Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Czempiński – życie nieznanego tenora

Sławomir Cenckiewicz
Fotorzepa, Jak Jakub Dobrzyński
Jako agent służb PRL w USA Gromosław Czempiński szczególnie uważnie obserwował działalnoœć „polonijnego kleru”. W 1976 roku w raportach dla warszawskiej centrali SB opisywał wizytę abp. Karola Wojtyły w Ameryce – pisze historyk
„Czempiński, mężczyzna wysoki, o jastrzębim nosie i przeszywajšcym spojrzeniu, do czasu tej rewolucji [1989 r.] szybko pišł się w hierarchii polskiego wywiadu” – napisał wieloletni oficer CIA Milton Bearden w fascynujšcej ksišżce „KGB kontra CIA” (tytuł oryginalny: „The Main Enemy. The inside story of the CIA's final showdown with the KGB”). Kim jest gen. Gromosław Czempiński, człowiek, który mimo bezpieczniacko-komunistycznej przeszłoœci zrobił w wolnej Polsce zawrotnš karierę biznesowš, medialnš i quasi-politycznš? [srodtytul] Z Kulczykiem i Zasadš [/srodtytul] Urodzony w 1945 r. Gromosław Czempiński ukończył ekonomię na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Większoœć zawodowego życia spędził jednak w służbach specjalnych: komunistycznych (1972 – 1990) i III Rzeczpospolitej (1990 – 1996). W gruncie rzeczy w dalszym cišgu nie wiele o nim wiadomo. W odróżnieniu do wielu kompanów Czempińskiego i „gwiazd” z Departamentu I MSW w rodzaju Henryka Jasika, Aleksandra Makowskiego czy Wiktora Borodzieja jego akta osobowe sš wcišż chronione przez władze wolnej Polski i zapewne znajdujš się w zbiorze zastrzeżonym IPN.
Rekonstrukcja jego bezpieczniackiej kariery wymaga zatem sporego nakładu pracy i skrupulatnej kwerendy w rozproszonych po różnych archiwach materiałach wywiadu PRL. Jednak publiczna niewiedza na temat przeszłoœci Czempińskiego nie przeszkodziła mu zyskać opinii swego rodzaju medialnej złotej ršczki, specjalisty niemal od wszystkiego – służb specjalnych, terroryzmu, lotnictwa, uzbrojenia, historii, archiwaliów IPN, teczki „Bolka”, konsultingu, bankowoœci, telekomunikacji, transportu, opakowań dla przemysłu spożywczego, utylizacji opon, ucieczki szyfranta Zielonki i politycznych analiz… Potwierdza to także jego biznesowa droga, która oficjalnie rozpoczęła się po opuszczeniu Urzędu Ochrony Państwa w kwietniu 1996 r. Wkrótce po odejœciu z tajnych służb założył firmę Doradztwo GC i często działał na styku biznesu prywatnego i państwowego. Kilka lat temu czasopismo „Profit” próbowało zliczyć wszystkie przedsięwzięcia gospodarcze Czempińskiego. Okazało się, że lista firm i spółek, w zarzšdach których zasiadał ten były oficer SB i UOP, nie ma końca. Łšczyły go zwišzki biznesowe z ludŸmi z listy najbogatszych, m.in. Janem Kulczykiem i Sobiesławem Zasadš. Dziennikarze zdołali ustalić zwišzek Czempińskiego z ponad 20 podmiotami gospodarczymi, zarówno państwowymi, jak i prywatnymi, w tym m.in. z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT, Zakładami Samochodów Ciężarowych w Starachowicach, Polskimi Zakładami Lotniczymi w Mielcu, Aeroklubem Warszawskim, BRE Bankiem SA i The Quest Group. [srodtytul]W tym samym pionie SB [/srodtytul] Jednak ambicji Czempińskiego nie zaspokaja wyłšcznie biznes. W ostatnich dniach Czempiński zabłysnšł jako przenikliwy analityk polityczny wieńczšcy œwietlanš przyszłoœć postkomunistycznemu Stronnictwu Demokratycznemu Pawła Piskorskiego i Andrzeja Olechowskiego. Przy okazji skrytykował Platformę Obywatelskš, przypominajšc przy tym swojš rolę