Chiny
Chińskie władze wypraszają dziennikarzy
Władze Chin odesłały z Tybetu ponad dziesięciu hongkońskich dziennikarzy, zarzucając im "nielegalne informowanie" o tamtejszych zamieszkach - poinformowało stowarzyszenie dziennikarskie w Hongkongu.
W sumie około 15 pracowników hongkońskich stacji telewizyjnych, rozgłośni radiowych i organizacji prasowych musiało opuścić Tybet na pokładzie samolotu.
"Odeskortowano ich na lotnisko i nawet kupiono im bilety do Syczuanu" - powiedział rzecznik stowarzyszenia Mak Yin-ting. "Tymczasem ich obecność w Tybecie była całkowicie legalna" - dodał.
Stowarzyszenie skrytykowało działanie chińskich władz i twierdzi, że Chiny złamały obietnicę zniesienia ograniczeń dla prasy przed igrzyskami olimpijskimi w Pekinie.
Zagranicznych dziennikarzy obowiązuje zakaz podróży do Tybetu bez oficjalnej zgody władz w Pekinie. Natomiast media hongkońskie mogą wjechać do Tybetu na podstawie paszportu Hongkongu. Dzięki temu podczas ostatnich zamieszek w Lhasie docierał stamtąd strumień wiarygodnych obrazów telewizyjnych.
"Powiedziano nam, że nielegalnie zrobiliśmy zdjęcia żołnierzom Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej" - mówił cytowany przez Reutera jeden z odesłanych dziennikarzy. "Ale słyszałem, że ktoś 'na górze' był niezadowolony z naszych doniesień i kazał nas wyrzucić" - powiedział.















