Zwierzęta i ludzie
Niedźwiadek przyszedł z Ukrainy
Służby porządkowe przez kilka godzin próbowały uśpić drapieżnika. Zwierzę przewieziono do lecznicy dla zwierząt i zbadano. Okazało się, że jest zdrowe, więc założono mu obrożę z chipem i wypuszczono do lasu w Bieszczadach.
Niedźwiadek - mogący mieć od roku do dwóch - pojawił się w okolicach ul. Lwowskiej w Przemyślu. Prawdopodobnie przywędrował z prywatnego ogrodu zoologicznego na Ukrainie. W Przemyślu niedźwiedź zaszył się w zaroślach przy ul. Droga Hurecka.
Tam też służby porządkowe przez kilka godzin usiłowały uśpić otoczone zwierzę. Myśliwi oddali kilka celnych strzałów, lecz "pociski" z usypiającą substancją nie dały spodziewanych efektów. Ostatecznie drapieżnik został uśpiony około pierwszej w nocy z piątku na sobotę.
Według dyżurnego podkarpackiej straży pożarnej w Rzeszowie, niedźwiadek został po uśpieniu przekazany do schroniska dla zwierząt w Przemyślu.
- Nie było żadnych problemów z pojawieniem się misia w mieście. Zresztą co w tym dziwnego - swój zawsze ciąży do swego. Przecież Przemyśl ma niedźwiadka w herbie - powiedział wiceprezydent Przemyśla Dariusz Iwaneczko.
Dorosły niedźwiedź brunatny waży około 300 kg, żyje do 50 lat. Jest wszystkożerny. Przez cały rok gromadzi zapasy energetyczne na zimę. Zalicza się do najbardziej niebezpiecznych drapieżników w Europie.
W Polsce żyje ponad 100 niedźwiedzi, z czego ponad 90 proc. na Podkarpaciu.















