Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Ameryka Północna » USA

USA

Katastrofa wisi w powietrzu

Tomasz Deptuła 26-12-2012, ostatnia aktualizacja 26-12-2012 21:08
Prezydent Obama przed wylotem z Hawajów do Waszyngtonu
Prezydent Obama przed wylotem z Hawajów do Waszyngtonu

AP

Załamanie finansowe w USA staje się bardziej realne. Prezydent Obama przerwał urlop i podjął nową próbę szukania wyjścia

Tomasz Deptuła z Nowego Jorku

Szanse na osiągnięcie szerszego porozumienia są jednak niewielkie. Kończący kadencję Kongres zbiera się w czwartek.

Jednak politycy wypowiadający się o szansach na osiągnięcie szerszego porozumienia byli dalecy od optymizmu. Republikańska senator z Teksasu Kay Bailey Hutchison uważa, że jedyne na co można liczyć, to próba przegłosowania legislacyjnej „łaty”, która przedłużyłaby obowiązywanie obecnych ulg podatkowych i dałaby nowemu Kongresowi czas na poszukanie kompromisu. Za takim rozwiązaniem zaczął się opowiadać Biały Domu, gdy w poprzedzającym święta tygodniu załamały się rozmowy z reprezentującym republikańską większość przewodniczącym Izby Reprezentantów Johnem Boehnerem.

Brak porozumienia między Kapitolem i Białym Domem oznaczać będzie, że od stycznia wejdą w życie stare, dużo wyższe stawki podatkowe, które obowiązywały w USA za czasów prezydentury Billa Clintona.

Do tego wygaśnie cały szereg innych ulg podatkowych. W praktyce oznacza to, że państwo będzie pobierać od obywateli dużo wyższe zaliczki podatkowe. Amerykanie odczują to już przy pierwszej wypłacie po Nowym Roku. Na klif podatkowy składają się także obowiązkowe głębokie cięcia budżetowe, między innymi w Departamencie Obrony. To połączenie może oznaczać, że już w pierwszym półroczu 2013 roku Stany Zjednoczone pogrążą się w recesji ostrzegają zgodnie ekonomiści.

Jeszcze przed udaniem się na wakacje Obama wezwał liderów obu partii w Kongresie do uchwalenia przejściowej ustawy, która pozwoliłaby na uniknięcie skokowej podwyżki podatków dla milionów przedstawicieli klasy średniej. Dałoby to obu stronom więcej czasu na poszukanie długoterminowych rozwiązań. Kością niezgody między republikanami a demokratami jest sprawa podwyższenia podatków dla najbogatszych Amerykanów. Republikanie chcą, aby płacili je podatnicy, których dochody przekraczają milion dolarów, Biały Dom podwyższył niedawno poprzeczkę z 250 tys. do 400 tys. dolarów rocznie, ale było to za mało dla wypracowania kompromisu.

Ustępstwo Boehnera w sprawie podwyższenia podatków dla najbogatszych Amerykanów (zaledwie 0,3 proc. populacji ma dochody wyższe niż milion dolarów rocznie) napotkało na poważny opór w jego własnej partii. Zaprotestowała spora grupa konserwatywnych kongresmanów, sprzeciwiająca się z pryncypialnych powodów jakiemukolwiek podwyższaniu podatków i przewodniczący Izby Reprezentantów nie miał nawet większości, aby przegłosować nową ustawę podatkową i przerzucić odpowiedzialność za kryzys na lewą stronę sceny politycznej.

Jeśli bardziej umiarkowana część republikanów w izbie niższej będzie w stanie wypracować z demokratami jakiś kompromis, to dojdzie do tego po dłuższych negocjacjach już w Kongresie kolejnej kadencji. Wielu obserwatorów postrzega przyspieszony powrót Obamy do Waszyngtonu także jako element politycznego PR-u.

Telewizyjne migawki pokazujące prezydenta grającego w golfa pod hawajskimi palmami w sytuacji nadchodzącego kryzysu fiskalnego odbiłyby się fatalnie na wizerunku gospodarza Białego Domu.

Przeczytaj więcej o:  Barack Obama , kongres , usa

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Prasa: Michael Brown mógł próbować odebrać broń policjantowi

Czarnoskóry Michael Brown, zastrzelony przez białego policjanta w Ferguson w USA, został postrzelony w dłoń z bliskiej odległości, co sugeruje, że w chwili oddania strzału mógł sięgać po broń funkcjonariusza - wynika z autopsji, której wyniki podała prasa. >>
common