REKLAMA

odszkodowania i przywrócenie do pracy

Lepiej dać odszkodowanie niż stały angaż

Marta Gadomska 22-08-2011, ostatnia aktualizacja 22-08-2011 04:00

Celowe i bezprawne rozwiązywanie umów czasowych to sposób na uniknięcie bezterminowej współpracy. Pytanie tylko, czy skuteczny

Ostatnio wszyscy piszą o umowach na czas określony zawieranych pod rządami pakietu antykryzysowego. Rozważania sprowadzają się głównie do tego, czy i kiedy trzeba takie kontrakty wypowiedzieć oraz co się stanie, gdy ktoś tego nie zrobi. Pracodawcy boją się, że taki angaż przekształci się z mocy prawa w bezterminowy.

Dlatego wielu decyduje się przerwać zatrudnienie na co najmniej trzy miesiące. Akurat dziś (22 sierpnia) upływa dwuletni okres zatrudnienia dla umów na czas określony zawartych 22 sierpnia 2009. Aby nie przekształciły się w stałe, trzeba było je rozwiązać między 1 a 5 dniem tego miesiąca. Niestety, nie wszyscy mogli tego dokonać.

W patowej sytuacji są ci, którzy zawierając kontrakt na dłużej niż sześć miesięcy, nie przewidzieli w nim klauzuli wcześniejszego rozwiązania. Mają powód do rwania włosów z głowy, bo takich angaży na podstawie kodeksu pracy wypowiedzieć się nie da (art. 33 k.p.).

Trzeba czekać, aż umowa rozwiąże się sama z upływem okresu, na jaki ją zawarto. Czy rzeczywiście to jedyne wyjście z sytuacji? Jeden z czytelników zaproponował, że wypowie kontrakt terminowy, nie bacząc na to, że on sam na to nie pozwala.

– Wolę zaryzykować i zapłacić odszkodowanie z tytułu bezprawnego rozwiązania umowy o pracę, niż ponosić ryzyko przekształcenia się umowy terminowej w stałą – tłumaczy pracodawca.

Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że pieniądze sprawy nie załatwią, bo akurat w tym wypadku istnieje ryzyko, że oświadczenie o wcześniejszym rozstaniu zostanie uznane za nieskuteczne.

Nie ma pewności co dalej

Generalnie problem sprowadza się do tego, jakie są konsekwencje bezprawnego rozwiązania umowy na czas określony zawartej na dłużej niż sześć miesięcy, w której nie przewidziano możliwości jej wypowiedzenia. Czy rzeczywiście jest tak, że poszkodowanemu pracownikowi przysługuje odszkodowanie?

Tak wynika z art. 50 § 3 k.p. Stanowi on, że jeżeli wymówienie umowy o pracę zawartej na czas określony nastąpiło z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu takich umów, to zwolnionemu przysługuje wyłącznie odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za czas, do upływu którego umowa miała trwać, ale nie więcej niż za trzy miesiące. Są jednak wątpliwości, czy w opisywanym przypadku przepis ten jest wiążący.

– Moim zdaniem odwołanie od wypowiedzenia nie jest w tej sytuacji skuteczne. Interpretacja przeciwna byłaby sprzeczna z interesem pracownika i stanowiłaby prosty sposób na obejście przepisów o umowach terminowych. Mało tego, podważałaby sens klauzuli dopuszczającej wypowiedzenie takiego kontraktu.

Firmy świadomie ryzykując trzymiesięczne wypowiedzenie, zwalniałyby pracownika po roku pracy, choć umowa była zawarta na cztery lata, mimo braku prawa do tego. W ten sposób trwałość umów terminowych i klauzula z art. 33 k.p. stanowiłaby dla dużych i bogatych przedsiębiorców mit – tłumaczy Izabela Zawacka, radca prawny w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.

Na potwierdzenie swoich argumentów przytacza wyrok Sądu Najwyższego z 5 listopada 1998 (I PKN 414/98). Wynika z niego, że art. 50 § 3 i 4 nie ma zastosowania w razie wypowiedzenia umowy terminowej, w której strony nie zastrzegły możliwości takiego sposobu jej rozwiązania.

Sąd uznał, że wypowiedzenie takiej umowy jest czynnością sprzeczną z prawem, zatem nieważną, a pracownikowi przysługują roszczenia określone w art. 56 w zw. z art. 59 k.p., czyli przywrócenie do pracy.

Ale, mówiąc o nieważności czynności prawnej, SN podkreślił, że nie należy stosować tutaj bezwzględnej nieważności z kodeksu cywilnego. W celu dochodzenia swoich roszczeń pracownik powinien odwołać się do sądu, bo stosunek pracy tak czy inaczej się rozwiązuje.

– To orzeczenie niewątpliwie stanowi w opisywanej sprawie istotną wskazówkę, ale mimo wyjątkowo podzielonych poglądów zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie przychylam się do wniosku, że bezprawne rozwiązanie umowy terminowej z pominięciem przesłanek z art. 33 k.p. podlega pod art. 50 § 3 k.p. Potwierdza to zresztą wyrok SN z 3 grudnia 2009 (II PK 142/09).

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  klauzula, mowy terminowe, odszkodowanie, pakiet antykryzysowy, rozwiązanie

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Niejasna ustawa wywołała niepotrzebne zwolnienia

Okres przepracowany przed 22 sierpnia 2009 r. nie wlicza się do limitu 24 miesięcy dozwolonego zatrudnienia na umowie terminowej podczas działania ustawy antykryzysowej >>