REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » ekonomia24 » Praca

Firmy

Wakacje na poligonie

Grażyna Raszkowska 14-07-2010, ostatnia aktualizacja 14-07-2010 01:47
Kontuzja kolana sprawiła, że w tym roku Włodzimierz Mikulicz, przedsiębiorca z Wybrzeża, mógł tylko obserwować Selekcję
autor: Dominik Pisarek
źródło: Fotorzepa
Kontuzja kolana sprawiła, że w tym roku Włodzimierz Mikulicz, przedsiębiorca z Wybrzeża, mógł tylko obserwować Selekcję

Po całorocznej harówce w biurze czy na uczelni dużo ciekawsza niż leżenie na plaży będzie zabawa w komandosów lub w wojowników z gier fantasy

– Dla niektórych ekstremalnym wydarzeniem na wakacjach może być brak ciepłej wody w hotelu nad morzem – mówi major rezerwy Arkadiusz Kups, były szef szkolenia jednostek specjalnych, który od dziesięciu lat organizuje na poligonie w Drawsku jedną z najbardziej wyczerpujących letnich imprez – Selekcję. To zabawa dla tych, którzy szukają naprawdę mocnych wrażeń i chcą się zmierzyć z własnymi słabościami.

Jak w GROM

Udział w Selekcji, kilkudniowych ćwiczeniach na poligonie, jest bezpłatny; trzeba tylko przyjechać i wyjechać na własny koszt. Za resztę płacą sponsorzy. Ale to nie dlatego Selekcja przyciąga co roku setki chętnych, wśród których są studenci, urzędnicy, menedżerowie, przedsiębiorcy.

– Był z nami bibliotekarz, wykładowca akademii medycznej, zawsze jest sporo studentów i przedstawicieli różnych profesji. Najstarszy, po pięćdziesiątce, kilka razy próbował dotrwać, na razie bez powodzenia – mówi major Kups.

Pierwsza próba to wstępne testy sprawnościowe. Z kilkuset chętnych, którzy się na nie zgłaszają, na drawski poligon kwalifikuje się około 100 osób. Selekcję kończy od dziesięciu do 20, bo ogromny wysiłek fizyczny, niedobór snu, jedzenia i picia wytrzymuje garstka.

– Bardzo stresująca jest niepewność tego, co się za chwilę zdarzy. Śpi się średnio trzy godziny na dobę, a na nowe zadania, np. podanie w środku nocy skomplikowanego kodu, który wcześniej trzeba było zapamiętać, trzeba być cały czas gotowym – tłumaczy Kups. Odpadają wszyscy, których przerastają ćwiczenia wzorowane na zadaniach jednostek specjalnych – czasem już po pierwszym dniu albo tuż przed samym końcem.

Włodzimierz Mikulicz, na co dzień przedsiębiorca z Wybrzeża, nie wie, co ostatecznie zdecydowało, że trzy lata temu odpadł z wyprawy. – Nawet nie byłem poobijany, fizycznie czułem się dobrze i nagle sam zrezygnowałem. Siadła odporność psychiczna – analizuje. W Selekcji próbuje brać udział co roku, ale nie zawsze przechodzi wstępne testy. W tym roku nie wystartował, bo jeszcze daje o sobie znać operacja kolana po zeszłorocznych wyczynach, ale przygotowuje się już do następnej imprezy.

– W młodości chciałem być pilotem, skończyło się na lataniu na paralotni, potem marzyłem o marines, a teraz pasjonuje mnie ta impreza – mówi Mikulicz. Uważa, że ćwiczenia na poligonie przydają się czasem także w codziennym życiu. – Kiedy kontrahent zawodzi albo się spóźnia, wtedy myślę, jak długo wytrzymałby w Drawsku albo czy poleciałby na paralotni jak ja. Nabieram dystansu – wyjaśnia.

Fantasy w terenie

Dwa tygodnie urlopu i 90 zł wpisowego muszą zarezerwować fani fabularnych gier terenowych, którzy wybiorą się na imprezę pod nazwą Orkon organizowaną co roku latem w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. W tym czasie wcielają się w postaci ze świata fantasy i odgrywają role, do których przygotowywali się przez wiele miesięcy. Można być wojownikiem, czarnoksiężnikiem, bardem, demonem lub piękną księżniczką.

Uczestnicy zabawy śpią pod namiotami, wieczorami spotykają się przy ogniskach, a w wolnych chwilach ćwiczą najróżniejsze umiejętności, np. szermierkę czy strzelanie z łuku. Miłośników tego rodzaju wypoczynku jest co roku kilkuset. Przyjeżdżają z całej Polski. – Zawsze jest spora grupa lekarzy, prawników, informatyków, są wśród nas także zawodowi policjanci – mówi Dariusz Wójcik, tegoroczny szef Orkonu, który na co dzień jest menedżerem średniego szczebla w firmie informatycznej w Radomiu. Podkreśla, że wszyscy organizatorzy imprezy, którzy przez rok angażują się w przygotowanie Orkonu, nie pobierają za to żadnego wynagrodzenia. 

– Na Orkonie wracamy trochę w świat dzieciństwa i uciekamy od codzienności i rutyny. Odgrywamy fantastyczne postaci, bierzemy udział w bitwach, bawimy się w teatr – komu raz się to spodobało, wróci za rok – mówi Dariusz Wójcik. On sam jest weteranem Orkonu, pięć razy był szefem ochrony, a w tym roku debiutuje jako głównodowodzący. – Zadbanie o bezpieczeństwo jest bardzo ważne, bo nasza impreza prowokuje czasem ludzi z zewnątrz do zaczepek, ale też sporo gapiów z sympatią podgląda nasze zmagania.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

29 maja 2012, wtorek

29 maja 2012, wtorek





Niemcy – inflacja w maju
Węgry – główna stopa procentowa Narodowego Banku Węgier
Japonia – stopa bezrobocia i wydatki gospodarstw domowych w kwietniu
USA – indeks cen domów S&P/CaseShiller w marcu
Firmy: Kęty – WZA ws. podziału zysku za 2011 rok; zarząd proponuje wypłatę 5 zł dywidendy na akcję; NFI EMF – wprowadzenie do obrotu giełdowego 1,64 mln akcji

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość