełdowego 1,64 mln akcji

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Grożą nam przerwy w dostawie prądu

Po 2015 roku w Polsce może zabraknąć energii elektrycznej – ostrzega prezes Urzędu Regulacji Energetyki >>