Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Co łšczy FOZZ z BGK?

Na ławie oskarżonych w aferze FOZZ w 2002 r. nie było Janusza Sawickiego, bo zarzuty wobec niego się przedawniły. Na zdjęciu (od lewej) Grzegorz Żemek, Janina Chim, Krzysztof Komornicki, Irena Ebbinghaus, Dariusz Przywieczerski podczas rozprawy
Rzeczpospolita, PK Piotr Kowalczyk
Ludzie zwišzani z Funduszem Obsługi Zadłużenia Zagranicznego pracujš w banku zajmujšcym się m.in. długami Polski
Warszawa. Skrzyżowanie Nowego Œwiatu z Al. Jerozolimskimi. Tu, w dużym, ciemnym gmachu mieœci się centrala Banku Gospodarstwa Krajowego, jedynego dziœ państwowego banku. Jednym z jego zadań od 2002 r. jest obsługa polskiego zadłużenia zagranicznego. Jak wynika z ustaleń „Rz”, w BGK sš zatrudnieni ludzie zwišzani z Funduszem Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), który na poczštku lat 90. miał wykupywać po niższych cenach częœć długu zagranicznego Polski. Jego działalnoœć skończyła się aferš uznawanš za największy skandal III RP. Według prokuratorów badajšcych sprawę Skarb Państwa stracił na nielegalnych transakcjach FOZZ przynajmniej 350 mln zł. Do dziœ nie wyjaœniono wielu wštków sprawy. Nie wiadomo np., co faktycznie się stało ze zdefraudowanymi pieniędzmi. W całej aferze FOZZ skazano tylko kilka osób, m.in. Grzegorza Żemka, dyrektora funduszu, współpracownika wojskowych służb specjalnych, oraz jego zastępczynię Janinę Chim.
[srodtytul]Przedawnione zarzuty [/srodtytul] Jedynym urzędnikiem państwowym, któremu prokuratura postawiła zarzuty w aferze FOZZ, był Janusz Sawicki, który – jak wynika z ustaleń „Rz” – od 24 lutego tego roku jest doradcš prezesa BGK Ireneusza Fšfary. Sawicki był przewodniczšcym rady nadzorczej funduszu (1989 – 1990) i wiceministrem finansów (1988 – 1991), któremu FOZZ podlegał. Prokuratura postawiła mu zarzuty braku nadzoru, a w 1998 r. wysłała do sšdu akt oskarżenia, który go obejmował. Sawicki miał według œledczych m.in. dopuœcić do dokonywania przez Żemka niekorzystnych operacji finansowych. Sprawa została jednak prawomocnie umorzona w 2001 r. ze względu na przedawnienie się zarzutów. O ważnej roli Janusza Sawickiego w tworzeniu i działaniu funduszu mówił podczas procesu sam Żemek. Zeznał, że to właœnie ówczesny wiceminister finansów w 1988 r. zaproponował mu objęcie funkcji dyrektora FOZZ. Miał mu również powiedzieć, że został wytypowany na to stanowisko przez kierownictwo PZPR po konsultacjach z SB i wojskowymi służbami. Żemek przyznał, że potajemnym zadaniem FOZZ było finansowanie służb specjalnych PRL. Według niego Sawicki o tym wiedział. W 1998 r., gdy akt oskarżenia w sprawie FOZZ, w którym znalazło się nazwisko Sawickiego, trafił do sšdu, obecny doradca prezesa BGK w rozmowie z „Rz” przekonywał o swojej niewinnoœci. Wskazywał m.in. na zbyt małe kompetencje, jakie miał w stosunku do kierownictwa FOZZ. – Jako wiceminister i przewodniczšcy RN nie mogłem nawet odwołać dyrektora – tłumaczył. Zaprzeczył też, aby to on zaproponował Żemkowi kierowanie FOZZ. [srodtytul]Doradca na pół etatu [/srodtytul] Kierownictwo BGK nie widzi w zatrudnieniu Sawickiego nic złego. „Sprawa jego odpowiedzialnoœci w aferze FOZZ została prawomocnie umorzona przez Sšd Najwyższy w Warszawie w 2001 r.” – czytamy w piœmie z BGK. Powodami zatrudnienia go, jak tłumaczy bank, sš „jego wiedza, kompetencje i doœwiadczenie zawodowe”. Czym Sawicki zajmuje się w banku? „W Instytucie Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur, gdzie jest adiunktem, zajmuje się sprawami znaczenia œwiatowego kryzysu dla gospodarki, w tym polskiego systemu finansowego i bankowego oraz handlu zagranicznego. W zwišzku z tym w powyższym zakresie jest doradcš prezesa BGK” – twierdzi bank. Dodaje, że Sawicki jest zatrudniony na pół etatu i nie ma oficjalnego, „bankowego” adresu e-mailowego. [srodtytul]Likwidator ekspertem [/srodtytul] Z ustaleń „Rz” wynika, że kolejnš osobš zwišzanš z FOZZ, a zatrudnionš niedawno w BGK, jest Jerzy Dzierżyński. 8 czerwca został ekspertem w Departamencie Wspierania Handlu Zagranicznego. Wczeœniej z przerwami pracował już w BGK ponad cztery lata, ale w styczniu 2007 r. odszedł z pracy. Czym się zajšł po powrocie? „Współpracuje z KUKE (Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych – red.) oraz bankami zagranicznymi w zakresie finansowania kontraktów handlu zagranicznego” – czytamy w piœmie z BGK. Co łšczy Dzierżyńskiego z FOZZ? W styczniu 1991 r. na podstawie przyjętej przez Sejm ustawy o postawieniu FOZZ w stan likwidacji został mianowany pierwszym likwidatorem funduszu. Bezpoœrednio jego pracę nadzorował z ramienia Ministerstwa Finansów Janusz Sawicki, dziœ kolega z BGK. W lipcu 1991 r. Dzierżyński przestał być likwidatorem FOZZ i niedługo póŸniej trafił do Banku Handlowego. W jego luksemburskiej filii (Bank Handlowy International) FOZZ zacišgał kredyty. Ich rozliczenia były jednym ze sposobów wyprowadzania państwowych pieniędzy z funduszu, które jako likwidator badał właœnie Dzierżyński. Jeszcze przed powstaniem FOZZ kredytami w Banku Handlowym International zajmował się Grzegorz Żemek. Dzierżyński nie chciał rozmawiać z „Rz” o sprawie FOZZ. [srodtytul]Zasada ograniczonego zaufania[/srodtytul] – Współtwórca jednej z największych afer nie powinien pracować w państwowym banku. Wobec ludzi, którzy majš takš przeszłoœć, w takiej sytuacji powinna być stosowania zasada ograniczonego zaufana – podkreœla Antoni Dudek, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej. Zaskoczenia sprawš nie kryje Marek Biernacki, były szef MSWiA, poseł PO. – Uważam, że ludzie FOZZ nie powinni pracować w sektorze publicznym. Nie dajš rękojmi dobrego funkcjonowania instytucji państwowych – uważa. Ministerstwo Finansów, które nadzoruje obsługę zagranicznego długu Polski, nie widzi jednak w sprawie żadnych kontrowersji. „Nie wystšpiły zdarzenia, które mogłyby rodzić podejrzenia o nieprawidłowš realizację zadań BGK w zakresie obsługi długu zagranicznego” – stwierdziła w piœmie do „Rz” Magdalena Kobos, rzeczniczka resortu. Poseł PiS Maks Kraczkowski, wiceszef Sejmowej Komisji Gospodarki, zwraca uwagę, że BGK oprócz obsługi długu ma również wspierać akcję kredytowania polskich przedsiębiorstw. – W tym celu został niedawno dokapitalizowany kilkoma miliardami złotych – mówi. – Fakt pracy w banku ludzi z FOZZ napawa mnie bardzo dużš obawš co do tego, gdzie rzeczywiœcie trafiš te pienišdze. Sprawa ich zatrudnienia musi być więc wyjaœniona. [ramka][srodtytul]Największa afera III RP[/srodtytul] Ustawę powołujšcš Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego uchwalono w 1989 r. w okresie obrad Okršgłego Stołu. Jego dyrektorem został Grzegorz Żemek, współpracownik WSI o pseudonimie Dik. Do zadań FOZZ należało gromadzenie œrodków finansowych przeznaczonych na obsługę zadłużenia zagranicznego Polski oraz pokrywanie kosztów zadłużenia wobec rzšdów innych państw i banków komercyjnych. W grudniu 1990 r. w atmosferze skandalu Sejm zdecydował o likwidacji FOZZ, a Najwyższa Izba Kontroli, która w 1991 r. kontrolowała działalnoœć funduszu, wykryła gigantyczne nieprawidłowoœci. Podczas swojej działalnoœci fundusz otrzymał 10 bln starych złotych (ok. 1 mld dolarów). Podczas procesu sšdowego okazało się, że FOZZ praktycznie w ogóle nie zajmował się sprawami statutowymi. Udzielał kredytów i inwestował w spółki zajmujšce się m.in. hodowlš ryb i eksportem sprzętu wojskowego. Duże sumy były też transferowane przez FOZZ za granicę za poœrednictwem Banku Handlowego. Skarb Państwa stracił setki milionów złotych. Prokuratura badajšca aferę FOZZ szacowała, że było to przynajmniej 350 mln zł. Do dziœ nie wiadomo, co się stało z częœciš pieniędzy. Proces w aferze ruszał kilkakrotnie, ale sprawę udało się zakończyć dopiero w 2005 r. sędziemu Andrzejowi Kryżemu. W 2009 r. wyroki podtrzymał Sšd Apelacyjny. Żemek został skazany na dziewięć lat więzienia, jego zastępczyni Janina Chim na szeœć. Dariusza Przywieczerskiego, biznesmena współpracujšcego z FOZZ, skazano na dwa i pół roku więzienia. Polska stara się o ekstradycję Przywieczerskiego z USA. [i]pn[/i][/ramka] [i]Masz pytanie, wyœlij e-mail do autora:[mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail][/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL