REKLAMA

Oświata i edukacja

Gmina zapłaci 150 tys. zł za wypadek na lekcji

Robert Horbaczewski 09-06-2010, ostatnia aktualizacja 09-06-2010 02:50
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa

Nauczycielka źle zorganizowała zajęcia WF i zbagatelizowała uderzenie piłką w głowę gimnazjalistki

We wrześniu 2006 r. Dominika Z., uczennica gimnazjum w Radomiu, podczas lekcji WF została uderzona piłką w lewą skroń. Po zdarzeniu płakała, czuła silny ból i zawroty głowy. Nauczycielka stwierdziła, że nic jej nie jest, ale poleciła, aby usiadła na ławce. Po lekcji o zdarzeniu powiadomiła wychowawczynię. Uczennica sama zadzwoniła do mamy, skarżąc się na złe samopoczucie. Dopiero matka zawiozła ją do neurologa. Lekarz nie zaobserwował niepokojących objawów.

Po dwóch tygodniach okazało się, że wskutek uderzenia piłką doszło do całkowitego odklejenia siatkówki lewego oka. Operacje okazały się nieskuteczne. Dziś dziewczynka całkowicie nie widzi na jedno oko. Na dodatek pojawiła się na nim szpecąca zaćma.

Pełnomocnik Dominiki Z. zarzucił gminie Radom jako organowi prowadzącemu publiczne gimnazjum winę polegającą na braku należytej staranności w zorganizowaniu zajęć, na których doszło do wypadku. Nauczycielka przedzieliła salę ławkami i siatką na dwie części; w jednej chłopcy grali w piłkę, w drugiej dziewczyny ćwiczyły siatkówkę.

Sąd Okręgowy w Radomiu nie dopatrzył się zaniedbania ze strony nauczycielki. Przyjął, że dopełniła obowiązku zapewniania uczniom bezpieczeństwa i pozytywnie ocenił jej zachowanie po zdarzeniu. Samo zdarzenie zakwalifikował jako nieszczęśliwy wypadek.

Sąd przyjął jednak odpowiedzialność gminy Radom na zasadzie słuszności za szkodę wyrządzoną legalnym wykonaniem władzy publicznej, tj. na podstawie art. 4172 kodeksu cywilnego. Zasądził na rzecz pokrzywdzonej 90 tys. zł zadośćuczynienia i 2,5 tys. zł odszkodowania.

Sąd Apelacyjny w Lublinie inaczej ocenił zdarzenie. Uznał, że nauczycielka źle zorganizowała i nadzorowała przebieg zajęć. Była odwrócona do uczniów tyłem, skoncentrowana na wypełnianiu dziennika w sytuacji, gdy na jednej sali odbywały się jednocześnie dwie różne gry. Nie mogła reagować dynamicznie na to, co się dzieje na sali. Zbagatelizowała też uderzenie piłką w głowę, nie wzywając np. lekarza szkolnego. Tym samym doszło do naruszenia m.in. przepisów rozporządzenia ministra edukacji narodowej i szkolnictwa w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach, które nakładają na szkołę obowiązek udzielenia poszkodowanym uczniom pomocy i zawiadomienia o wypadku rodziców.

Sąd uznał, że podstawą odpowiedzialności gminy powinna być nie zasada słuszności, ale art. 417 § 1 k.c., który zakłada odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy bezprawnym wykonywaniu władzy publicznej. Zwiększył jednocześnie zadośćuczynienie do 150 tys. zł, argumentując to zakresem obrażeń (sygn. I ACa 187/10).

Skomentuj ten artykuł

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

"Czternastki" nauczycieli rujnują kasy samorządów

80 proc. samorządów do końca stycznia wypłaci nauczycielom specjalne wyrównanie w postaci tzw. czternastki >>