Spółdzielnie mieszkaniowe
Kto powinien płacić za proces sądowy
- Jak orzekać o kosztach sądowych
- Koszty postępowania sądowego nie mogą być zaporowe
- Nie zawsze będzie jedna opłata od wspólnej skargi do sądu
- Jest spór, płaci przegrywający
- Przez lukę w prawie nie ma zwrotu opłaty
- Prawnik z OC sprawcy kolizji
- Przegrywa jeden, a płacą wszyscy spółdzielcy
- Sądy zadecydują o zwrocie kosztów podróży świadka
- TK: bankrut też ma prawo do zwolnienia z kosztów sądowych
- Upadłość jest prawem przedsiębiorcy
Przepis, który zmusza spółdzielnie do zapłaty kosztów procesowych, nawet gdy to one wygrały sprawę, może naruszać konstytucję
Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wystąpił z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o art. 491 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Przewiduje on, że osoba, która na podstawie tej ustawy może wykupić lokal, w razie bezczynności spółdzielni ma prawo wystąpić do sądu. Pozew w tej sprawie jest wolny od opłaty sądowej, a koszty sądowe pokrywa spółdzielnia mieszkaniowa. Dotyczy to także honorarium prawnika wynajętego przez powoda.
Zasadą jest, że osoba, której sąd nie przyznał racji, sama płaci za proces
Wątpliwości sądu dotyczą zdania drugiego tego przepisu o ponoszeniu kosztów sądowych. W jego ocenie zasady ich pokrywania naruszają wiele artykułów konstytucji, są także sprzeczne z ukształtowanym już orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego.
Zdaniem sądu obciążanie kosztami sądowymi (w tym zaangażowania pełnomocnika) strony, której w postępowaniu przyznano rację, narusza elementarne poczucie sprawiedliwości, zasadę równości wobec prawa, a także prawa do sądu. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego prezentowane jest stanowisko, że strona korzystająca ze swojego prawa do sądu powinna liczyć się z koniecznością poniesienia kosztów sądowych w sytuacji, gdy przegra sprawę.
Wątpliwości konstytucyjne, które budzi ten przepis, powstały na tle sprawy spółdzielni z Warszawy, która była w stanie upadłości. Małżeństwo, które w niej mieszka, wystąpiło do syndyka masy upadłościowej z wnioskiem o przekształcenie w odrębną własność własnościowego prawa do lokalu oraz do miejsca postojowego. Syndyk odmówił. Według niego małżeństwo nie może wykupić lokalu ani miejsca postojowego, ponieważ nie spłaciło całego wkładu budowlanego. Nie spełnia więc jednego z podstawowych warunków przekształcenia.
Małżeństwo wystąpiło więc na podstawie art. 491 do sądu o zobowiązanie syndyka do złożenia oświadczenia woli. Rozstrzygający tę sprawę Sąd Okręgowy Warszawa-Praga nabrał jednak wątpliwości co do zdania drugiego tego artykułu i skierował pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego.
Nie tylko warszawski sąd zwrócił uwagę na to, że wspomniana część artykułu może naruszać konstytucję. Podobnego zdania jest rzecznik praw obywatelskich. Zwrócił się on do ministra sprawiedliwości z prośbą o zajęcie stanowiska i ewentualne podjęcie kroków legislacyjnych w celu wprowadzenia zmian w zasadach rozliczania kosztów postępowania cywilnego prowadzonego na podstawie art. 491 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
Do rzecznika praw obywatelskich wpływają bowiem skargi nie tylko od władz spółdzielni, ale i od ich członków. I jednym, i drugim nie podobają się zasady ponoszenia kosztów postępowania przed sądami powszechnymi na podstawie art. 491. Chodzi o to, że bez względu na jego wynik pokrywa je spółdzielnia, a w konsekwencji jej członkowie, nawet gdy to ona ma rację.
Według rzecznika praw obywatelskich skargi nie są pozbawione racji. Rozwiązanie przyjęte w art. 491 jest wyłomem w obowiązujących zasadach rozliczania kosztów postępowania sądowego. Budzi więc wątpliwości konstytucyjność tego przepisu. Może on bowiem naruszać zasadę prawa do sądu i równości stron.
Na razie jednak nie powstał żaden projekt, który wprowadzałby zmiany dotyczące pokrywania kosztów sądowych na podstawie art. 491.















