REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Azja » Chiny

Chiny

Tybet, czyli hipokryzja Zachodu

Kamila Baranowska 18-03-2008, ostatnia aktualizacja 18-03-2008 01:14

Rozmowa z Andrzejem Czumą, posłem Platformy Obywatelskiej, w czasach PRL działaczem podziemnej organizacji antykomunistycznej Ruch

Rz: Od kilku dni w Tybecie trwają krwawe zamieszki, brutalne pacyfikacje dokonywane przez chińskie wojsko. Pojawiają się głosy, że to jedna z najdramatyczniejszych sytuacji, w jakich kiedykolwiek znaleźli się Tybetańczycy.

Andrzej Czuma: Co więcej, ich sytuacja nieustannie od lat ulega pogorszeniu. Komunistyczny rząd w Pekinie prowadzi bowiem dalekosiężną politykę wynaradawiającą Tybetańczyków, następuje przymusowe przesiedlanie Chińczyków ze wschodniej i północnej części kraju do Tybetu, czemu towarzyszą dyskryminacyjne posunięcia wobec wspólnot klasztornych i religijnych w Tybecie. W związku z olimpiadą w Pekinie te fakty mają szansę się przebić do świadomości międzynarodowej opinii publicznej.

I w konsekwencji wywołać bojkot olimpiady?

Niestety, wątpię, by narodowe komitety olimpijskie było stać na sformułowanie poważnej groźby wobec Pekinu. Dla nich liczą się wyłącznie sport i pieniądze, jakie można na sporcie zarobić, a nie przestrzeganie praw człowieka w dalekich narodach. Dlatego jedyne, co nam pozostaje, to nieustanne wzywanie chińskich komunistów do rozluźnienia represyjnego kagańca władzy w Tybecie oraz zaprzestania gnębienia ludności. Olimpiada w Pekinie jest dobrą okazją, by takie żądania stanowczo stawiać i głośno o nich mówić.

Ale takie apele kierowane są do władz Chin od lat. Bez rezultatu...

To prawda. Same apele bez konkretnych gróźb zazwyczaj na niewiele się zdają w przypadku państw autorytarnych, ale to nie znaczy, że należy z nich rezygnować. Obecne wydarzenia w Tybecie odsłaniają jednak pewną hipokryzję ruchu olimpijskiego i krajów zachodnich. Z jednej strony Zachód boleje nad cierpieniem Tybetańczyków i apeluje o pokój, a z drugiej utrzymuje z ciemiężycielami stosunki gospodarcze i polityczne.

Jak Polska powinna reagować na to, co się dzieje w Tybecie?

Możliwości polskiego rządu w tym zakresie nie są zbyt wielkie. Uważam natomiast, że znaczną rolę w tej sprawie mogą odegrać organizacje pozarządowe, przypominając opinii publicznej, że organizator i gospodarz olimpiady okrutnie traktuje podbitą ludność.

Prosimy o Państwa opinie o propozycji bojkotu igrzysk Pekin 2008

Przeczytaj więcej o:  Chiny, lhasa, tybet, zamieszki

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Niewidomy chiński dysydent wyjechał do USA

Niewidomy chiński dysydent Chen Guangcheng wyszedł ze szpitala i wraz z rodziną udał się do USA >>