Chiny
Tybet, czyli hipokryzja Zachodu
Rozmowa z Andrzejem Czumą, posłem Platformy Obywatelskiej, w czasach PRL działaczem podziemnej organizacji antykomunistycznej Ruch
Rz: Od kilku dni w Tybecie trwają krwawe zamieszki, brutalne pacyfikacje dokonywane przez chińskie wojsko. Pojawiają się głosy, że to jedna z najdramatyczniejszych sytuacji, w jakich kiedykolwiek znaleźli się Tybetańczycy.
Andrzej Czuma: Co więcej, ich sytuacja nieustannie od lat ulega pogorszeniu. Komunistyczny rząd w Pekinie prowadzi bowiem dalekosiężną politykę wynaradawiającą Tybetańczyków, następuje przymusowe przesiedlanie Chińczyków ze wschodniej i północnej części kraju do Tybetu, czemu towarzyszą dyskryminacyjne posunięcia wobec wspólnot klasztornych i religijnych w Tybecie. W związku z olimpiadą w Pekinie te fakty mają szansę się przebić do świadomości międzynarodowej opinii publicznej.
I w konsekwencji wywołać bojkot olimpiady?
Niestety, wątpię, by narodowe komitety olimpijskie było stać na sformułowanie poważnej groźby wobec Pekinu. Dla nich liczą się wyłącznie sport i pieniądze, jakie można na sporcie zarobić, a nie przestrzeganie praw człowieka w dalekich narodach. Dlatego jedyne, co nam pozostaje, to nieustanne wzywanie chińskich komunistów do rozluźnienia represyjnego kagańca władzy w Tybecie oraz zaprzestania gnębienia ludności. Olimpiada w Pekinie jest dobrą okazją, by takie żądania stanowczo stawiać i głośno o nich mówić.
Ale takie apele kierowane są do władz Chin od lat. Bez rezultatu...
To prawda. Same apele bez konkretnych gróźb zazwyczaj na niewiele się zdają w przypadku państw autorytarnych, ale to nie znaczy, że należy z nich rezygnować. Obecne wydarzenia w Tybecie odsłaniają jednak pewną hipokryzję ruchu olimpijskiego i krajów zachodnich. Z jednej strony Zachód boleje nad cierpieniem Tybetańczyków i apeluje o pokój, a z drugiej utrzymuje z ciemiężycielami stosunki gospodarcze i polityczne.
Jak Polska powinna reagować na to, co się dzieje w Tybecie?
Możliwości polskiego rządu w tym zakresie nie są zbyt wielkie. Uważam natomiast, że znaczną rolę w tej sprawie mogą odegrać organizacje pozarządowe, przypominając opinii publicznej, że organizator i gospodarz olimpiady okrutnie traktuje podbitą ludność.
Prosimy o Państwa opinie o propozycji bojkotu igrzysk Pekin 2008















