Wiadomości
Wirtualny świat w firmach
Zamiast spotkań jest wymiana mejli i dyskusje w intranecie, a zamiast służbowych podróży – wideokonferencje
Dorota Święcka, szefowa marketingu w polskim oddziale globalnej firmy doradczej Hay Group, co najmniej raz w miesiącu uczestniczy w wewnętrznych webinarach, czyli internetowych prezentacjach. Webinary zastąpiły część wyjazdowych konferencji, które jeszcze przed kilkoma laty grupa organizowała kilka razy w roku.
Od czasu niedawnego kryzysu finansowego, który skłonił większość globalnych firm do ograniczenia wydatków na służbowe podróże, także w Hay Group wewnętrzne międzynarodowe spotkania i szkoleniowe wyjazdy konsultantów są już dużo rzadsze.
– Mamy wykupioną w ramach grupy internetową platformę do prowadzenia webinarów i telekonferencji, dzięki której dowolna liczba osób może uczestniczyć w prezentacji, siedząc przy własnym biurku – mówi Dorota Święcka.
Pomógł wulkan
Podobne rozwiązania stosują dziś prawie wszystkie międzynarodowe firmy – głównie ze względu na koszty. Jednak liczy się też argument wygody i czasu, przywoływany często po wybuchu islandzkiego wulkanu, który tej wiosny sparaliżował przestrzeń powietrzną nad Europą. Wirtualną komunikację doceniły wówczas nawet firmy, które z niej wcześniej nie korzystały.
78 proc. firm zwiększyło wykorzystanie mediów elektronicznych w komunikacji wewnętrznej (wg Watson Wyatt)
– Popyt na nasze usługi wideokonferencyjne wzrósł wtedy ponadpięciokrotnie, przy czym 90 proc. użytkowników to byli nowi klienci – podkreśla Garry Gürtler, dyrektor generalny ds. Europy Środkowo-Wschodniej w firmie Regus, która prowadzi centra usług biznesowych, wynajmując m.in. sale do wideokonferencji. To dobre rozwiązanie dla małych firm albo tych, które sporadycznie korzystają z takiej formy komunikacji.
Jednak większość globalnych korporacji inwestuje we własne wewnętrzne systemy. Tak jest np. w spółce hutniczej ArcelorMittal Poland, gdzie w formie wideokonferencji odbywają się m.in. posiedzenia rady nadzorczej i zarządu.
Sylwia Winiarek, rzeczniczka spółki, podkreśla, że także w wielu działach tele- i wideokonferencje są już codzienną praktyką; pracownicy działów HR, komunikacji i zakupów w ten sposób kontaktują się ze swoimi odpowiednikami w innych zakładach grupy na całym świecie.
Na pytanie o zalety wirtualnej komunikacji nasi rozmówcy zgodnie odpowiadają, że decydujące są pieniądze.
Taniej i szybciej
– To gigantycznie obniża koszty – podkreśla Krzysztof Inglot z agencji zatrudnienia Work Ser-vice, która od marca stosuje wideokonferencje w rekrutacjach pracowników delegowanych za granicę. Firma zainwestowała w platformę internetową do trójstronnych spotkań online i teraz zamiast wysyłać kandydatów na rozmowy kwalifikacyjne do Rosji czy Niemiec, zaprasza ich na wideokonferencję z rekruterem i pracodawcą, który wcześniej dostaje profil i wyniki testów potencjalnych pracowników.
Ale wirtualna komunikacja ma też inne atuty. – Prócz mniejszych kosztów podróży liczą się dodatkowe korzyści, jak ochrona środowiska, większy komfort pracy i oszczędność czasu – podkreśla Wojciech Tomczak, rzecznik Unilever Poland. Od lutego w głównym biurze spółki działa system Telepresence, który pozwala na prowadzenie spotkań wideo z kilkoma biurami firmy równocześnie. Korzyści finansowe są spore, bo przez pierwszych kilka miesięcy udało się zaoszczędzić wydatki na kilkadziesiąt lotów – w skali koncernu spotkania Telepresence zastępują setki podróży służbowych miesięcznie.
W polskim oddziale Microsoft, który od zeszłego roku znacząco ograniczył służbowe podróże na rzecz wirtualnych spotkań (w czym pomaga firmowa aplikacja Live Meeting) oszczędności sięgają kilkudziesięciu procent- ocenia Joanna Frąckowiak, menedżer PR. – Ale liczy się też czas; wirtualna komunikacja ułatwia utrzymanie równowagi między pracą a życiem prywatnym .
– Jest szybko, sprawnie, krótko i na temat – chwali wirtualne spotkania Grażyna Rzehak, dyrektor HR i członek zarządu Unilever Polska i kraje bałtyckie.






