Zainwestuj w sieć kontaktów

aktualizacja: 19.08.2009, 02:01
Paweł Kwiatkowski z Infovide-Matrix zatrudnił z polecenia sporą część ...
Paweł Kwiatkowski z Infovide-Matrix zatrudnił z polecenia sporą część swej 100-osobowej grupy
Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Przerwa w zatrudnieniu to dobra okazja, by odświeżyć dawne znajomości.
Mogą się okazać bardzo przydatne w znalezieniu nowej pracy

– Nawet gdy pracujesz 60 – 80 godzin w tygodniu i nie masz na nic czasu, nie rezygnuj ze spotkań w klubie absolwentów czy z kursu nurkowania. Tak naprawdę to, co wiesz, polega na tym, kogo znasz i kto zna ciebie – twierdzi Herminia Ibarra, profesor w szkole biznesu INSEAD, która uczy menedżerów z całego świata zasad networkingu, czyli budowy sieci pomocnych kontaktów.
Radzi im też, by inwestowali nie tylko w operacyjne kontakty, które pomagają im w pracy, ale by zadbali także o rozwijanie prywatnych znajomości, które często poświęcamy dla bieżących obowiązków. Rady prof. Ibarry skierowane są wprawdzie do ambitnych menedżerów (bo takich stać na studia w INSEAD), ale sprawdzają się praktycznie na każdym stanowisku.
[srodtytul]Nauka networkingu[/srodtytul]
– Networking to rzecz, której trzeba się uczyć. Zdarzają się wprawdzie naturalni networkerzy, którzy mają łatwość nawiązywania relacji i potrzebę utrzymywania kontaktów z wieloma osobami, ale jest ich niewielu – ocenia Paweł Gniazdowski, partner zarządzający firmy DBM specjalizującej się w programach outplacementu (profesjonalnego wsparcia w szukaniu nowej pracy).
Częścią wielu programów jest właśnie nauka networkingu. Jak ocenia Paweł Gniazdowski, zwykle najtrudniej ona przychodzi osobom, które mają długi staż w poprzedniej firmie (n.p. w korporacji z 10 – 12-godzinnym dniem pracy i częstymi delegacjami), oraz tym, którzy wracają po kilkuletnim kontrakcie za granicą. Na początek często muszą przełamać opór, by dzwonić do niewidzianych od kilku lat znajomych; obawiają się posądzeń o natarczywość, narzucanie się, zwłaszcza w sytuacji, gdy szukają pracy.
– Trzeba sobie wtedy uświadomić, że nie chodzi tylko o pomoc w znalezieniu posady, ale o wykorzystanie przejściowego okresu do odtworzenia i nawiązania relacji, które mogą zaprocentować po latach i w których my też możemy coś oferować – podkreśla Paweł Gniazdowski. Jak dodaje, warto dostrzegać okazje do nawiązywania znajomości nie tylko na branżowych konferencjach, ale i na spotkaniach różnych społeczności – od hobbystycznych po religijne.
Niektórzy popełniają błąd, uważając, że najbardziej wartościowe są kontakty z prezesami i dyrektorami. – Dobrze jest pamiętać amerykańskie powiedzenie, że nawet twój fryzjer może cię doprowadzić do stanowiska prezesa – zaznacza Paweł Gniazdowski.
[srodtytul]Nie tylko biznes [/srodtytul]
Paweł Szabelewski z firmy In-House Managers, pomysłodawca działającej od wiosny Sieci Interim Managerów (SIM), jest przekonany, że znaczenie networkingu będzie rosło. Coraz więcej zawodów bazuje bowiem na dobrej sieci kontaktów, a na rynku pracy przybywa freelancerów zatrudnianych do konkretnych projektów.
Zdaniem prof. Ibarry umiejętność networkingu to atut, który często decyduje o karierze.
– Jako head-hunterzy szukamy ludzi, którzy potrafią budować bliższe, osobiste relacje w kontaktach biznesowych – podkreśla Dorota Kołecka, szefowa firmy DK Consulting, która specjalizuje się w rekrutacji menedżerów najwyższego szczebla. Podkreśla, że wielkie znaczenie ma zdolność podtrzymywania przyjaznych relacji, na których opiera się networking. Ważne są też wzajemne zaufanie i sympatia.
[srodtytul]Etat z polecenia[/srodtytul]
Jak podkreślają doradcy personalni, dobry networking to podstawa w poszukiwaniu pracy. Spółka konsultingowa Infovide-Matrix rekrutację specjalistów zaczyna zwykle od wewnętrznego ogłoszenia w intranecie. Jaki jest odzew pracowników? Paweł Kwiatkowski, dyrektor grupy kompetencyjnej w spółce, twierdzi, że spory, choć różne są stopnie polecenia – niektórzy ręczą za „swoich” kandydatów, inni przychodzą tylko z propozycją kontaktu do kogoś, kto mógłby pasować na dane stanowisko.
Jego zdaniem wykorzystanie networkingu do znalezienia ludzi o określonych kompetencjach, którzy pasują do firmy, sprawdza się zarówno w czasie prosperity, jak też w okresie spowolnienia. Oczywiście, pod warunkiem że rekomendowani kandydaci też przejdą przez wszystkie etapy rekrutacji.
– Więcej niż połowa ofert pracy w ogóle nie trafia do agencji, a rozchodzi się przez networking – ocenia Michał Młynarczyk, dyrektor zarządzający w firmie doradztwa personalnego Hays Poland. Radzi, by szukając pracy, powiedzieć o tym jak największej liczbie osób. Może sami nam nie pomogą, ale mogą wspomnieć o nas innym.
– Oferty pracy zwykle nie pochodzą od bliskich znajomych, ale od znajomych znajomych – przypomina Justyna Ciećwierz, coach i konsultant kariery. Jak dodaje, okres przerwy w zatrudnieniu warto wykorzystać na odnowienie znajomości z kolegami ze szkoły czy ze studiów, ale nie tylko z tymi, którzy teraz mogą nam się przydać. Lepiej też nie ograniczać się do prośby o pomoc, ale i w miarę możliwości oferować swoje wsparcie.
Ważne jest, by zachować się fair wobec swych znajomych – jeśli dzięki odnowionym kontaktom znaleźliśmy pracę, to potem warto zadbać o ich utrzymanie.
[ramka][b]Polak szuka pracy[/b]
Według sondy portalu Rynekpracy.pl przeprowadzonej wśród ponad 560 internautów co trzeci znalazł swą ostatnią pracę właśnie poprzez sieć osobistych kontaktów. Znaczenie znajomości potwierdza też badanie, które przeprowadził serwis rekrutacyjny Jobexpress.pl wśród prawie 600 swych użytkowników (w większości szukających teraz pracy); ponad jedna trzecia z nich ostatnią pracę znalazła dzięki poleceniu znajomych i rodziny. [/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.blaszczak@rp.pl]a.blaszczak@rp.pl[/mail][/i]
[ramka][b][link=http://www.kariera.pl/praca/oferty_pracy/1]Najlepsze oferty pracy czekają na Ciebie[/link][/b][/ramka]

POLECAMY

KOMENTARZE