w jej powstaniu w styczniu 2001 r. „Doœć duży miałem w tym udział, w tym, że powstała Platforma (...) Mogę powiedzieć, że odbyłem wtedy olbrzymiš liczbę rozmów, a przede wszystkim musiałem przekonać Olechowskiego i Piskorskiego do pewnej koncepcji, którš póŸniej oni œwietnie realizowali (...) Z Tuskiem także rozmawiałem” – wyznał nieoczekiwanie Czempiński 3 lipca 2009 r. w Polsat News. Historyk, który od lat zajmuje się dziejami komunistycznych służb i ludzi je tworzšcych, wie doskonale, że prawdomównoœć nie jest mocnš stronš funkcjonariuszy SB pokroju Czempińskiego. Wielokrotnie dawał powody, by tak sšdzić. Opanowana na szkoleniach w MSW sztuka dezinformacji okazywała się pomocna przy okazji publicznych opowieœci na temat rzekomego patriotyzmu i niezależnoœci ludzi wywiadu PRL względem Służby Bezpieczeństwa, braku relacji i zwišzków z KGB, częstego fałszowania akt przez SB. Ale w tym wypadku raczej nie mamy podstaw, by nie wierzyć Czempińskiemu, który przecież poœpiesznie i nerwowo zaczšł zaraz dezawuować własne słowa. Ponadto jego wypowiedŸ autoryzował jeden z trzech tenorów PO Andrzej Olechowski, który „Gazecie Polskiej” powiedział: – Gen. Czempiński na pewno też uczestniczył w jakiœ sposób w formowaniu takich pomysłów. (…) Rozmawiałem z gen. Czempińskim na temat nowo tworzonej formacji. Znajomoœć Olechowskiego z Czempińskim cišgnie się od czasów PRL. Olechowski przyznał kiedyœ, że współpracował z wywiadem. Rzeczywiœcie był on kontaktem operacyjnym Wydziału X Departamentu I MSW o pseudonimie Must (wczeœniej, o czym mało wiadomo, pseudonim Tener, nr ewidencyjny 9606). Pracownikiem tego samego pionu SB był Czempiński. [srodtytul]Specjalista od Polonii i Koœcioła[/srodtytul] Czempiński wstšpił do SB na poczštku lat 70. Marzył zapewne o karierze wywiadowczej. Musiał spełniać „kryteria pracownika Departamentu I MSW”, które w grudniu 1971 r. okreœlił sam dyrektor wywiadu cywilnego płk Józef Osek. „Skrystalizowany materialistyczny œwiatopoglšd”, „przynależnoœć do PZPR”, „prawidłowa ocena polityczna zjawisk i wydarzeń w œwiecie i PRL”, „całkowita akceptacja i aktywne poparcie programu i linii politycznej PZPR”, „uzdolnienia organizatorskie”, „łatwoœć wysławiania się, formułowania myœli, poglšdów i argumentów” – oto cechy, które powinien posiadać wywiadowca Polski Ludowej. Czempiński spełniał te kryteria i już 1972 r. został przyjęty na kurs do nowo utworzonego Oœrodka Kształcenia Kadr Wywiadowczych w Kiejkutach. Jesieniš 1975 r. został oddelegowany do tzw. instytucji przykrycia – Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Został formalnie zatrudniony w MSZ i 15 paŸdziernika został wicekonsulem w Konsulacie Generalnym PRL w Chicago. To zapewne doœć szybki awans, choć pamiętać należy, że Chicago miało status tzw. rezydentury klasy B (w odróżnieniu do placówek w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Rzymie czy Londynie). Czempiński był faktycznie rezydentem Departamentu I MSW, który przyjšł kryptonim operacyjny „Roy”. Posługiwał się nim w korespondencji z centralš Departamentu I MSW. Szpiegował Amerykanów, polskich emigrantów, Polonię i Koœciół katolicki. Na œlady tej działalnoœci natrafiłem przed laty w Oœrodku Dokumentacji WychodŸstwa Polskiego w Pułtusku, gdzie przechowywano akta powišzanego œciœle z wywiadem Towarzystwa Łšcznoœci z Poloniš Zagranicznš Polonia, które w latach 1955 – 1990 prowadziło doœć przemyœlanš działalnoœć