REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Azja » Chiny

Chiny

Minutą ciszy uczczono ofiary ubiegłorocznego trzęsienia

guu 12-05-2009, ostatnia aktualizacja 12-05-2009 09:37

W Syczuanie minutą ciszy uczczono ofiary ubiegłorocznego wielkiego trzęsienia ziemi, w którym zginęło lub zaginęło niemal 87 tysięcy ludzi.

W ceremonii w mieście Yingxiu (czyt.Ing-siou) w prowincji Syczuan uczestniczył m.in. prezydent Hu Jintao (Hu Dzin-thao) i wicepremier Li Keqiang (Li Khe-c'hiang). Pod symbolicznym zegarem, na którym wskazówki wskazują godzinę 14.28 czasu pekińskiego, kiedy 12 maja nastąpiło trzęsienie, złożono wieńce.

Ogółem w ubiegłorocznym trzęsieniu ziemi w Syczuanie - mającym siłę 7,9 w skali Richtera - zginęło 68 712 ludzi a 18 tysięcy nadal znajduje się na liście zaginionych.

Na kilka dni przed rocznicą chińskie władze po raz pierwszy przyznały, iż wśród ofiar trzęsienia znalazło się aż 5335 dzieci w wieku szkolnym. Jak twierdzą mieszkańcy regionu, szkoły, pod gruzami których zginęły, były budowane z pogwałceniem wszelkich norm obowiązujących w budownictwie. Rodzice dzieci nadal bezskutecznie domagają się ukarania osób odpowiedzialnych za konstrukcje.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tajemnicza historia szefa policji

Wysoki funkcjonariusz chińskiej policji po wielkim sukcesie w walce z przestępczością stracił posadę. Szukał azylu w Stanach? >>