dezintegracyjnš wobec wychodŸstwa i Polonii. Odnalezione w Pułtusku trzy doœć obszerne raporty Czempińskiego z 1976 r. adresowane do centrali MSZ (opublikowane w całoœci w ksišżce „Oczami bezpieki”, Kraków 2004) dotyczyły kilku zagadnień: strategii dezintegracji Polonii w kontekœcie tzw. pracy z „klerem polonijnym”, oceny wizyty przedstawicieli episkopatu Polski w Stanach Zjednoczonych w zwišzku z 41. Kongresem Eucharystycznym w Filadelfii oraz opisu spotkania współzałożyciela Komitetu Obrony Robotników profesora Edwarda Lipińskiego z Poloniš amerykańskš w Chicago. Wojtyła na celowniku W jednym z wymienionych raportów Czempiński dokonał charakterystyki kardynała Karola Wojtyły, który w sierpniu 1976 r. odwiedził Stany Zjednoczone. Wicekonsul PRL zwracał uwagę na „rewizjonistycznš” wypowiedŸ Wojtyły, który podczas kilku spotkań z Polonusami miał „wyrazić duchowe braterstwo z walkš Polonii o odzyskanie Ziem Wschodnich z Wilnem i Lwowem”. Według niego arcybiskup krakowski powiedział, że „naród polski nie zrezygnował ze swych historycznych granic wschodnich (...) Dlatego z dużš satysfakcjš obserwujemy wasze działania w tym kierunku (...) Naród polski przekazuje wam swe duchowe braterstwo w walce o odzyskanie Wilna i Lwowa”. Oburzenie „Roya” budził również stale akcentowany przez Wojtyłę poglšd, że „Polonia na całym œwiecie jest częœciš substancji narodu i społeczeństwa polskiego”, przy czym „wyraŸnie zawęził tutaj pojęcie narodu polskiego tylko do tej częœci, która jest skupiona wokół episkopatu polskiego”. Był to zdaniem Czempińskiego poglšd doœć niebezpieczny, gdyż wychodził naprzeciw oczekiwaniom Amerykanów i antykomunistycznych kręgów polonijnych starajšcych się uczynić z instytucji koœcielnych alternatywnš dla poczynań placówek PRL płaszczyznę kontaktów Polonii z krajem. „Roy” starał się œledzić poczynania Wojtyły. WyraŸnie zaniepokojony charyzmš krakowskiego kardynała informował centralę w Warszawie, że polscy biskupi „z kard. Wojtyłš na czele od poczštku swego pobytu w USA na różnego rodzaju spotkaniach, rozmowach itp. gloryfikowali działalnoœć i znaczenie Ligi Katolickiej, znanej ze swej prawicowej, skrajnie reakcyjnej politycznie działalnoœci”. „Szczególnie kard. Wojtyła – pisał Czempiński – zwracał uwagę w swych wystšpieniach na koniecznoœć stałego i szczerego popierania Ligi Katolickiej, która jest nieustannie potrzebna jako dowód solidarnoœci społeczeństwa Polonii z naszym społeczeństwem katolickim w Polsce, co wyraża się nie tylko w pomocy materialnej, ale i moralnej. I dalej: „Dyrektor wykonawczy Ligi Katolickiej – bp Abramowicz, uchodzšcy za najbardziej nieprzejednanego wroga rzšdu PRL, odbył najwięcej rozmów z przedstawicielami episkopatu polskiego – głównie z kard. Wojtyłš. Co prawda, Liga Katolicka steruje programem pomocy finansowej dla Koœcioła w Polsce, lecz jest zarazem jednym z instrumentów nieoficjalnej polityki rzšdu USA wobec PRL”. Co ciekawe, w 2004 r. w reakcji na ujawnienie powyższych raportów wywiadowczych Czempiński w swoim stylu twierdził, że zostały one błędnie zinterpretowane przez historyka i œwiadczš jedynie o tym, że „trafnie prognozował przyszłe wydarzenia, m.in. wybór Karola Wojtyły na papieża, wzrastajšcš rolę Koœcioła i koniecznoœć współpracy z nim” („Wprost”, 25 lipca 2004 r.). [srodtytul]Zdekonspirowany przez kolegę [/srodtytul] Mimo interesujšcych efektów działalnoœci Czempińskiego w Chicago już po roku został on odwołany z placówki. Jesieniš 1976 r. „Roy” został zdradzony przez kolegę – por. Andrzeja Kopczyńskiego – absolwenta szkoły w Kiejkutach, który jako oficer działajšcy pod legendš pracownika Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, przebywajšc na kursie językowym w Instytucie Goethego koło Monachium, oddał się w ręce Niemców (BND) i Amerykanów (CIA), którym przekazał m.in. informacje na temat struktury i kadr wywiadu, w tym także „dane osobowe oficerów” działajšcych na terenie Stanów Zjednoczonych. Wspomniany już Milton Bearden z CIA napisał, że właœnie za sprawš tej zdrady „Czempiński został odwołany do Warszawy, zanim Amerykanie zdšżyli go wyrzucić”. 31 grudnia 1976 r. Czempińskiego odwołano z Chicago. Jako zdekonspirowany wywiadowca działajšcy pod szyldem dyplomaty musiał się pożegnać z pracš w MSZ (w lutym 1977 r.), a na jakiœ czas również w centrali wywiadu. Następne trzy lata spędził w kontrwywiadzie (Departament II MSW), by znów wrócić do wywiadu. Nie wiadomo, czym konkretnie zajmował się wówczas Czempiński. Wiemy natomiast, że w latach 80. trafił do komórki zajmujšcej się kontrwywiadem zagranicznym w Departamencie I (Wydziału X). W 1982 r. Gromosław Czempiński ponownie został zatrudniony w MSZ. Wišzało się to z objęciem przez niego w paŸdzierniku 1982 r. funkcji I sekretarza Stałego Przedstawicielstwa PRL przy Biurze ONZ w Genewie. Przyjšł kryptonim operacyjny „Aca” i przez prawie pięć lat (do lipca 1987 r.) kierował genewskš rezydenturš wywiadowczš. Genewa, ze względu na krzyżowanie się interesów politycznych, finansowych i wywiadowczych wynikajšcych z obecnoœci przedstawicielstw wielu znaczšcych organizacji międzynarodowych (m.in. siedziby europejskiej ONZ, Œwiatowej Organizacji Zdrowia, Międzynarodowej Organizacji Pracy, Œwiatowej Organizacji Handlu i Œwiatowej Organizacji Zdrowia), odgrywała ważnš rolę w działalnoœci komunistycznych tajnych służb. [srodtytul] Przemożny wpływ Reagana[/srodtytul] Nad Jeziorem Genewskim Czempińskiego interesowało wszystko. Podczas spotkań ze œwiadomš i nieœwiadomš agenturš sondował i zbierał informacje m.in. na temat możliwoœci zniesienia sankcji ekonomicznych nałożonych na PRL po wprowadzeniu stanu wojennego, szans Polski Ludowej na przyjęcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, uznania przez Międzynarodowš Organizację Pracy powstałego na gruzach zdelegalizowanej „Solidarnoœci” Ogólnopolskiego Porozumienia Zwišzków Zawodowych. Głównym obiektem zainteresowań oficera „Aca” były przedstawicielstwa i delegacje amerykańskie. W swoich szyfrogramach „Aca” skrzętnie odnotowywał udział Amerykanów polskiego pochodzenia w strategii politycznej USA oraz akcentował znaczenie i przemożny wpływ administracji Ronalda Reagana na działalnoœć niemal wszystkich organizacji międzynarodowych reprezentowanych w Genewie. Powołujšc się na swoje Ÿródła informacji („Mer”), w maju 1983 r. przestrzegał centralę MSW przed wiarš w możliwoœć złagodzenia przez Reagana kursu wobec PRL i cofnięcia poparcia dla podziemnej „Solidarnoœci”. Wychodzšc z założenia, że Reagan po raz drugi wygra wybory prezydenckie, „Aca” uważał, że władze PRL powinny się zdecydować na jakiœ gest (zniesienie stanu wojennego i amnestia), który w znaczšcy sposób poprawi wizerunek Polski Ludowej w œwiecie i wpłynie na jej sytuację ekonomicznš (uzyskanie kredytów i zniesienie sankcji). „Administracja waszyngtońska zbyt mocno zaangażowała się w poparcie „Solidarnoœci”, by pozostawić ten ruch w osamotnieniu. Jest to m.in. niemożliwe z uwagi na czynne udzielanie poparcia „Solidarnoœci” przez wiele autorytetów i instytucji z USA. Domaga się tego także Polonia” – ubolewał Czempiński w szyfrogramie z 4 maja 1986 r. [srodtytul]Watykanista[/srodtytul] Wiele miejsca „Aca” poœwięcał Stolicy Apostolskiej i Koœciołowi katolickiemu. Interesował się przede wszystkim politykš wschodniš Watykanu i relacjami Jana Pawła II z polskš hierarchiš. Jednak przekazywał też informacje dotyczšce stosunkowo wšskich zagadnień, jak np. reakcji niższego duchowieństwa na zdecydowane stanowisko kardynała Josepha Ratzingera w sprawie tzw. teologii wyzwolenia czy relacji katolicko-żydowskich (w tym kontekœcie wiele miejsca poœwięcił np. kwestii sporu wokół klasztoru Sióstr Karmelitanek w Oœwięcimiu). „Aca” nawišzał m.in. kontakt z ks. Giuseppe Bertello z Nuncjatury Apostolskiej przy ONZ, od którego uzyskał m.in. negatywny stosunek niektórych rzymskich kurialistów do polskich księży zaangażowanych po stronie „Solidarnoœci”, interwencji Jana Pawła II u prezydenta Reagana w sprawie zniesienia sankcji. „Bertello interesował się naszš ocenš polityki Glempa – raportował w sierpniu 1984 r. „Aca”. – Podkreœliłem pozytywny element dialogu, zrozumienia złożonoœci sytuacji, choć zarazem niedostatek w konsekwencji realizacji wspólnych uzgodnień, co odczytywane jest jako nacisk Watykanu. Zaznaczył, żebyœmy brali pod uwagę, że dostęp do papieża majš przede wszystkim osoby nie zawsze rozumiejšce złożonoœć sytuacji w Polsce, a przede wszystkim nieprzychylne gen. Jaruzelskiemu”. Po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki i w trakcie trwania procesu toruńskiego „Aca” starał się uzyskać informacje na temat ewentualnych konsekwencji tej sprawy dla wizerunku PRL i relacji z Watykanem. Jednak już w lutym 1985 r., powołujšc się na rozmowę Ÿródła „Wik” z kardynałem Silvestrinim, uspokajał centralę wywiadu, piszšc: „Obecna sytuacja na linii Koœciół – państwo traktowana jest jako przejœciowa, gdyż Watykan nie jest zainteresowany kursem konfrontacyjnym, który w dłuższym okresie musiałby się negatywnie odbić na pozycji Koœcioła w Polsce. Stšd m.in. wypowiedŸ Łopatki [na temat „możliwoœci aresztowania księży za działalnoœć niezgodnš z prawem” – przyp. S.C.] Watykan odczytuje tylko jako konieczny gest rzšdu wobec aparatu MSW po procesie toruńskim”. [srodtytul]Informacje o niskiej wartoœci[/srodtytul] Mimo tak szerokiego wachlarza poruszanych przez Czempińskiego kwestii jego praca w Genewie nie zyskała aprobaty centrali Departamentu I MSW. Oceny pracy za lata 1983 – 1987 sš dla niego miażdżšce. Stosunkowo najwyżej oceniono pracę Czempińskiego „po zagadnieniu watykańskim” i „dywersji ideologicznej”. Najmniej wartoœciowe materiały i informacje dotyczyły spraw amerykańskich, niemieckich i służb specjalnych państw NATO. „Żadna informacja nie została oceniona jako bardzo dobra, a oceny dobre otrzymało jedynie 7 proc. całoœci nadesłanych materiałów i informacji. (…) Powyższe dane wskazujš, że rezydentura przekazywała na ogół informacje fragmentaryczne, niepogłębione, o niskiej wartoœci. Przeważały zasłyszane poglšdy, opinie osób przypadkowych. Stšd też znikoma ich częœć kwalifikowała się do wykorzystania. Brak było informacji o charakterze œciœle wywiadowczym, w tym z zakresu polityki międzynarodowej” – czytamy w ocenie pracy oficera „Aca” z lipca 1985 r. Podobnš opinię uzyskał Czempiński za okres 1985 – 1987, choć ppłk Krzysztof Siwek z Departamentu I MSW odnotował pewnš poprawę jakoœciowš przesyłanych materiałów. Jednak ogólnie „wyniki pracy informacyjnej rezydentury w Genewie” uznano jedynie za „zadowalajšce (dostateczne)”. Czempiński polemizował z opiniami centrali MSW. Przypominał, że całoœć pracy musi realizować w pojedynkę. – Dochodzi do tego izolacjonizm ze strony dyplomatów NATO wobec polskich przedstawicieli. Okolicznoœci te poważnie ograniczajš możliwoœci pracy operacyjnej – tłumaczył podczas narady w lipcu 1985 r. Niewykluczone, że nikłe efekty pracy Czempińskiego w Genewie wynikały również z faktu, że został ponowne zdekonspirowany. W sierpniu 1983 r., czyli niemal na poczštku pracy Czempińskiego w rezydenturze genewskiej, ppłk. Jerzy Koryciński przekazał Amerykanom wiele bezcennych tajemnic wywiadu PRL (m.in. informacje dotyczšce oficerów, agentury i spraw zwišzanych z działalnoœciš Mariana Zacharskiego). W lipcu 1987 r. odwołano mjr. Gromosława Czempińskiego z placówki w Genewie. Został najpierw zastępcš, a póŸniej naczelnikiem Wydziału X Departamentu I MSW. Funkcję tę pełnił do lipca 1990 r. [srodtytul]Wiarygodny sojusznik[/srodtytul] Cytowany już na poczštku Milton Bearden w „The Main Enemy” pod datš 20 lipca 1990 r. opisał nie najlepsze nastroje panujšce wœród byłych funkcjonariuszy wywiadu PRL. „Ich przekonanie o przerażajšcej sile CIA osłabiało ich pewnoœć siebie i ułatwiało dojœcie do wniosku, że upadek reżimu jest nieuchronny” – pisze Bearden, który przebywał wówczas w Warszawie i być może prowadził jakieœ rozmowy z elitš Departamentu I MSW. Jego zdaniem również Czempiński nie miał pewnoœci co do własnej przyszłoœci w nowych służbach. „Był zawsze chwalony za odwagę i wyobraŸnię, ale teraz jego kariera była w rękach stoczniowców, przywódców zwišzkowych i byłych prawników, którzy spędzili czas w podziemiu bšdŸ w więzieniu za swoje nieposłuszeństwo wobec reżimu, któremu on służył” – napisał. Tym też oficer CIA tłumaczy zorganizowanš akcję niszczenia akt Departamentu I, której celem miało być ukrycie „dobrze ulokowanych szpiegów” w szeregach „Solidarnoœci”. Bearden przywołuje słowa płk. Aleksandra Makowskiego, byłego naczelnika elitarnego i „zasłużonego” w walce z solidarnoœciowym podziemiem Wydziału XI Departamentu I MSW, który w obliczu przejęcia władzy przez ludzi „Solidarnoœci” mógł powiedzieć, że „dokumenty faktycznie zniknęły”. Warto się zastanowić, dlaczego wspomina o tym wszystkim Milton Bearden – legendarny oficer CIA majšcy za sobš operacje wywiadowcze w Niemczech, Pakistanie i Afganistanie. Być może sugeruje on w ten sposób, że zaprawieni w bojach przeciwko Stanom Zjednoczonym byli wywiadowcy Departamentu I MSW w warunkach niepewnoœci zaoferowali Amerykanom swoje doœwiadczenie i pomoc, liczšc, że ich dawne przewinienia zostanš zapomniane. Do tej hipotezy skłania mnie lektura innego fragmentu ksišżki Beardena. Pod datš 25 paŸdziernika 1990 r. opisał on wydarzenia, które z udziałem Czempińskiego rozegrały się w Bagdadzie: „Czempiński zdecydował się sam przeprowadzić operację ratunkowš. Wœlizgnšł się do Iraku z grupš funkcjonariuszy polskiego wywiadu i opracowywał plan naprędce, tuż pod nosem szpiegowskiej aparatury Saddama Husajna. Poczštkowo prawie stracił nadzieję na znalezienie sposobu przechytrzenia irackiej inwigilacji. Lecz ostatecznie, 25 paŸdziernika – dwa miesišce po tym, jak CIA zwróciło się do niego o pomoc – Czempińskiemu i jego grupie, posługujšcym się fałszywymi dokumentami, udało się po cichu wywieŸć Amerykanów z Iraku, zanim Irakijczycy zdšżyli ich namierzyć”. Dalej pisał Bearden: „Sukces tej operacji przyniósł ogromnš ulgę ministrowi spraw wewnętrznych Andrzejowi Milczanowskiemu. Podjšł on duże, osobiste ryzyko, trzymajšc jš w tajemnicy przed swoim premierem, z tym większym zadowoleniem i wyraŸnš dumš przywitał oficerów CIA, którzy w swojej drodze powrotnej do Stanów Zjednoczonych zatrzymali się w Warszawie. Decyzja Milczanowskiego o niewtajemniczaniu swoich przełożonych szybko poszła w niepamięć na fali euforii, jaka nastšpiła w Warszawie z powodu niesamowitego wpływu operacji irackiej na stosunki polsko-amerykańskie. Nagle negocjacje w sprawie umorzenia długu zaczęły przebiegać pozytywnie, a Polskę postrzegano teraz jako partnera i wiarygodnego sojusznika”. [srodtytul]Przeszłoœć procentuje [/srodtytul] Wydaje się, że wcišż wyjštkowe wpływy polityczno-biznesowe Gromosława Czempińskiego wynikajš z dwóch powodów: wieloletniej pracy w tajnych służbach PRL – zarówno w centrali Departamentu I MSW, jak i na placówkach w Stanach Zjednoczonych i Szwajcarii oraz udziału w operacji ewakuacyjnej szeœciu agentów CIA z Iraku w przededniu tzw. pierwszej wojny irackiej (1990 r.). W III RP przeszłoœć Czempińskiego zaczęła procentować. Umiejętnie połšczył on swoje doœwiadczenia i wiedzę z okresu pracy w tajnych służbach PRL (kontakty, działanie w sytuacji ryzyka, znajomoœć mechanizmów gry rynkowej, kontakty z zachodnim œwiatem biznesu, polityki i służb) z wygodnym alibi „najlepszego przyjaciela Amerykanów”, puszczajšcych w niepamięć jego komunistycznš przeszłoœć. Jest faktem, że dzięki operacji irackiej życie płk. Gromosława Czempińskiego rozpoczęło się jakby od nowa. Przeszedł szkolenie antyterrorystyczne w Stanach Zjednoczonych. W latach 1990 – 1992 był zastępcš dyrektora zarzšdu I UOP ds. operacyjnych. Z ršk prezydenta Wałęsy, któremu pomógł „skompletować” akta „Bolka” (miał w tej sprawie zarzuty prokuratorskie), otrzymał awans na generała brygady. Był najpierw wiceszefem (1993 r.) a póŸniej szefem UOP (1993 – 1996). We wrzeœniu 1994 r. ostrzegł ówczesnego marszałka Sejmu Józefa Oleksego przed kontynuowaniem kontaktów z Władimirem Ałganowem. Będšc odpowiedzialnym za wywiad i kontrwywiad, nadzorował sprawę „Olina” i słynnš operację „Majorka”, którš realizował jego kolega Marian Zacharski. Tłumaczył póŸniej, że nie traktował Oleksego jako agenta rosyjskich służb specjalnych. Według niego Oleksy „mógł być natomiast Ÿródłem informacji, informatorem, kontaktem służbowym lub czymœ innym, np. towarzyskim kontaktem wykorzystywanym kapturowo”. Skonfliktowany z SLD (sprawa „Olina”) i ekipš prezydenta Aleksandra Kwaœniewskiego odszedł z tajnych służb. Ku zaskoczeniu wielu wystšpił niedawno na konferencji prasowej SLD, protestujšc przeciwko ustawie deubekizacyjnej przygotowanej przez PO, która pozbawia byłych funkcjonariuszy SB częœci œwiadczeń emerytalnych. W dalszym cišgu zapewnia, że jest zwykłym obywatelem i mocno zapracowanym biznesmenem. Okazuje się, że nie tylko biznesmenem… [i] [i]Autor jest historykiem, byłym pracownikiem IPN. Wydał m.in. (wspólnie z Piotrem Gontarczykiem) ksišżkę pt. „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” [/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL